Adwentowe Gwiazdki 1/4

Nie mogę uwierzyć, że Święta są już tak blisko! Pewnie głównie przez pogodę, która nie wygląda jak na Bożonarodzeniowych kartkach ;) Ale w sklepach już znajdziemy świąteczne bibeloty, w radio leci „Last Christmas”, a w niektórych domach i biurach pachnie choinką. Dla wielu osób nieodłącznym elementem oczekiwania na Gwiazdkę jest odliczanie kolejnych dni za pomocą kalendarza adwentowego. Ja nie byłabym w stanie zjeść tylko jednej czekoladki dziennie ;) więc wymyśliłam sobie inny sposób przeżywania każdego dnia adwentu: codziennie* wykonam jeden płatek śniegu. Mam zamiar pokazać Wam wszystkie w czterech paczkach po 6 sztuk; robienie wpisów częściej byłoby upierdliwe, natomiast za dużo śnieżynek na raz zlepiłoby się w jakąś bezkształtną kulę i straciło urok. Więc oto pierwsza szóstka, w sam raz na Mikołajki :)

119a Crochet snowflakesDzisiejsze gwiazdy, a w zasadzie: gwiazdki programu

Wpadłam na ten pomysł po odkryciu strony Annie’s Catalog, a na niej książki 101 Snowflakes. Od razu chciałam ją kupić, tylko ta cena – prawie 17$? Sporo… Ale to zakup na całe życie, sto wzorów, no i te na okładce są takie ładne – sami widzicie, że moje argumenty były naprawdę mocne ;) A gdy przy okazji Cyber Monday na wzory pojawiło się dodatkowe 25% zniżki od razu dokonałam zakupu :) Co prawda teraz, gdy piszę ten post, możecie kupić tę pozycję z 40% upustem, aaaaale nie będę bardzo żałowała tych paru złotych.

119b Crochet snowflakes

Zanim jednak ruszycie szturmem na stronę Annie’s Catalog, by kupić tę samą książkę, muszę Wam powiedzieć o jednej ważnej rzeczy. Wszystkie wzory, które tam znajdziecie są opisane słownie, oczywiście po angielsku. Ja prawdę mówiąc bardzo się zdziwiłam i na początku byłam nawet rozczarowana. Przecież płatki śniegu tak doskonale prezentują się na schemacie, czemu muszę walczyć z kilkudziesięcioma linijkami pełnego skrótów tekstu i to w obcym języku? No ale trudno, pieniądze wydane, to chociaż spróbuję. Wymaga to więcej skupienia (przynajmniej w moim przypadku) niż czytanie schematu, ale efekt końcowy… Powiem tak, bardzo szybko rozczarowanie zmieniło się w zadowolenie, bo póki co wszystko pięknie działa :) Wykonałam śnieżynki o numerach 1, 2, 3, 5, 8 i 10, poniżej przedstawione w kolejności:

119f Crochet snowflakes1. Najbrzydszy nie jest, ale nie jest moim ulubieńcem. Nie do końca wiedziałam, co autor miał na myśli tworząc te półkola po bokach każdego ramienia gwiazdy.

119e Crochet snowflakes2. Strasznie fajnie wyszedł: połączenie grubszego środka z delikatnymi końcówkami daje świetny efekt.

119d Crochet snowflakes3. W tym absolutnie uwielbiam te trójkąty wypełniające przestrzenie między ramionami!

119h Crochet snowflakes5. Ten jest za to zupełnie inny i uwielbiam go za mniejszą liczbę pikotek :D Nie znoszę ich robić (krzywo mi wychodzą :P), a większość wzorów zawiera ich strasznie dużo.

119g Crochet snowflakes8. Tego powinnam odrobinę inaczej wykrochmalić, naciągając jeszcze te pikotki pomiędzy ramionami. Na szczęście nawet i bez  tego wygląda super.

119c Crochet snowflakes10. Z tej paczki to chyba mój ulubiony, choć nr 3 to godny rywal :) Jest po prostu śliczny, taki proporcjonalny i zgrabny <3

Jestem też wyjątkowo dumna z tego, jak świetnie udało mi się je wykrochmalić. Może następnym razem usztywnię je odrobinkę mocniej, ale mam na myśli przede wszystkim symetrię, jaką udało mi się uzyskać. Ramiona pokrywają się niemal idealnie, gdy układam jeden płatek na drugim! W kolejnym wpisie z tego cyklu zdradzę Wam mój sekret ;)

119i Crochet snowflakes

A na koniec trochę narzekania na zdjęcia zimą: okropne, sztuczne światło sprawiło, że pierwsze dwie sesje zdjęciowe nie nadawały się absolutnie do niczego. Zajęły mi pół wieczora, a i tak nie było zadowalających rezultatów. Mocno mnie to podłamało, bo przecież deadline za pasem… Na szczęście mój nieoceniony Mąż był w stanie poradzić sobie z nagłym spadkiem wiary we własne możliwości, dodał mi otuchy i następnego dnia wszystko już się ładnie udało :) Przy kolejnych wpisach na pewno będzie już łatwiej. A na koniec – anomalia meteorologiczna: płatek śniegu, który się nie topi!

119j Crochet snowflakes

To chyba faktycznie mój ulubieniec, dopiero oglądając zdjęcia na PC zauważyłam, że to właśnie jego wybrałam do tego ostatniego zdjęcia na dłoni ;)

*trochę oszustwo, bo gwiazdki trzeba jeszcze nakrochmalić, obfotografować i zmontować wpis, więc są dni, w które powstaje więcej śnieżynek i takie, w których nie robię żadnej. Ale wiecie, chodzi o koncept ;)

3 thoughts on “Adwentowe Gwiazdki 1/4

  1. Cudowne gwiazdki, wspaniały pomysł na odliczanie do świąt ;). Z książką muszę się bliżej zapoznać, ale bardzo mnie zaciekawiłaś. A co zdjęć, to łączę się w bólu. Prawie niemożliwe jest zdobienie dobrego zdjęcia nawet w samo południe. Zatem – aby do wiosny!

  2. Świetny pomysł na kalendarz adwentowy! Pozwól że zgapię, za rok, jak będę pamiętać :D Moje zdjęcia teraz też są fatalne, tzn nigdy nie były super, ale teraz, to już naprawdę makabra – nie ma pory dnia i miejsca w domu, żeby chociaż kolory i ostrość się udały :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *