Filcowa sowa

Mamy wakacje, więc ja zrobiłam sobie niewielką przerwę od szydełka. Po frywolitce nadszedł czas na filc :) Dlaczego akurat on? Głównie dlatego, że na Pyrkonie 2016, na jednym ze stoisk odkryłam filcowe maskotki i natychmiast się w nich zakochałam :) I tak trafiłam na wspaniałą Pracownię Sowy, z której wychodzą same takie małe arcydzieła :)

DSC01759Zwłaszcza pandy małe po lewej stronie zdjęcia! BOSKIE!

Niestety na Pyrkonie nie dysponowałam funduszami, by kupić sobie którąś z tych filcowych pereł… Więc chodziło to za mną i chodziło, drażniło, przypominało o sobie na każdym kroku… Potem trafiłam na kolejną filcową zdolniachę – Fiber Fury, która robi filcowe figury tak przerażająco realistyczne, że za tym musi stać jakaś czarna magia i składanie ofiar z misiożelek. Ile można jedynie patrzeć na arcydzieła innych, jak długo można znosić tę pustkę w sercu z powodu braku własnej, filcowej maskotki… Otóż moi Państwo, niedługo. W miniony poniedziałek pękłam, kupiłam mnóstwo małych paczuszek kolorowej czesanki, igły, podkładkę… I zaczęłam, raz się żyje :) Tak jak przy frywolitce najpierw naoglądałam się godzin tutoriali, tak w przypadku filcu uznałam, że wystarczą mi wszystkie te obejrzane u dwóch wspomnianych niewiast przedmioty. Zasiadłam więc wygodnie na kanapie, kilka razy się ukułam (ale tylko raz do krwi, także chyba nie najgorzej) i oto stworzyłam JĄ!

28a Felted owlZ prawej strony wciąż jest troszkę za dużo czesanki, jeszcze to poprawię
28d Felted owlWłochaty profil ;)
28f Felted owlChciałam, by skrzydła od tyłu wyglądały tak, jakby sówka otulała się chustą. Myślę, że w miarę wyszło ;)

Powstała malutka sowa, około 3,5cm wysokości. Wszytko robiłam na żywioł, ale teraz chętnie włączę jakiś poradnik, by przekonać się, ile racji miała moja intuicja ;) Taki proces twórczy był niezwykle wesoły i bardzo odprężający :) Miałam jednak problem z oszacowaniem, ile czesanki jest potrzebne na wykonanie konkretnego elementu, co świetnie ilustruje poniższe zdjęcie. Ten całkiem spory klops po lewej stronie sowy to była moja pierwsza próba wykonania… ucha :D

28c Felted owl

Miałam uszykowane dwa takie klopsy – jeden przecięłam na pół i dopiero z połówek zrobiłam uszy. Drugi klops wrócił do woreczka z czesanką, jeszcze się przyda ;)

Zrobienie tej malutkiej kulki zajęło mi chyba z godzinę, może półtorej. Wiem, że oczka są trochę krzywe i nie udało mi się idealnie po środku przyczepić dzioba, ale ja i tak jestem zadowolona :) Filcowanie zapowiada się naprawdę zabawnie i kolorowo, już myślę nad kolejnym projektem :) Ale najpierw podszkolę warsztat i dowiem się, jak montować w środku szkielet z drucików (kolejna praca wyjdzie poza formę kulki, a co tam!), w jaki sposób przymocować „prawdziwe” plastikowe oczka i kilka innych. Serdecznie polecam filcowanie – koty trochę się czepiają, ale ogólnie jest fantastyczne :)

28b Felted owl

One thought on “Filcowa sowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *