Dratini

Bransoletka to trochę za mało, żeby błyszczeć na Pyrkonie. Od początku planowałam coś jeszcze, coś naprawdę ekstra :) Inspiracją była The Tall Grass, która tworzy kapitalne maskotki Pokemonów i wydziergała prawdziwe cudeńko – szydełkowego Dratiniego, który może spędzić cały konwent owinięty wokół mojej szyi! Wiedziałam, że muszę się za niego zabrać już w styczniu/lutym, ale dopiero niebezpieczna bliskość konwentu sprawiła, że poważnie podeszłam do pracy. Mogłam oczywiście kupić maskotkę od TTG na Etsy, ale w ostatnim czasie nie była wystawiana na sprzedaż, a dodatkowo nie mam pojęcia, ile zajęłaby przesyłka do Polski… Napisałam więc do The Tall Grass z pytaniem, czy nie miałaby nic przeciwko, gdybym sama wydziergała sobie Dratiniego. Oczywiście nie prosiłam o wzór, podkreślałam, że chodzi wyłącznie o użytek własny, a nie sprzedaż oraz zapewniłam, że we wpisie poświęconemu temu projektowi wspomnę o jej sklepie. Niestety, do dziś nie doczekałam się odpowiedzi. Mimo tego wydziergałam swojego Dratini, bo naprawdę nie mogłam się oprzeć, a ostatecznie TTG nie jest autorką Dratiniego per se (wszelki prawa należą się Nintendo). Kończąc wstęp dumnie prezentuję – mój własny Dratini :)

101d Crochet Dratini Pokemon

Zapewniam, że zdjęcia nie oddają jego urody :) Zwłaszcza, gdy do fotografowania niebiesko-białej maskotki ma się do wyboru niebieskie i białe tło…. Bardzo trudno było oddać faktyczny kolor tego małego smoka (tak tak, Dratini to w Pokemonach typ smoczy!). Co prawda odbiega od oryginału, ale nie byłam w stanie znaleźć idealnego odcienia. Jednak na pierwszy rzut oka wiadomo, o którego Pokemona mi chodziło, więc nie będę płakać nad brakiem Dratini Blue w palecie producentów włóczek ;)

101f Crochet Dratini Pokemon

Dratini został usztywniony drutem, żeby można było nadawać mu różne kształty. Wybór był dość trudny – spędziłam dłuższą chwilę w Castoramie na dziale z kablami, zanim dokonałam ostatecznego wyboru ;) Później oczywiście były wątpliwości jak to w ogóle zamontować, ale po paru próbach wyszło ok :) Drut z pewnością spełnia swoją rolę, a ja mogłam nosić maskotkę jako piękną ozdobę mając jednocześnie wolne ręce.

101a Crochet Dratini PokemonCenzura!

Dzierganie okazało się szybsze, niż się spodziewałam. Bardzo obawiałam się tej długości, którą trzeba było osiągnąć, by w ogóle mieć co zawijać wokół szyi, ale poszło szybko i bezboleśnie :) Odrobinę krwi napsuło mi jedynie przyszywanie nosa, żeby był na 100% prosto oraz później dzierganie uszek. Swój kształt zawdzięczają kawałkom plastiku, które stanowią ich rdzeń: najpierw narysowałam kształt ucha, potem wycięłam go z cienkiego plastiku, a na końcu obszydełkowałam. Patent sprawdzony przy nogach R2-D2 ;) Tutaj też zadziałał, choć kształt był mocno nieregularny. Całość ma przeszło 80cm długości, wszystko dziergane szydełkiem 4mm z włóczki Madame Tricote Dora.

101e Crochet Dratini PokemonDrakkar-Dratini!

Chciałabym też wspomnieć o jego oczach – zostały w całości dofilcowane do mastkotki :) Właśnie po to stworzyłam Wielkanocną Abominację – była doskonałym treningiem przed tym projektem. Trochę się stresowałam, czy oczy w ogóle się udadzą; cała maskotka już zamknięta, wypchana, drut na miejscu, nos przyszyty… Co jeśli filcując popełnię jakiś błąd i zepsuję cały dotychczasowy wysiłek? Na szczęście wszystko wyszło świetnie, a ja jestem zakochana w takich oczach! Oczywiście typowe dla amigurumi safety eyes też mają swój urok, ale do Dratiniego zdecydowanie by nie pasowały ;) Gdybym próbowała je dziergać też nie wyszłyby tak dobrze, a tak jest po prostu idealnie <3

101b Crochet Dratini Pokemon

Wiele osób podchodziło, by pochwalić moją pracę albo zrobić sobie zdjęcie z Dratinim. Każde słowo było jak miód na moje serce :) A Dratini z pewnością był jeden jedyny na całym konwencie!

DSC04535I miał równie unikatowe towarzystwo w postaci Kuramy, stworzonego przez Runę :)

3 thoughts on “Dratini

  1. Jestem mega fanką Dratiniego. Bardzo się cieszę, że dałaś radę go skończyć na czas. Prezentował się przecudnie!

  2. Totalnie nie wiem kto to/co to ten Dratini, ale to nie ma znaczenia . Jest po prostu fantastyczny! Świetnie się prezentował :).

  3. Serio te oczy są filcowane? Orzesz Ty – kiedy się widzimy na lekcjach – w sensie, Ty uczysz mnie, a ja się odwdzięczę hmm (nie będę pisać na forum :P) Dogadamy się myślę :D Wyszedł super! I ten pomysł, żeby go umocować na szyi! MISZCZ! Tylko po co ta cenzura? :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *