Jeżynowa Strzałka

Strzałka to nie był po prostu kolejny projekt – to była PRZYGODA ;) Nigdy nie byłam wielką fanką drutów. Ba! Nie byłam nawet średnią, małą ani mini-fanką :P Jednak po latach oglądania drutowych chust w Składzie Rękodzieła u Dagmary oraz u Kasi na jej Szydełkowej Pasji w końcu się złamałam. No ale sami przejrzyjcie blogi tych dwóch uzdolnionych dziergaczek – no tybetańskiego mnicha by w końcu ruszyło! Postanowiłam, że dość podziwiania i czas się z drutami przeprosić. Na Kokonkach kupiłam kilometr włóczki merynosowo-akrylowej o nazwie Forest Jam, bo coś ostatnio nosiło mnie na takie nasycone, malinowe tematy. I ostatecznie, po przeszło miesiącu (!!) dziergania mam ją! Piękną, mięciutką i cieplutką Strzałeczkę :)

118a Arrow shawlChusta jest asymetryczna, więc w tym klasycznym ułożeniu nie wygląda jak zwykły trójkąt równoboczny

Ale ale… To nie tak, że kupiłam włóczkę i chusta magicznie pojawiła się na mojej szyi. Chciałabym, uwierzcie ;) Na początek wykonałam mikro-strzałeczkę na zupełnie innej włóczce, tylko po to, by nauczyć się jak to działa. Na szczęście działało nie najgorzej, więc szybko i ochoczo przystąpiłam do dziergania właściwego.

118i Arrow shawlStrzałeczka-próbeczka

Niestety, entuzjazm szybko zniknął. Praca była szalenie monotonna, a ruchy drutami jakieś takieś…. nienaturalne? ;) Często gubiłam jedną z czterech nitek, z których złożony był mój kokonek, zupełnie spadało mi oczko i w panice musiałam je podciągać (i rzecz jasna najczęściej robiłam to źle, więc w całej pracy łatwo wypatrzeć buble), a w dodatku strasznie bolał mnie prawy nadgarstek. Nie, żebym tutaj cichcem przemycała informacje o jakiejś mojej aktywności fizycznej, która to mogłaby skutkować urazem kończyny górnej – po prostu mieć dwieście oczek na drucie i jeszcze tym machać to naprawdę jest wyzwanie! Dodatkowo, wiecie, jak zabezpieczyć robótkę na szydełku przed spruciem? Wpinam marker i tyle. A robótkę na drutach? Trzeba opracować technikę owijania robótki wokół drutów, wbijania ich w motek albo nie wiadomo jeszcze czego, bo w trakcie pracy zawsze masz na drucie wszystkie oczka, które tylko czekają, aż stracisz czujność… Wystarczy jeden beztroski ruch pozbawionej wprawy ręki, by cwane drucisko wyślizgnęło się z gościnnego tunelu stworzonego przez oczka robótki, przyprawiając tym samym o zawał mięśnia sercowego. Po wykonaniu Strzałki jestem jeszcze mniejszym fanem drutów, niż przedtem ;)

118d Arrow shawlNiby Strzałka, ale trochę harmonijka

Oczywiście, druty mają też zalety. Pierwszą jest to, że robótka wyszła super miękka <3 Ścieg, zwany górnolotnie francuskim, a będący jedynie oczkami prawymi przez całą długość i szerokość robótki, sprawił, że praca jest strasznie mięsista, puchata, szalenie miła w dotyku :) Jednak na ile to zasługa faktycznie drutów, a na ile merynosowej włóczki przekonam się, gdy motkiem o takim samym składzie wykonam chustę za pomocą szydełka (a motek już kupiony, więc testy niebawem). Natomiast ostatnią zaletą robienia na drutach jest to, że już skończyłam i nie muszę się więcej z nimi męczyć :P Widzę wiadro minusów i jeden średni plusik, więc summa summarum #teamszydełko4ever ;)

118c Arrow shawl

Mimo przerobienia całej robótki, cały czas nie rozumiem pewnej… fizyki dzianiny stworzonej na drutach. Oba końce mojej Strzałki bardzo śmiesznie się podwijają, jak dwa spiczaste jęzory ;) I tak jak koniec ciemnofioletowy jestem w stanie usprawiedliwić dość ciasnym wykonaniem rządka zamykającego (kolejna gigantyczna wada drutów; od robótki na szydełku po prostu odcina się nitkę; żeby skończyć coś na drutach, trzeba jeszcze wykonać kolejny, specjalny rządek. yay!), tak jasnoróżowy jest dla mnie zagadką. Może bardziej doświadczone koleżanki coś podpowiedzą? ;) Udało mi się też wykonać schodki w dwóch miejscach – pewnie dodałam w rzędzie więcej oczek, niż powinnam. Trudno, to absolutnie nie przeszkadza nosić chusty :)

118g Arrow shawlNa rozłożonej płasko robótce efekt był znacznie słabszy, niż na wiszącej, ale za to tło ładniejsze… ;)
118e Arrow shawlNo masz, a tu mam jeszcze źle nałożony znak wodny. Nie chce mi się poprawiać, będzie musiało tak zostać ;)

Jedno w Strzałce jest jednak magiczne: jest ogromniasta! Nie spodziewałam się, że z ledwo kilometra włóczki, z niespełna 300g, powstanie taki olbrzym. Po najdłuższym boku ma 210cm! Jak to możliwe? :D To też wyjaśnia jedną tajemnicę, której do tej pory nie mogłam rozwikłać: dlaczego w internecie jest tak mało zdjęć całej Strzałki? Takiej wiecie, od A do Z, na płasko, żeby widzieć jak przechodzą kolory. Otóż nie ma jej dlatego, że weź tu człowieku znajdź miejsce, w którym ten kolos się zmieści! Sama nieźle się nad tym nagimnastykowałam, ale….! Udało się :)

118b Arrow shawl

Fioletowa końcówka lekko się kręci, pojęcia nie mam dlaczego ani w jakim celu. Ale guzik mnie to obchodzi, gdyż tak jak w przypadku różowych schodków, nijak nie wpływa to na użytkowanie ;) Cieszę się, że udało mi się skończyć Strzałkę zanim na dobrze zacznie się zima – taka duża, ciepła i lekka chusta na pewno przyda mi się nie raz i nie dwa.

118f Arrow shawlJeżynowa roladka <3

I tyle ode mnie dla Was w tym przesiąkniętym niezadowoleniem z robienia na drutach wpisie ;) Miesiąc roboty, i to takiej naprawdę solidnej, po parę godzin dziennie – chyba mam na jakiś czas dość takich dużych form. Teraz w planach pierdółki i żadnych drutów! :D A na sam koniec: ogryzek ;) Tyle zostało mi włóczki po skończeniu Strzałki.

118h Arrow shawl

4 thoughts on “Jeżynowa Strzałka

  1. Jestem z Ciebie DUMNA! Nie przypuszczałam, że pod tajemniczym projektem skrywa się chusta wydziergana na drutach, a w dodatku strzałka :D. Wyszło fantastycznie, żadnych schodków, ogonków czy innych tam nie widzę (oczywiści na to wszystko są pewne sztuczki, ale to nie jest najważniejsze). Wbrew pozorom strzałka nie należy do najłatwiejszych. Nie chodzi mi wcale o sam ścieg, faktycznie są to same oczka prawe, ale o wytrwałość. Oraz rozmiar. I monotonię. Kolorystyka cudowna, sama z wielką przyjemnością bym ją nosiła :D. Może w przyszłości zrobisz coś mniejszego i jednak przekonasz się do drutów?

    1. Dziękuję!! Miłe słowa od tak uzdolnionego człowieka to największa pochwała :) Pewnie jak mi nerw trochę przejdzie, to coś na drutach jeszcze zrobię, jednak trochę wody musi upłynąć…. ;) Za to chętnie będę je podziwiała u Ciebie, więc Ty dziergaj ile sił :D

  2. No wiesz co! Tego bym się po Tobie nie spodziewała! Ja tu tyle rozmyślam nad nauką na drutach, a tu takie straszenie? ;P Wyszła rewelacyjnie <3 nie ważne, że tu się zawinie, tu schodek a tu ciaśniej… Myślę, czuję i nie wiem co jeszcze, że za jakiś czas znów sięgniesz po druty, dlatego ich nie wyrzucaj :P Świetna praca – gratuluję :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *