Holandia – Tulipanowa spinka

58 Holandia

Drugą inspiracją w kalendarzowym konkursie Royal Stone została Holandia. Z jednej strony o skojarzenia łatwo, ale z drugiej – trudno o takie, które nie będą banalne. W dodatku, nie wszystkie moje skojarzenia nadają się do wykorzystania (marihuana? dzielnica czerwonych latarni? żółty ser…..?). Stwierdziłam więc, że skoro i tak nigdy tam nie byłam, to może nie warto wymyślać na siłę, tylko zrobić coś prostego, ale za to naprawdę ładnie :) Ładne i proste są zdecydowanie moje absolutnie ulubione kwiaty – tulipany, których piękny, barwny bukiet stoi właśnie na moim stole. Tym razem sięgnęłam po sutasz, a z romansu sznurków z kwiatowym zamysłem powstała optymistyczna i pełna energii spinka do włosów :)

58a Soutache tulip hairclipTo chyba zwycięzca w kategorii „Kolor” wśród moich prac ;)

Pomysł na wykorzystanie sutaszowych tulipanów do spinki przyszedł w zasadzie od razu. Dłuższą chwilę zajęło mi jednak znalezienie odpowiednich kaboszonów – to koniecznie musiały być łezki, a im barwniejsze tym lepsze. Odpowiedni wymiar (18x13mm), kształt i kolor znalazłam na Kadoro. Nie byłam pewna, czy ten perłowy połysk nie będzie przeszkadzał, bo w mojej wizji kaboszony miały mieć po prostu zwykły szklany błysk, ale gdy zobaczyłam je na żywo wszystkie wątpliwości odeszły :) Na Kadoro kupiłam też trzy brakujące kolory sutaszowych sznurków – jasny róż, jasny żółty oraz ciemną zieleń. Niestety, w trakcie pracy okazało się, że sutasz sutaszowi nierówny. Nie byłaby to nowość, bo faktycznie sutaszowe sznurki różnych firm potrafią się bardzo mocno różnić, ale moje pozostałe sznurki kupowane kiedyś w Royal Stone i te z Kadoro należą do innych bajek. Niby oba opisane jako chiński nylon, niby oba szerokości około 3mm (na Kadoro zaznaczono, że będzie to 3,2mm, RS podaje, że różnice mogą być z zakresie 2,5-3,5mm), ale jednak nie do końca ze sobą współgrały. Co ciekawe, to sznurki z Kadoro wydawały mi się mniejsze i bardziej wiotkie, niż te z Royala. Różnice na szczęście nie były na tyle duże, by zupełnie zniechęcić mnie do pracy, ale z pewnością będą nauczką na przyszłość.

58b Soutache tulip hairclipW szeregu zbiórka!

Przez moment w mojej głowie toczyła się bitwa kolorów – który z nich powinien być na środku? Na początku planowałam żółty, potem zmieniłam zdanie na czerwony, ale gdy zaczynałam obszywać różowy to prawie udało mu się rzutem na taśmę zająć fotel lidera. Jak widać, stanęło na czerwonym i myślę, że to najlepszy wybór. Pomysł przewidywał, by skrajne tulipanki miały najmniejsze zawijasy, te bliżej środka zauważalnie większe, a centralny jeszcze większe + ozdobienie z koralików (tutaj: Toho Round 11/0 Gold-Lustered Raspberry), więc o kolejności trzeba było zdecydować zanim wzięłam się do szycia. W ostatecznym rozrachunku trzy środkowe tulipany mają takie same zawijasy, dzięki czemu znacznie łatwiej było mi je zszyć i zachować kształt spinki.

58c Soutache tulip hairclipObszycie koralikami wyszło mi równiutko <3 Jestem z niego szalenie zadowolona :)

Koraliki też zmieniły swoje oblicze w trakcie szycia; na początku użyłam drobnych, mocno czerwonych oponek, rozmiarem przypominających 6/0, które były wszyte pomiędzy paski sutaszu (zamiast środkowego z nich). Wyszło absolutnie tragicznie. Jak tylko zobaczyłam efekt odprułam wszystko i zaczęłam raz jeszcze, tym razem już w formie, którą Wam prezentuję. Projekty żyją własnym życiem, każdy rękodzielnik to potwierdzi ;)

Samą bazę pod spinkę kupiłam w Royal Stone. Niestety, nie jestem z niej jakoś wyjątkowo zadowolona. Zdaję sobie sprawę, że kosztowała niecałe 3 złote, ale i tak jestem zawiedziona jej jakością (zwłaszcza, że nie mogłam wybrać innej, droższej, ale lepszej). Problemem jest to, że spinka z wielkim trudem się zapina. Żeby to dobrze zrobić nie wystarczy po prostu wcisnąć jej w zatrzask, trzeba przytrzymać jeszcze metalowe płatki, które zwykle ściska się w momencie rozpinania. Może to taki jeden felerny egzemplarz, jeżeli trafię na bazy również w sklepie stacjonarnym, to chętnie porównam je z tą, którą mam. Baza została obszyta kawałkiem ciemnozielonego filcu, żeby nie błyskała srebrem w miejscach, w których nie zasłaniają jej tulipany. Z kolei każdy tulipan jest podklejony beżowym welurem. Dlaczego nie zielonym? To jest moi drodzy znakomite pytanie :P Zwróciłam na to uwagę dopiero po sklejeniu całości :P Myślę jednak, że nikt nie będzie mi zaglądał pod spinkę, więc rozwiązanie dobre jak każde inne ;)

58d Soutache tulip hairclipSpinka od drugiej strony – zielony filc i beżowy welurek, piękna para :D

Baza pod spinkę ma 10cm szerokości, moje sutaszowe ozdoby są odrobinę krótsze i nie wystają poza metal. Całość robiłam dwa i pół wieczoru i jestem naprawdę zadowolona z efektu :) Spinka mocno kojarzy mi się ze Skittelsami z powodu tych nasyconych, cukierkowych kolorów, ale to dla mnie dobre skojarzenie, nie narzekam :) Myślę, że będę często jej używała, naprawdę jestem zadowolona z tego, jak mi wyszła :)

58e Soutache tulip hairclipA tu już na włosach, zapięta do góry nogami – tak też wygląda dobrze :)

4 thoughts on “Holandia – Tulipanowa spinka

  1. Piękna! Wspaniałe tulipany :). Ale podobno teraz już nie Holandia a Polska jest potentatem w produkcji tych uroczych kwiatów :).

    1. Naprawdę? :D Bo dziwnym zbiegiem okoliczności to właśnie Polska jest tematem kolejnej inspiracji… :P Ale robić tulipany dwa razy z rzędu? Niee, wymyślę coś innego :)

  2. Nawet nie wiedziałam, że specjalizujesz się też w sutaszu (chyba dobrze odmieniłam?) SZACUN! Piękne rzeczy widziałam ronione tą techniką, ale mnie do niej nie ciągnie :) Spinka jest cudowna, nie dość, że ma wspaniałe kolory, to jeszcze całość od razu skojarzyła mi się jako korona, która powstała z mniejszych kwiatków, także myślę, że wyzwanie podjęte wzorowo! Swoją drogą, myślę, że z Twoim talentem i kreatywnością liście maryśki całkiem ciekawie by wyglądały, czerwone latarnie na pewno powaliłyby wszystkich an kolana, a żółty ser? CO to dla Ciebie? :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *