Mroźny virus

Myślę, że cztery virusy w jednym roku absolutnie wystarczą ;)Co prawda jak teraz to napisałam, to trochę żałuję, że nie zrobiłam virusa na każdą porę roku…. :P Ale to ciągle niezły pomysł, może wrócę do niego w 2018 :) Ten zestaw kolorystyczny idealnie pasowałby na chustę w zimowej odsłonie; tak przepiękne, i niezwykle „moje”, barwy zawdzięczam Kolorowemu Motkowi nr 06. Wybór nie należał jednak do mnie, a do koleżanki, która zdecydowała się właśnie na to zestawienie i powierzyła je mnie, bym solidny, kilometrowy motek, zamieniła w chustę. Wzór doskonale już znany, więc dziś mniej tekstu a więcej zdjęć :)

82a Freezing virus shawlNa pewno wrócę do tego wzoru :)

Dziergało się niebywale przyjemnie, wzór znam na pamięć, więc mogłam do dziergania bez problemu włączyć jeden czy dwa snookerowe turnieje (listopad jest pod ich względem niezwykle bogaty, więc moje 10 dni dziergania nałożyło się na dwa różne wydarzenia). Włóczka w pracy absolutnie zachwycająca – nawet, gdy z jej wnętrza wyciągnęłam poplątany kołtun, okazywało się, że jedno-dwa pociągnięcia i cały straszny dred ślicznie się rozplątywał.

82b Freezing virus shawlTo przechodzenie kolorów jest bajeczne!

Sporym wyzwaniem było zrobienie zdjęć – dziś jest chyba najbrzydszy listopadowy dzień w tym roku, więc korzystałam wyłącznie ze sztucznego światła. Efekt jest taki, że zdjęcia musiały zostać dość poważnie obrobione w programie graficznym, co niestety miejscami widać, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Oprócz oświetlenia miałam też problem z doborem tła. Jeżeli śledzicie mojego bloga trochę dłużej (lub jeśli przeklikaliście dwie-trzy strony historii wpisów), na pewno zauważyliście, że generalnie używam białego tła, czasami sięgam po niebieskie. Każde z nich osobno było absolutnie bezużyteczne przy robieniu zdjęć tego udziergu – albo ginął mi bielutki początek chusty, albo środkowy pas, kolorem zbliżony do błękitnego tła. Skoro motek połączył niebieski i biały, ja z moimi tłami musiałam zrobić to samo – pod biały trójkąt wsunęłam niebieską kartkę i na szczęście to wystarczyło :) Oczywiście, wystarczyłoby sięgnąć po tło zielone, żółte czy jakiekolwiek inne, ale cieszę się, że udało mi się wybrnąć zostając wierną swojemu dotychczasowemu stylowi :)

82c Freezing virus shawlUwielbiam zbliżenia virusowych oczek z cieniowanych włóczek <3

82d Freezing virus shawl

Całość została wykonana szydełkiem 4mm i osiągnęła naprawdę imponujące rozmiary. Robiąc Lost in Time myślałam, że to spora chusta, jednak mroźny virus szybko go zdetronizował – ta chusta ma około 80cm wysokości i 182cm na przeciwprostokątnej! Jak ją zmierzyłam, sama nie mogłam w to uwierzyć i przymierzyłam ją do swojego wzrostu – moje marne 171cm zostało bez problemu zdominowane przez virusa :P Wycisnęłam z tej włóczki ile się dało, zostało mi około 20m. Na krawędzi dorobiłam rządek półsłupków, by wykorzystać motek na maksa, bo brakowało już materiału na jeszcze jeden motyw. Na początku to miał być co prawda rządek słupków (wyglądający identycznie jak filetowy rząd w schemacie virusa), ale okazało się, że brakuje mi dosłownie metr, by go ukończyć :P

82e Freezing virus shawlTak będzie wyglądała na szyi. Dla mnie bomba :)

Co tu jeszcze dodać – serdecznie polecam ten wzór nawet początkującym:  łatwo go zapamiętać, robótki przybywa szybko, a zastosowanie cieniowanych włóczek daje bajeczne efekty :)

82f Freezing virus shawlMroźna viruso-roladka, która aż boli od graficznych interwencji :P

4 thoughts on “Mroźny virus

  1. Powiem szczerze, że to jest najładniejszy wirus jaki widziałam . Kolory są piękne i tak fantastycznie przechodzą jeden w drugi :). Aż sama nabrałam ochoty na taka chustę. A pasowałaby mi idealnie przynajmniej do dwóch kurtek :D.

  2. Ja uważam, że śmiało możesz zacząć serię Virusów na każdą porę roku własnie od tego, zimowego :) Złamiesz stereotyp, że wszystko trzeba zaczynać od jakiejś konkretnej daty :D Kolory są piękne i cudownie wybrnęłaś z tłami – inny kolor chyba by mi nawet nieco przeszkadzał na Twoim blogu :D No i same zdjęcia – przyznam się szczerze, że sama się zastanawiałam, kiedy miałaś taki cudowny dzień na zrobienie zdjęć, bo ja cały czas czekam na słońce, żeby sfotografować jedną rzecz, którą niedawno wykonałam :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *