Dwulicowa – Krwawa Cyraneczka

Ten wzór jest tak wdzięczny, że na pewno nie skończy się na dwóch bransoletkach ;) Kiedy przyjdzie pora na kolejną? Trudno powiedzieć; na obie pierwsze materiały kupiłam jednocześnie, tak bardzo nie mogłam zdecydować się na kolory. I choć już aż tak mnie nie nosi, to w głowie ciągle mam pomysł czy dwa na następne zestawienia :) Póki co, przedstawiam Wam Krwawą Cyrankę oraz uroczyście obiecuję, że do końca wpisu wyjaśnię genezę jej nazwy.

94a Crochet rope bloody teal bracelet

94b Crochet rope bloody teal bracelet

Nie będę trzymała Was w napięciu i od razu pokazuję obie twarze bransoletki. Niestety, zdjęcia nie do końca oddają kolory, zwłaszcza hematyt – tutaj wyszedł niezwykle szaro i płasko, jest zupełnie pozbawiony głębi, jakiegokolwiek wymiaru. Obawiam się, że to wina pogody, która od paru dni nie rozpieszcza nas słońcem, przez co musiałam polegać jedynie na sztucznym oświetleniu, a uwierzcie mi – to naprawdę robi różnicę. Nawet obróbka w programie graficznym nie była w stanie przywrócić hematytowi jego blasku.

94c Crochet rope bloody teal braceletOstrość również dziś szwankowała – dobrze, że jest chociaż na dalszej ścianie bransolety.

Rzecz jasna ponownie posiłkowałam się wzorem z bloga Weraph, zmieniłam jednak użyte materiały. Inne koraliki są oczywiste, ale zmiana jest też głębiej: w końcu kupiłam kilka szpulek nici Ariadna Talia 30 i to na nich, zamiast na kordonku, robiłam bransoletkę. Zmiana zdecydowanie na plus, żałuję, że wcześniej nie zainteresowałam się nośnikiem moich koralików :) Ale (ponieważ na tym blogu nie ma wpisów bez „ale” :P) ta poprawa ma też swoje zaskakujące i nieprzewidziane przeze mnie konsekwencje. Gdy robiłam Kosmiczne Srebro, wyszło mi trochę za luźne. Tym razem chciałam bransoletkę leżącą bliżej ręki, więc robiłam ją na 43 SuperDuo, czyli o 4 motywy mniej. I to zapewne przyniosłoby pożądany efekt, gdyby nie to, że Talia jest węższa od kordonka, więc siłą rzeczy cała praca wyszła ciaśniejsza… To dodatkowe, absolutnie nieplanowane, zwężenie sprawiło, że finalnie Cyraneczka ma 17cm z zapięciem, podczas gdy Srebro miało 19. Jestem w stanie zapiąć ją na nadgarstku i nie odcina dopływu krwi do dłoni ;) Ale pół centymetra więcej zdziałałoby cuda.

94d Crochet rope bloody teal braceletRóżnica w długości widoczna bez precyzyjnych urządzeń pomiarowych

Koraliki, które pomogły mi stworzyć to cacuszko to: Toho 11/0 w kolorach Metallic Hematite oraz Transparent Lustered Teal, Magantama 3mm Metallic Hematite oraz SuperDuo 2,5x5mm Silver. I tutaj pora na rozwikłanie tajemnicy kryjącej się za nazwą bransoletki :) Szukałam fajnego tłumaczenia dla „teal”, czegoś innego, niż zwykły „morski”. W ten sposób trafiłam na określenie tej barwy właśnie jako cyraneczka – od gatunku kaczek, które mają kilka piórek dokładnie w takim kolorze. Bardzo mi się to spodobało, ale „hematytowa cyraneczka” jakoś mi nie brzmiała… Przypomniałam sobie jednak, że przecież hematyt nazywany jest też krwawnikiem (przez zabarwienie, jakie uzyskuje ten minerał w formie sproszkowanej), a połączenie tych dwóch było jak strzał w 10 :)

94e Crochet rope bloody teal braceletChciałam pokazać też drugą stronę na ręku, ale zdjęcie wyszło mocno nieostro, więc nie ma.

Z powodu skrócenia (oraz ogólnego usztywnienia pracy) bransoletka nie jest tak plastyczna jak poprzednia, więc nie mogłam zrobić tylu fajnych, wywijanych zdjęć ;) Zapewniam jednak, że na żywo prezentuje się o wiele lepiej i serdecznie zachęcam do samodzielnego zmierzenia się z tym wzorem :)

6 thoughts on “Dwulicowa – Krwawa Cyraneczka

  1. Kolejna piękna! Mam nadzieje, że kiedyś zaczniesz tworzyć na zamówienia, wówczas zostanę Twoją najwierniejszą klientką :).

    1. To naprawdę banalna robota, serio! :) A jaka duma, gdy na pytanie „Skąd masz?” odpowiadam „Sama zrobiłam” :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *