Meksyk – José Fernando Carlos Esteban Rodríguez-Sánchez

baner_meksyk

Meksyk to naprawdę piękna inspiracja, czego najlepszym wyrazem jest bogactwo zgłoszonych na nią prac :)Koniecznie przejrzyjcie album konkursowy – to jeden z najbardziej udanych do tej pory tematów! Mojej pracy rzecz jasna próżno w nim szukać, gdyż na Meksyk nie wykonałam biżuterii, a maskotkę. Za to jaką! Przed Wami kaktus co się zowie* :)

77a Crochet cactusWąsy są kluczowe, by w pełni zrozumieć jego charakter

Wyszedł mi niezły hombre, prawda? ;) Robienie go to była jedna wielka rękodzielnicza radość: od projektu, po wybór atrybutów, na samym akcie twórczym kończąc. Ale muszę Wam zdradzić, że początkowo Pedro miał wyglądać zupełnie inaczej; jego pierwotne plany przewidywały gitarrę oraz strój mariachi. W porę zdałam sobie jednak sprawę, że z wyszywaniem zdobnego kaftana byłoby zdecydowanie za dużo roboty, dlatego wizerunek wesołego grajka został zamieniony na samotnika przemierzającego ostępy pamp (ostępy pampy? Halo, czy jest tu jakiś zapalony botanik-lingwista?).

77b Crochet cactusPonczo można nosić na różne sposoby, zgodnie z modą Mexico Fashion Week ’17

Najpierw powstała rzecz jasna bryła kaktusa, która następnie doczekała się ponczo w (mam nadzieję) barwach przywodzących na myśl Meksyk. Potem czas na sombrero (oczywiście nie jest przyszyte i można je układać wg uznania), wąsy (udały się już przy pierwszej próbie!), a na końcu doniczka. Doniczka jest bardzo ważnym elementem – bez niej całość na pewno przewracałaby się w każdą możliwą stronę. Wystarczyło jednak do wydzierganego mini-kubeczka nasypać trochę kamieni z akwarium i proszę! Przesuwając środek ciężkości prawie do ziemi uzyskałam stabilną konstrukcję, której nie groźne nawet ostatnie huragany, z Irmą na czele ;)

77c Crochet cactusJeśli kogoś interesowało, jak Eduardo wygląda bez ponczo… to powinien zgłosić się do specjalisty

Jedynym problemem było dla mnie wymyślenie kaktusich „rąk”. Chciałam, by miały ten skręt o 90°, ale jak to uzyskać…. Mój sposób wygląda tak, że w pewnym momencie zaczęłam po jednej stronie zielonej ręko-rurki robić słupki, a po drugiej ciągle robiłam półsłupki. Przez to jedna strona „przerosła” drugą i doszło do zgięcia. Jednak nie udało mi się uzyskać aż tak spektakularnego efektu, jaki planowałam, więc w miejscu łokcia dodałam parę szwów zbliżających do siebie części ręki ;) Zabieg się powiódł, pacjent przeżył i wygląda dobrze :)

77d Crochet cactusW tym miejscu proszę sobie puścić motyw z Dobry, Zły i Brzydki. Bez tego nie ma odpowiedniego efektu.

Stwierdziłam też, że Fabio wyjątkowo nie dostanie ode mnie oczu; przede wszystkim dlatego, że dwa okrąglutkie świecące punkciki zdecydowanie odejmowały mu powagi :P Brak oczu sprawia też bardziej kaktusowe, naturalne niemalże wrażenie. Jeżeli Julio będzie kiedyś w tarapatach wystarczy, że wyskoczy ze swojego meksykańskiego przyodziewku i voila, niewinny kaktus jak się patrzy ;)

Prawda jest jednak zgoła odmienna; Enrique zadarł bowiem z meksykańskim kartelem narkotykowym, którego boss chciałby teraz przystroić swój salon kolcami z głowy Ignacio. Nie wiem, jak rozwinie się ta sytuacja, ale wiem, że mimo nagonki nie wydam Gustavo, niezależnie od oferowanej kwoty!

Huan Wanted

*zowie się tak bardzo, że cały czas nie jestem w stanie zdecydować się na jedno miano, co pewnie zauważyliście w trakcie lektury… ;) Ale co tam, brnijmy dalej w historię – ja po prostu nie chcę zdradzać jego personaliów! Sekret jego tożsamości jest u mnie bezpieczny ;)

4 thoughts on “Meksyk – José Fernando Carlos Esteban Rodríguez-Sánchez

  1. Imię (imiona super), charakter cudny, brak oczu jak najbardziej na miejscu. Miał mieć tyle atrybutów, pomysły się sypały. Ale taki jest doskonały!

  2. José Fernando Carlos Esteban Rodríguez-Sánchez – I love you :D :D :D. Przystojniak z niego i macho, szkoda tylko, że zadarł z kartelem, może kiedyś stracić te swoje wąsy i kolce :). A kapelusza i poncza to ja mu po prostu zazdroszczę :).

  3. No, no niezły Meksyk…. Mógłby zrobić niezłą karierę medialną, sesje zdjęciowe na pustyni czy w małym meksykańskim miasteczku. Powiem Ci, że skutecznie poprawiłaś mi humor po trzygodzinnym zebraniu w szkole ;)

  4. Muszę udać się do specjalisty!!! Dobrze, że pod moim balkonem przyjmuje psychiatra :D Kaktus pierwsza klasa! Bez tych oczu jest taki meksykański <3 No i wygląda na niezłego gagatka – ja już wiem, że nie łatwo będzie go złapać na żadne lasso ;) Tym bardziej, że codziennie może się inaczej ubrać ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *