Germanball

Nie, tym razem nie chodzi o pójście na łatwiznę w kolejnej inspiracji od Royal-Stone :P Po tym, jak zrobiłam Polandballa, mój mąż złożył wniosek, że on też chciałby kulkę, ale koniecznie w barwach Niemiec. Powód prosty – firma, w której jest zatrudniony pochodzi z Niemiec, ma z Niemcami dużo do czynienia, a w momencie pisania tego posta trójka jego współpracowników zza zachodniej granicy właśnie jest na delegacji w Poznaniu. Ich przyjazd był moim deadlinem, kulka miała dumnie witać gości. No to co, sięgamy po najlepszy na świecie wzór na idealną kulę, włączamy serial i dziubamy :)

68a GermanballPrzystojniak, prawda? Muszę mu dodziergać wursta albo przynajmniej bawarski precel :)

Wpis w zasadzie mógłby skończyć się już w tym miejscu, ale mam dla Was fajną ciekawostkę związaną z powstawaniem tej kulki. Otóż maskotka, którą widzicie na zdjęciu powyżej jest drugim podejściem do tego projektu. Piłeczka jest robiona ze wzoru na kulkę wysokości 30 rządków. A skoro flaga Niemiec ma 3 kolory, no to udziergałam po 10 okrążeń w każdym kolorze i byłam przekonana, że moja praca już zakończona, dziękuję, następny. Ale ale! Pierwszy Germanball został poddany krytyce ze strony nie tylko mojego małżonka, ale i jego przyjaciela. Panowie stwierdzili, że to tak nie można: po prostu po 10 w kolorze, bo to nie wygląda dobrze, bo przecież krzywizna kuli sprawia, że rzędy bliżej, nazwijmy to, biegunów wydają się nam krótsze, niższe i w ogóle. Dopóki nie zrobiłam drugiej wersji nie do końca wiedziałam, o co im chodzi, ale sami spójrzcie: faktycznie jest różnica!

68b GermanballPo lewej wersja 2.0, po prawej – pierwsze podejście

Panowie nie poprzestali jednak tylko na pustych słowach; od razu zaczęli (ale teraz to się mocno trzymajcie) LICZYĆ, jakie powinny być wysokości poszczególnych pasków, żeby wszystko działało. I nie, że na oko, że linijka i jakieś proste dzielenie, o nie! Otóż okazało się, że to jest ten jeden jedyny moment w życiu, w którym zwykłemu człowiekowi przydaje się… trygonometria :D Wzięli tablicę, rozrysowali sobie, policzyli cosinus i wyszło, że najlepiej, gdyby żółty i czarny pasek były na wysokość 12 rzędów, a czerwony – na 7. W sumie to daje 31, ale trudno, ten dodatkowy rząd zrobiłam po prostu na środku maskotki. I, nie wierzę, że to piszę, to działa. Trygonometria sprawiła, że Germanball (który w ogóle został ochrzczony przez znajomych męża Günter) jest idealny. Poniżej, dla zainteresowanych, tablica z obliczeniami, którą po prostu musiałam uwiecznić.

68c GermanballMój wkład to taki mały, czerwony motylek, zasłonięty częściowo przez duże N logo

A jakby do tego momentu dotarł ktoś zainteresowany bardziej dzierganiem, a mniej matematyką, to tylko dodam, że kulka jest zrobiona z Vlny i YarnArtu Jeans szydełkiem 3mm, a oczka to wycięty filc ;)

4 thoughts on “Germanball

  1. Gunter jest super! Okazuje się, że szydełkowanie to jednak wyższa (no może średnia) matematyka :D. Ale Panowie mieli rację, wersja druga z nierównymi – równymi paskami jest lepsza ;).

  2. Gunter jest perfekcyjny! Pomysł super! Pomoc i trygonometria- przyniosły perfekcyjny ostateczny wygląd. W mojej pasji dziergania nie zawsze toleruję „mądralińskich”, ale głosy doradcze , recenzentów miło spotkać. To musiała być ciekawa chwila, kiedy Panowie ruszyli do obliczeń matematycznych , a rzecz dotyczyła szydełka, włóczki . Gunter ma szansę podbić niemiecką rzeczywistość. Wiem co piszę, bo troszkę znam tamte realia. Pozdrawiam

  3. No to ja będę trochę inna! Jestem matematykiem z zawodu, więc tym razem fragment o liczeniu odwrócił moją uwagę od Guntera, ale to takie zboczenie zawodowe – jak gdzieś pojawiają się liczby, to cały świat znika :P Jeżeli chodzi o samą kulkę, to od razu widziałam, która jest ta pierwsza hehe jest świetna, a skoro dostał już imię, to ma szansę na zostanie firmowej maskotki – uważaj, bo niedługo będziesz dziergać wszystkim breloczki do kluczy :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *