Frywolitkowa bransoletka z kotów

Pinterest jest inspiracyjną studnią bez dna :) Tym razem, za jego pomocą (oraz przy udziale Nadii – dzięki :) trafiłam na wzór na frywolitkowe kotki od Ninetty. Od razu wiedziałam, że muszę go sobie zapisać i że wykorzystam motyw do zrobienia bransoletki. I o to, już za czwartym podejściem, udało się!

38a-tatted-cat-braceletProste zapięcie-karabińczyk spodobało mi się od razu :)
38b-tatted-cat-braceletKotki z bliska
38c-tatted-cat-braceletOraz kotki z bliska po skosie

Więc wzór był śliczny, a kotki uśmiechały się do mnie dłuższą chwilę. W końcu nawinęłam na czółenka odpowiednie kolory i, pełna entuzjazmu, zaczęłam supłać. Problem pojawił się już mikrosekundę później, jeszcze przed pierwszym słupkiem ;) Długo zastanawiałam się, jak połączyć ze sobą nitki tak, by nie było widać jakiegoś mało estetycznego supła. Nie wybrnęłam z tego idealnie (pierwszy kot to ten czarny po prawej stronie, widać na jego podstawie białe nitki), ale żebyście widzieli pierwsze podejścia… :D W zasadzie żałuję, że wyrzuciłam pierwsze trzy próby – były tak pociesznie nieporadne… ;) Na pewno byłby z tego dobry materiał dydaktyczny jak NIE robić frywolitek ;)

38d-tatted-cat-bracelet

Przy robieniu kotków musiałam w końcu nauczyć się czegoś nowego: podwójnych pikotek oraz self-closing mock ring (po polsku to by było… samo zamykający się oszukany pierścień…? zostańmy przy angielskim ;). SCMR nie było takie złe (złe było to, że o nim zapominałam i musiałam się trochę napruć :P), natomiast z pikotkami miałam przeprawę… Włączyłam filmik na youtubie, niby robiłam wszystko jak pokazano, a pikotki nie chciały się robić. Dłuższą chwilę zajęło mi dostrzeżenie, co dokładnie dzieje się na nitkach. A kolejną, jeszcze dłuższą – jak robić je tak, by oba kocie uszka były choćby zbliżonej wielkości ;) Strasznie opornie szło mi też robienie czarnych ogonków. Cały czas nie jestem pewna, czy zrobiłam je dobrze, opis we wzorze był dla mnie mało precyzyjny. Pewnie jak wrócę do niego za kilka miesięcy, gdy podszkolę warsztat, będę się śmiać z tego, że miałam takie błahe problemy ;)

38e-tatted-cat-bracelet

Bransoletka wyszła mi trochę za luźna, powinnam skończyć supłać kotka wcześniej. Ale zależało mi na tym, by były w parach, stąd taka długość. Jak mnie natchnie to zrobię jeszcze raz, może tym razem za pierwszym podejściem? Bransoletka powstała z kordonka Aida Anchor 20, 12 kotków ma 16cm (nie liczę ani zapięcia, ani ucha na pierwszym kocie). Niby 100% bawełna, ale przez obecność moich futrzaków kocia bransoletka na pewno zawiera trochę prawdziwego, kociego włosa ;) Na pewno była to dla mnie ważna frywolitkowa lekcja, która zaprocentuje w przyszłości :) Teraz muszę odbyć jeszcze jedną lekcję – oświetlenie planu zdjęciowego. Z dzisiejszych fotografii jestem niestety zadowolona znacznie mniej, niż z samej bransoletki.

2 thoughts on “Frywolitkowa bransoletka z kotów

  1. Śliczna :). Frywolitka to dla mnie magia najczarniejsza, ale kiedyś też mam zamiar się nauczyć :). Tylko pytanie, kiedy ja znajdę czas??? Pozdrawiam :D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *