Hypnos

Trzecim, i ostatnim na ten moment, zleceniem było wykonanie łapacza snów. Nie tak dawno temu powstał Strażnik, ale chciałam, by drugi łapacz był czymś zupełnie innym. Rękodzielnik nie jest od robienia wielu identycznych rzeczy – to zostawmy fabrykom ;) Ja chciałam spróbować innej formy, bardzo odległej od tradycyjnego wizerunku łapaczy, ale ciągle mającej z nimi wiele wspólnego. Odbiorcą jest 9 letnia dziewczynka, więc mam nadzieję, że ujdzie mi płazem takie szaleństwo – jednak tego dowiem się dopiero jutro, gdy prezent zostanie wręczony. Imię dla tego projektu zaczerpnęłam z greckiej mitologii, w której Hypnos był nie tylko bogiem snów, ale i jego uosobieniem.

112a Hypnos Ribbon DreamcatherHypnos na płaskos

Centralna rozeta to fragment wzoru na serwetę w renifery z Diany Robótki 6/2016, cała reszta to wesoła twórczość. Oraz przeszło 20m wstążek! Najtrudniejsze było wplecenie koralików w serwetkę – miałam na to parę sposobów, jeden ostatecznie zadziałał, ale zabawy było naprawdę sporo. A najgorsze jest to, że prawie wcale ich nie widać! Są tak małe (i w tak spokojnym kolorze), że giną w całej pracy.

112b Hypnos Ribbon DreamcatherAle z bliska ślicznie błyszczą, jak małe gwiazdeczki :)

Kolorystyka zaczerpnięta z podpowiedzianej przez Tatę nowej właścicielki palety. Fiolet i niebieski kojarzy mi się w jakiś sposób ze snami, a trochę wrzosu i różu dodałam na przełamanie monotonii.

112d Hypnos Ribbon DreamcatherWstążki w pięciu kolorach i dwóch grubościach, tak dla urozmaicenia :)
112f Hypnos Ribbon DreamcatherWrzos na fiolecie
112g Hypnos Ribbon DreamcatherRóż na fiolecie

Zdjęcia wyjątkowo na mniej białym tle, wszystko przez jasne elementy (serwetkę i wstążki). Na niebieskim wszystko wydawało się za ciemne, na zdjęciach było za dużo koloru, a taki neutralny szary świetnie dał radę :) Same zdjęcia robiło się bajecznie prosto, nic tylko wybrać kadr i cykać! Hypnos to po prostu bardzo wdzięczny i ładny projekt, nic dziwnego, że aparat go polubił :)

112e Hypnos Ribbon Dreamcather

Ważnym elementem jest…. patyk. Ale nie byle jaki patyk, tylko lekko wygięty w dół kawałek patyka! Nie będę Was czarować, że wiem, jakie to drzewo – w lesie rosło ich mnóstwo, a dla mnie najważniejszy był kształt. W domu porządnie go wysuszyłam, a potem obcięłam* pod wymiar. Taki naturalny element, nawet owinięty wszystkimi tymi wstążkami, dodaje trochę magicznego charakteru całej pracy.

112c Hypnos Ribbon DreamcatherGdzieniegdzie jest ukryty koralik, tak żeby coś dyndało :)

Zrobienie łapacza to 3-4 wieczorki. Mi zajął jednak o wiele, WIELE więcej czasu. W zasadzie sama nie wiem, dlaczego – po prostu brakuje mi ostatnio energii. Może spadek temperatur tak na mnie zadziałał, może urlop mnie rozleniwił, ciężko powiedzieć ;) W każdym razie naprawdę cieszę się, że Hypnos już istnieje i mam nadzieję, że będzie służył jako piękna, unikatowa ozdoba :)

*Specjalnie podziękowania dla kolegi Tomasza, który pożyczył piłę :)

6 thoughts on “Hypnos

  1. Cudny łapacz!!!
    Na Drutozlocie musisz pojawić się koniecznie. Nie jest to tylko dla osób „drutowych”, szydełkoholiczki też znajdą tam coś dla siebie :)

  2. Pomysł z patykiem jest genialny! Wyszedł jedyny w swoim rodzaju, ale jak wszystkie Twoje prace, wspaniały łapacz snów.

    1. Ja tam nie wiem, czy w patyku jest coś genialnego :P Ale zdecydowanie produkt jeden jedyny :) Dziękuję za takie piękne komplementy!

    1. Jak już się dowiedziałam, faktycznie został bardzo ciepło przyjęty :) Serce rośnie, aż chce się robić dalej!

  3. Zgadzam się z Tobą – ja też sama nie zrobiłam chyba jak dotąd dwóch takich samych projektów, zawsze musi być jakaś zmiana ;) Pomysł na łapacz snów świetny i faktycznie naturalne drzewo sprawia, że ten łapacz jest dużo „bliższy” tym oryginalnym :) Kolorystyka rewelacyjna – zresztą ja chyba jestem spragniona różów i fioletów :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *