Cthulcyk – wersja druga

Popełniłam ostatnio kolejnego Cthucyka :) Powód prosty – był mi niezbędny do wymiany za podszewkę do spódnicy ;) 

16a Cthulcyk 2

16c Cthulcyk 2

Wszystko przećwiczone, więc prace szły całkiem sprawnie. Rzecz jasna do momentu, w który trzeba było zszyć poszczególne elementy – wtedy jak zawsze było trudniej ;) Robiłam go z dostarczonej mi przez koleżankę włóczki, której do tej pory nie znałam: dwa odcienie Red Heart Soft Baby Steps. Włóczka jest niesamowicie milusia w dotyku! Kilka razu upewniałam się na metce, czy to aby na pewno 100% akryl, bo po prostu nie mogłam przestać jej głaskać ;) Pracowało mi się z nią niesamowicie sympatycznie dzięki temu, jak bardzo jest śliska – szydełko samo po niej chodziło :) Włóczka była jednak grubsza, niż ta, z której wykonałam swojego Cthucyka, więc i szydełko trzeba było wziąć większe. 5mm pasowało i ostatecznie zaowocowało tym, że Cthucyk wyszedł większy, niż moja wersja, co nie przeszkadza jego nowej właścicielce – ma więcej do tulania :)

16d Cthulcyk 2

Przez to, że wszystko wyszło trochę większe i cięższe, nowy kucyk wyszedł bardziej… rasta? :P Grzywa nie jest tak niesforna, jak przy moim, da się ją lepiej ułożyć :) Po mojemu to zaleta, te sterczące śrubki mojej wersji są trochę komiczne :P

Jedyne, co mogłoby być lepsze, to rozmiar oczków – mam u siebie 9mm, 6mm i 4mm, do swojego używałam 9mm. Przez to, że jasny kucyk wyszedł większy, powinien mieć trochę większe ślepka. Niestety, moje zasoby były zbyt skromne, więc również dostał 9mm. Przynajmniej mam idealne usprawiedliwienie, by kupić następne oczka :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *