Etui na igły

Na ten pomysł wpadłam robiąc zakupy w sklepie internetowym. Miałam w koszyku już wszystko co niezbędne, więc oczywiście przeglądałam wszystkie kategorie, bo a nuż coś ładnego się trafi. Znalazłam w ten sposób niepozorne etui na igły, które w opisie miało „Etui można ozdabiać beadingiem, sutaszem, oklejać filcem, tkaninami, dekorować techniką decoupage.”. Więcej nie trzeba, biorę! Zwłaszcza dlatego, że igły zwykle walają mi się bez ładu i składu po przyborniku, a teraz mogły doczekać się godnego pojemniczka :)

Na początku chciałam je ozdobić z klasą, stylowo, elegancko – czyli dokładnie tak, jak pokazywała Weraph we wpisie Prezent pod choinkę (2)- ozdobiony peyotem. Niestety, nie miałam (i ciągle nie mam ;) bladego pojęcia, jak dostosować wzór do rzeczywistych wymiarów oplatanego przedmiotu. Nie czarujmy się, żadna ze mnie beaderka, więc o ile nie mam precyzyjnego poradnika, raczej nie umiem sama nic wymyślić. W przypadku etui użyłam siatki do rysowania wzorów peyotem/brick stitchem (swój projekt robiłam właśnie bs, nie peyotem), zaznaczyłam sobie dokładne wymiary powierzchni, na której miałam pracować i sama rysowałam wzór, byleby pasował. I po drodze, z rzeczy eleganckiej i stylowej wyszedł mi pstrokaty mutant. Ale jakże bliski memu sercu pstrokaty mutant :D

Oczywiście, całe koralikowe ubranko mogłoby być tylko w kwiatki. Albo tylko w zeberkę. Albo tylko w paski. Ale wtedy nie byłoby moje ;) Miałam ochotę na wszystko: różne wzory oraz odmienne kolory i typy koralików. Są tam więc koraliki z połyskiem, matowe i metalizowane, całkowicie nieprzezroczyste i odrobinę transparentne. Paski, fale i kwiatki, bo przecież kto mi zabroni? Bardzo dobrze bawiłam się na każdym etapie powstawania beadingowego kubraczka i to właśnie o tę radość z szycia najbardziej mi chodziło. Jak mnie kiedyś najdzie, to zrobię sobie grzeczne, eleganckie etui. Jeśli mnie kiedyś najdzie ;)

Całość ma ledwie 6cm, koraliki niecałe 5cm. Proces twórczy trwał trzy wieczory: projekt i początek prac, dużo pracy, a na końcu ostatnie 3 rządki i zdjęcia. Myślę, że spokojnie można zmieścić się we dwa popołudnia, trzeba mieć tylko odrobinę więcej czasu, niż ja ostatnio.

Nie żeby opakowania od Johna Jamesa były kiepskie, aaaale jakoś tak wolę to swoje :)

Tyle ode mnie na dzisiaj – mały projekt, to o czym tu wiele pisać ;) Na sam koniec, dla najbardziej ciekawskich (oraz dla mnie samej, gdybym kiedyś szukała :P) mam jeszcze listę użytych kolorów Toho 11/0:

  • Opaque Cherry
  • Permanent Finish – Galvanized Rose Gold
  • Ceylon Impatiens
  • Hybrid Metallic Suede Purple (one są tak piękne, że muszę zrobić kiedyś coś z nimi w roli głównej <3)
  • Opaque-Lustered Dandelion
  • Opaque White
  • Opaque Jet
  • Ceylon Apricot
  • Opaque Cornflower
  • Opaque Pine Green

 

One thought on “Etui na igły

  1. Zacznę od tego, że nie wpadłabym na pomysł ozdobienia takiego pojemniczka. I to jeszcze w dodatku beadingiem! Nawet gdyby ta technika była mi doskonale znana (chwilowo to dla mnie taka sama magia jak język koreański :D). Fantastycznie połączyłaś różne, nie całkiem zgodne wzory i powstało oryginalne i piękne etui. Brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *