Kolczyki Bethany – trójpak

Uwielbiam projekty, które mogę skończyć w jedno popołudnie :) Oczywiście monumentalne, wymagające wielu dni pracy dzieła też mi się zdarzają, ale jakoś wolę je dziergać, a nie zszywać ;) Koralikom czy sutaszowym sznurkom jestem w stanie poświęcić dzień, góra dwa, ale jakoś nie wyobrażam sobie dziubania tej samej rzeczy dwa tygodnie, jak to bywa np z szydełkowymi chustami. Na szczęście, Internet pełen jest kapitalnych tutoriali, dzięki którym mogę zrobić coś ładnego bardzo szybko. Nie są to może rzeczy nadmiernie skomplikowane, powalające ilością elementów oraz onieśmielające mistrzowskim detalem, ale absolutnie mi to nie przeszkadza – w prostych formach też przecież kryje się mnóstwo uroku :) Świetnym przykładem prostej rzeczy, która mnie ujęła, są kolczyki Bethany z bloga Linda’s Crafty Inspirations, które miałam okazję już raz robić. Czarno-srebrna wersja, w komplecie z bransoletką (klik!), wielokrotnie zdobiła moje uszy w pracy. Niestety, udało mi się zgubić jeden z kolczyków i już dłuższy moment planowałam odrobienie tej straty. A skoro już rozłożyłam wszystkie swoje szpargały, machnęłam jeszcze dwie pary ;)

108f Bead earrings BethanyProste, nieduże, szycie zajmuje 20 minut. Serdecznie polecam :)
108b Bead earrings BethanyWersje kolorystyczne nieznacznie się od siebie różnią – zanim zaczniesz czytać dalej sprawdź swoją spostrzegawczość :)

Jako pierwszy powstał brakujący czarny kolczyk. Robiłam go najdłużej, bo na nowo musiałam oswoić się ze wzorem. Z tego co pamiętam, przy ostatnich próbach też początki były wyboiste, ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło. Po skończeniu zauważyłam jednak, że stary kolczyk w porównaniu do nowego wygląda zauważalnie gorzej. Srebrne SuperDuo są mocno porysowane, a Toho 11/0 Nickel straciły jakby blask. Jestem tym mocno zdziwiona, bo choć oczywiście trudno wymagać od szklanych koralików by trwały wiecznie, to zrobiłam je ledwo pół roku temu, i nie dość, że nie nosiłam codziennie, to jeszcze od paru miesięcy nie nosiłam wcale, bo jeden zgubiłam. Próbowałam uchwycić to na zdjęciu, ale niestety nie bardzo mi wyszło. Z nowo powstałymi kolczykami będę obchodziła się znacznie delikatniej, mam nadzieję, że to przedłuży ich trwałość.

108e Bead earrings BethanyLewy – nowy, prawy – stary

Robiąc kolejne kolory postanowiłam dokonać niewielkiej zmiany w dwóch miejscach, które najbardziej mnie irytowały: 1) zniknął duży koralik na szczycie kolczyka, do którego zamocowany był bigiel oraz 2) wewnętrzne łuki, nieco pod biglem, najpierw uległy zmniejszeniu (w przypadku zielonego), a później zupełnie z nich zrezygnowałam. Pierwsza modyfikacja wynikała z tego, że nie mam koralików w odpowiednim odcieniu zieleni i niebieskiego, by pasowały do kolczyków ;) Natomiast druga to czyste lenistwo – te wewnętrzne łuki robiło się upierdliwie, a w moim odczuci wcale nie są niezbędne.

108c Bead earrings BethanyZielony przystojniak z bliska
108d Bead earrings BethanyI zbliżenie na niebieskie cacuszko

W zasadzie chciałam zrobić jeszcze kolczyki w jakiś cieplejszych kolorach, ale ze zdumieniem odkryłam, że nie mam w zasobach żadnych SuperDuo w barwach z palety żółto-czerwono-różowo-fioletowej. Tak więc w najbliższym czasie muszę uzupełnić braki, może wtedy pojawi się tu kolejny wpis o tych wdzięcznych kolczykach ;)

108a Bead earrings Bethany

3 thoughts on “Kolczyki Bethany – trójpak

  1. No to mogę powiedzieć, że jestem bystra :D A Tobie mogę powiedzieć, że powinnaś mieć jeszcze kilka par w innych kolorach – wtedy już miałabyś kolczyki na naprawdę każdą okazję :D

  2. Ach … i och … . I kiedy ja się wreszcie nauczę tej techniki ????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *