Amigurumi po raz pierwszy – sówki

Amigurumi – to trudne słowo oznacza po japońsku dosłownie „małe, dziergane zabawki”. Po wpisaniu w google od razu  wiadomo, o co chodzi :) Amigurumi są zazwyczaj małymi, bardzo często pozbawionymi naturalnych kolorów i proporcji zwierzątkami (krótkie nóżki, duże głowy itp), czasem ludzikami, roślinami czy bajkowym jedzeniem. Jeżeli wspomniane wcześniej googlanie macie już za sobą, to z pewnością rozumiecie, dlaczego po nie sięgnęłam – amigurumi są przesłodkie! Perspektywa samodzielnego wykonania pociesznej żyrafki, wesołego kraba albo kaktusa z uśmiechem była bardzo kusząca.

Poszukałam więc czym prędzej strony z darmowymi wzorami (trafiłam na wymienione po prawej stronie Free Amigurumi Patterns, które odesłało mnie na stronę A Morning Cup of Jo Creations), odszukałam wzór, który nadawałby się dla początkujących i z wielkim entuzjazmem zasiadłam do dziergania. I oto powstała pierwsza sówka :) Nie miałam wtedy ani fachowych oczek do zabawek, ani włókna poliestrowego do wypchania zabaweczki. A tak bardzo chciałam, żeby ta sowa była gotowa teraz, zaraz, JUŻ! Skończyło się na tym, że do sowiego brzuszka upchnęłam mało miękki, ale dobrze wypełniający papierowy ręcznik, a zamiast oczek użyłam malutkich, czarnych koralików.

002a Sówki

Na pierwszy rzut oka widać, jak kanciasty jest ten (s)twór, ale była to pierwsza wykonana przeze mnie zabawka, więc została uznana za idealną mimo wszystko ;) Od tamtej pory zrobiłam więcej sówek, wypychanych już włóknem, ale „profesjonalnych” oczek jakoś mi szkoda na takie małe pierdółki, które często giną (myślę, że obecne w domu koty mają z tym coś wspólnego). Mam więc wydzierganą całą lożę sówek, prawdopodobnie z czasem jeszcze ich przybędzie. W sówkach nie jest ważna jakość wełny, a jej soczyste, fantazyjne kolory :) Świetnie nadają się też do zagospodarowania resztek motka. Moje sówki są robione generalnie z wełny Mimoza, wśród której można znaleźć świetne kolory, a cena kłębka nie przekracza 10 zł stacjonarnie (w internecie można kupić ją jeszcze taniej – po 6, 7zł).

002c Sówki

Obecnie oczek nie przyszywam bezpośrednio do sówki; koralik jest przyszyty do filcowego oczka (wycinam kółeczka przykładając do filcu dziesięciogroszową monetę), a ten zestaw przyklejam do sówki klejem do tekstyliów. Niestety, trzeba z nim uważać – jeżeli przesiąknie przez filc zostawia widoczny ślad, a to trochę psuje efekt. Na szczęście wcale nie potrzeba dużej dawki kleju, by oczka bardzo mocno się trzymały :) Na zdjęciu poniżej właśnie sówka z przesadzoną ilością kleju oraz jeszcze jeden mój test: sówka, której oczka są przyszyte nie w punkcie koralika, a bardziej przy krawędzi filcu; chodziło mi o to, by oczko trzymało się sowy stabilniej – przyszycie jedynie w miejscu koralika robi na mnie takie nietrwałe wrażenie, jakby przy mocniejszym pociągnięciu oczko miało odpaść. Kleju używam na końcu, najpierw wypycham i zaszywam zabawkę, potem przyklejam oczy. Z tego powodu wyglądają inaczej niż na wzorze, bo dzióbek też robię przed dodaniem oczu. Moim zdaniem bardzo to nie przeszkadza, ale nie zawsze trafię z dziobem na środek zabawki, więc niektóre sówki mają „twarz” trochę bardziej przesuniętą, niż pozostałe :P Bardziej, niż różnica w obszarze oczkowo-dziobowym przeszkadza mi to, że nie potrafię cały czas zrobić takich ładnych, symetrycznych uszek, jak we wzorze. Wciąż nie mam pomysłu, jak to wykonać. Może pomysł przyjdzie za jakiś czas :)

002b Sówki

Sówki robi się wyłącznie półsłupkami! To bardzo prosty wzór, początkujący dziergacz z pewnością sobie poradzi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *