Dynie

Halloween można lubić i się nim bawić, można też mówić, że to szkodliwy towar importowy. Dla mnie istnieje zupełnie obok, nie mam z nim specjalnej styczności. Ani nie wyczekuję dnia przebieranych imprez, ani też nie krzyczę na dzieciaki zbierające łakocie, jeżeli w ogóle zapukają do mych drzwi. Choć w zasadzie sama idea święta, podczas którego można dostać słodycze za darmo jest bardzo bliska memu sercu… ;) Najlepszym jednak elementem bezsprzecznie są jack-o’-lanterns, czyli wydrążone dynie zamienione z tej specjalnej okazji w bajeczne lampiony. To, jakie cuda ludzie potrafią wydłubać z tego owocu co roku mnie oczarowuje :) Sama podjęłam próbę stworzenia ozdobnej dyni w zeszłym roku i poszło całkiem nieźle. To znaczy – efekt końcowy był niezły, ale sam proces twórczy…. :D Absolutny pomarańczowy bajzel ;) Dlatego w tym roku postawiłam na bezpieczniejszą, czystszą wersję – wyszydełkowaną :)

37a-crochet-halloween-pumpkinDynio-bałwan
37b-crochet-halloween-pumpkinZbliżenie na twarze dwóch dyni.
37c-crochet-halloween-pumpkinZ lotu dyni

Dwie większe dynie doczekały się filcowych, halloweenowych twarzy, natomiast trzecia pozostała dziewicza. Powód był bardzo prosty – najmniejsza dynia to nowa kocia zabawka i nie chciałam, by zwierzęta miały styczność z klejem do filcu. Ofiara została przyjęta przez rezydujące w moim mieszkaniu kocie bóstwa ;)

37d-crochet-halloween-pumpkinEfekt wpuszczenia kociaka do namiotu bezcieniowego. Nie polecam ;) Na zdjęciu tym razem Fuks

Nad dyńkami nie ma co specjalnie się rozwodzić – duże mają wymiary około 10cm x 5cm, mała 7cm x 4cm. Dziergało się bardzo szybko, wszystko dzięki szydełku 3mm oraz włóczce Kotek w kolorze opisanym na banderoli jako Oranż nr 43-2200 jeżeli to właśnie ta wartość opisuje barwę. W każdym razie, jak na dynie dla mnie był idealny :) Na początku szukałam dyniowego wzoru, ale wszystkie tak naprawdę były podobne i nietrudne, więc ostatecznie po prostu siadłam i zaczęłam dziergać. Tym razem jednak nie zwykłymi półsłupkami, a półsłupkami nawijanymi (oznaczenie brytyjskie to htr, a amerykańskie – hdc). Trochę inaczej, faktura bardzo mi się podoba :) Myślę, że więcej moich amigurumi powstanie właśnie tym splotem :)

A na sam koniec moja dynia sprzed roku. Są dwa zdjęcia, bo choć nie chciało mi się kupować drugiej dyni, to chciałam zrobić dwa lampiony. Potem wystarczyło obrócić dynkę i voila, nowy obrazek :)

37e-halloween-pumpkinJa wiem, lepsze zdjęcia wychodzą kalkulatorem… ale weź tu człowieku przy tak badziewnym oświetleniu cyknij dobrą fotkę ;)

37f-halloween-pumpkin

One thought on “Dynie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *