Minimięczaki

No dobra, czas kończyć to wakacyjne lenistwo. Przez wakacje (czyli lipiec i sierpień) zrobiłam tylko 4 prace! @_@ Wstyd przeokrutny, ale z drugiej strony latem dzieje się mnóstwo innych fajnych rzeczy i często szkoda wieczoru lub popołudnia na dłubanie szydełkiem. Na rozgrzewkę po tak długiej przerwie mam dla Was minimięczaki :)

Pamiętacie Mięczaki-pluszaki, które powstały półtora roku temu dla koleżanki i jej narzeczonego? No więc niedawno obchodzili pierwszą rocznicę ślubu i właśnie z tej okazji szanowny Małżonek zwrócił się do mnie z konspiracyjnym zleceniem wykonania tego, o czym ten wpis. Miały być breloczki, miała być ośmiorniczka ze ślimakiem, miałam zdążyć przed rocznicą – wszystko się udało, choć z tym ostatnim miałam największy problem… ;) Ale ale, nie tylko moja motywacja stanowiła przeszkodę. O pozostałych dwóch, stricte związanych z wykonaniem tej dwójki, przeczytacie niżej.

Zaczniemy od bubla w ośmiornicy. No właśnie, czy na pewno dostrzegacie 8 ramion? Jeśli tak, to przeliczcie jeszcze raz ;) Głowonóg zupełnym przypadkiem ma tylko siedem kończyn. Wszystko przez to, że najpierw wydziergałam 8 macek, potem zaczęłam je przyszywać, a jak zadowolona skończyłam (i jeszcze tak się cieszyłam, że mi się ładnie zmieściły!) to zauważyłam, że na ziemi leży jedno ramię. Nawet nie wiem, kiedy spadło i jakoś do głowy mi nie przyszło liczyć w trakcie szycia. Przecież policzyłam przed szyciem, nic się nie mogło zmienić, prawda? ;)

Ślimak z kolei stanowił wyzwanie jeśli chodzi o jego czułki. W dużej wersji były dziergane, a w środku ukryłam druciki, żeby można było nadawać im pożądany kształt. Ale jak to oddać w tak niewielkiej skali? Byłam bliska dziergania z niebieskiego kordonka, byle tylko dziergać. Na szczęście olśniło mnie w samą porę i czułki to po prostu luźne końce włóczki. Za nudno? Nie wiem, moim zdaniem w tej prostocie jest dużo uroku :)

Tak więc siedmiornica i ślimak są niewielkimi maskotkami wykonanymi z YarnArt Jeansu w kolorach 72 (ośmiornica) i 16 oraz 15 (ślimak). Do tego dwa zestawy breloczkowe (za które serdecznie dziękuję Runie!!), dwa wieczory lekkiej rozkminy z serialem w tle i ta-dam, mały rocznicowy upominek gotowy ;)

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie te foty przy sztucznym oświetleniu. Zima idzie, to swoją drogą, ale mój brak umiejętności pracy w zamkniętym pomieszczeniu jest karygodny. Może ktoś zna jakieś dobre metody lub poradniki? Dajcie znać, od dawna marzy mi się podniesienie poziomu zdjęć na tym blogu :)

2 thoughts on “Minimięczaki

  1. Są świetne! Osobiście nie przepadam za ośmiornicami i ślimakami, ale w Twojej wersji są przesympatyczne ;). A że ośmiornica jest siedmiornicą? Kto by to liczył :D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *