Leśna Flora

Zabrałyśmy się z Runą do kolejnego beadingowego tutoriala. Tym razem wybrałyśmy Kolczyki Flora, rozpisane na III edycję konkursu Polecam RoyaLOVE przez Joannę z Alchemii Materii. Konkurs już się zakończył i Asi udało się w nim wygrać, czego szczerze gratuluję, bo od początku nie tylko trzymałam kciuki, ale i wspierałam ją zakupami w RS z wykorzystaniem jej kuponu :) Jedne z takich zakupów miały na celu zgromadzenie niezbędnych elementów do stworzenia Flory. Kwiatowy motyw skojarzył mi się z robionym wcześniej wisiorem, więc wybierałam kolory w taki sposób, by te dwa projekty stworzyły komplet. Oto efekt pracy :)

62a Beading Earrings Forest Flowers

Moje kolczyki od wersji z tutoriala różnią się dwoma elementami. Po pierwsze, bez żalu zrezygnowałam z chwostów (wciąż wydaje mi się, że nie pasowałyby do wisiora). Od zawsze podobały mi się koraliki Dagger i ich zastosowania wymyślane przez beaderki. A skoro trzeba było wykończyć kolczyk jakimś elementem wiszącym, od razu zamówiłam paczuszkę tych koralików :) Po drugie, zamontowałam inne sztyfty. Ta zmiana jest nieco przypadkowa, bo bardzo chętnie użyłabym dokładnie takich sztyftów jak Asia, ale po prostu nie mogłam ich znaleźć. Jeżeli kiedyś wpadną mi w ręce, to na pewno doszyję je do pracy.

62c Beading Earrings Forest FlowersNie ma chwosta, jest koralik Dagger

Sam tutorial jest dobrze rozpisany i nie mam do niego większych zastrzeżeń. Jeżeli miałabym coś zmienić, to jedynie opis peyotowego „golfa” robionego na centralny czerwony koralik. Opis radzi najpierw udziergać niski walec wokół koralika, a dopiero po jego skończeniu przyszyć całość do płatków. Przy pierwszym kwiatku faktycznie próbowałam tak zrobić, ale strasznie mi to nie szło. Robótka się wiecznie przesuwała, rozwalała, nie trzymała kształtu, za mocno ściągała i ogólnie grała na nerwach. Z tego powodu  pierwszy rządek koralików od razu przyszyłam do płatków, a dopiero później, na stabilnej bazie, dziubałam peyote. Dla mnie duże ułatwienie, jeżeli ktoś również napotka problemy w tym miejscu, zachęcam do wypróbowania mojej metody :)

62b Beading Earrings Forest FlowersKwiatek w całej okazałości, wraz ze swoim peyote’owym golfem

Muszę jednak przyznać, że pierwsze podejście do robienia kwiatka nie poszło do końca po mojej myśli. Zupełnie się zagapiłam, nie spojrzałam na obrazki w tutorialu i źle pozszywałam ze sobą płatki. Błąd polegał na tym, że autorka łączy sąsiednie płatki za pomocą dwóch koralików, a ja z rozmachu użyłam czterech. I patrzyłam na ten mój kwiatek, porównywałam z kwiatkiem Runy i coś mi ewidentnie nie grało. Dopiero jak ona rzuciła okiem, od razu wskazała mi błąd. A żebyście Wy też mogli się pośmiać, zrobiłam mu zdjęcie ;)

62z Beading Earrings Forest FlowersCoś tu jest zdecydowanie za ciasno

W ogóle, szyłyśmy te kolczyki strasznie długo… W zasadzie nie pamiętam już za bardzo, kiedy zaczęłyśmy, ale był to albo koniec marca, albo początek kwietnia. Na jednym czterogodzinnym spotkaniu każda z nas uszyła po jednym kwiatku* i nawet miałyśmy spotkać się raz jeszcze, by dorobić drugi, ale jakoś zapał w nas opadł. Dopiero ostatnio, gdy podgoniłam trochę frywolitkową serwetkę, sięgnęłam znów po ten projekt (oraz dlatego, że mam już kolejny pomysł na beadingową robótkę, ale głupio było mi zaczynać nową, gdy ta taka rozgrzebana…). A skoro już przyznaję się przed Wami do rzeczy niewidocznych na zdjęciach, to w tym miejscu dodam jeszcze, że ostatecznie kolczyki średnio mi się podobają. Może to kwestia koloru, może braku tych chwostów, ale jakoś tak nie zapałałam do nich wielką miłością. Uważam, że na uchu wyglądają trochę…. dziwnie? W towarzystwie wisiora się bronią, pewnie znajdę parę okazji, by je założyć, ale coś w tym projekcie mi nie gra. Spróbuję jeszcze z innymi biglami, a nuż to będzie lekarstwo na moje marudzenie ;) Dodatkowo, zaskakująca okazała się też finalna wielkość kolczyków. Są szyte z koralików 15/0, a więc naprawdę drobnych, a mimo tego mają 3,5cm szerokości i prawie 6cm długości (łącznie z Daggerem). Nie spodziewałam się, że będą aż tak duże, a w tutorialu brakuje zdjęcia przy czymkolwiek, czego skalę znam, by móc sobie wyobrazić wielkość tego projektu. Żebyście Wy byli już ode mnie mądrzejsi, macie zdjęcie kolczyków w moich uszach ;)

62f Beading earrings Forest FlowerKolczyk w uchu na krótkim sztyfcie. Wybaczcie fryzurę, macie skupić się na kolczyku ;)
62e Beading Earrings Forest FlowersUnikatowy, arcy-innowacyjny sposób mocowania sztyftu do kolczyka metodą „ile wlezie, byle trzymało”

By uszyć kolczyki niezbędne było sporo komponentów. Oto ich lista:

  • Toho Round 15/0, u mnie w kolorze Metallic Moss (ciemna zieleń) oraz Semi Glazed Dark Red (czerwień wokół centralnego koralika oraz 2 szt. przy Daggerowej zawieszce)
  • Toho Round 11/0, Metallic Moss (użyte wyłącznie na zawieszce)
  • Round Beads Alabaster 6mm (czyli centralny, czerwony koralik)
  • Fire Polish 4mm Alabaster Pastel Dark Coral (fasetowany owal na zawieszce)
  • Dagger Chalk White Funky Wine 5x16mm (no, to już chyba wiecie ;)

A oprócz tego rzecz jasna mata, igła, nożyczki, sztyfty i nić monofilowa. Tak naprawdę, gdy już siedziałam i szyłam, było fajnie. Nie mam pojęcia, dlaczego tak długo musiałam się mobilizować do skończenia tej robótki. Tak jak już wspominałam, mam na tapecie kolejny koralikowy projekt :) Myślę, że powstanie szybciej, ale kto wie – tym razem będę próbowała czegoś, czego wcześniej nie robiłam i nie do końca wiem, jak mi pójdzie. Trzymajcie kciuki i wypatrujcie kolejnych wpisów :)

62d Beading Earrings Forest FlowersKomplet razem :)

*tzn. Runa faktycznie uszyła cały kwiatek, a ja ten źle pozszywany koszmarek :P)

UPDATE (21 maja)

Doczepiłam inne bigle, kolczyki od razu lepiej prezentują się na uszach :)

62g Beading forest earrings

6 thoughts on “Leśna Flora

  1. Brawka za wytrwałość! Ja skończyłam na jednym kwiatku i braku pomysłu co z nim zrobić. Coś faktycznie nas nie urzekły.

  2. Czytam wpis i czytam i nic nie rozumiem :P Za to wydaje si się, ze zbyt krytycznie patrzysz na kolczyki, bo według mnie wyglądają ślicznie, a z wisiorem tworzą niepowtarzalny i cudowny komplet. Ja pewnie użyłabym innych kolorów, ale ja to już taka pstrokata jestem :P Kciuki zaciskam i czekam na kolejne wpisy i nowości :D

  3. Jestem tu z wizytą pierwszy raz, zupełnie po drodze i przypadkiem. Podziwiam wytrwałość, jak mi praca zaczyna działąć na nerwy to rzucam, czasami ma szczęście i wracam do niej po kilku dniach;) Twoje kwiatuszki są prześliczne, a są one również na mojej liście tutoriali do wypróbowania, ale sama lista jest tak długa, że wstyd przyznać ;) Pozdrawiam!

  4. Cudowne! Jestem zachwycona kolczykami (o wisiorze nie wspomnę bo już achy i ochy były wcześniej). Technika jest mi całkowicie obca i jeszcze dużo czasu minie zanim się do niej przymierzę. Z wielką przyjemnością nosiłabym ten komplet. Jak dla mnie kolczyki nie są wcale za duże. Trzymam kciuki i jestem już bardzo ciekawa kolejnych dzieł :D.

  5. Zacznę od tego, że kolczyki świetnie pasują do wisiorka, nie tylko pod względem kolorystycznym, ale również dlatego, że powtarzają motyw, który utworzyły wewnątrz wisiorka połączone ze sobą trójkąty. Na zdjęciach kolczyki wyglądają ślicznie i efektownie :). Ja bym się tu niczego nie czepiała ;) Ale jestem w stanie Cię zrozumieć. że coś Ci w nich nie do końca leży. Prawdę powiedziawszy, dopóki Asia nie napisała jakiej są wielkości, myślałam, że są mniejsze. Mnie wielkość tych kwiatuszków troszkę przeszkadza w kolczykach. Uważam jednak, że sam wzór jest świetny i odpowiednio wykorzystany, da spektakularny efekt. Może warto pokusić się o kwiatowy naszyjnik? ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *