Na Każdą Okazję

Tym razem porzekadło, że do trzech razy sztuka sprawdziło się w 100%. Trzeci próbowany przeze mnie serwetowy wzór zawiera wszystko, co niezbędne – prostotę, lekkość, pasujący rozmiar i ciekawy twist. Prostota – bo najtrudniejsze, z czym można się zmierzyć, to oczko robione dookoła łańcuszków dwóch poprzednich rzędów, lekkość – bo to cudowne, klasyczne wykończenie po prostu właśnie takie jest <3, rozmiar w sam raz do wielkanocnego koszyczka (około 35cm) oraz twist – wianuszek z serduszek :) Ania z bloga Wyszydełkowana stworzyła ten wzór z okazji Dnia Matki, serduszkowy wzorek pasuje idealnie na Walentynki, a ja zamierzam wykorzystać go przy okazji Wielkanocy. I wiecie co? Moim zdaniem za każdym razem będzie pasował :)

Serwetka w odsłonie wiosennej, bardziej wielkanocnej
I to samo cudo w walentynkowych klimatach <3

Wzór jest bardzo prosty, motywy powtarzalne i przez to łatwe do zapamiętania. Ania pisze, że wystarczy doba, by stać się właścicielem takiej ozdoby, jednak, przynajmniej w moim przypadku, byłaby to doba prawie w całości spędzona z szydełkiem w ręku. Niestety, praca zawodowa nie pozwala mi na taki luksus, więc serwetę dziergałam w sumie 3 dni. Jednak na szczęście, ta sama praca zawiera wspaniałe stoły w salach konferencyjnych, które są wprost wymarzonym tłem dla moich kremowych serwet, więc nie sposób się gniewać ;)

Wykończenie z bliska

W ogóle, zdjęcia… Drodzy Państwo, dawno nie byłam tak zachwycona efektami sesji zdjęciowej! W ogóle nie musiałam poddawać zdjęć obróbce, jedynie kadrowałam poszczególne ujęcia. Wszystko przy sztucznym oświetleniu, a efekty są po prostu kapitalne <3 Jeśli odwiedzacie mnie częściej, wiecie, że raczej marudzę na zdjęcia, a zwłaszcza na brak naturalnego światła. Tutaj liczba ochów i achów po wrzuceniu fotek na komputer pobiła wszelkie rekordy. Dlatego właśnie w tym wpisie zdjęć będzie całe wiadro – chwalę się, skoro sama jestem tak zadowolona :)

Walentynkowy detal na walentynkowym tle <3

Serweta zrobiła mi tylko jeden numer. Po rozpięciu jej na tablicy korkowej, ustawiłam tablicę opartą o kaloryfer, żeby przez noc wszystko porządnie przeschło. Cel osiągnięty, rano serweta była sucha jak pieprz, ale… nabawiła się jakiejś tajemniczej przepukliny! :D Nie wiem, czy to przez pionowe ustawienie tablicy, które mogło spowodować, że część serwety odkleiła się od korka i lekko zwisała, czy może ktoś tu rzucił na mnie urok i teraz będę robić serwety z garbem :P Ale na szczęście po zdjęciu z tablicy serweta szybko się wyprostowała. Próbowałam ująć to na zdjęciu i trochę to widać, ale na żywo wrażenie było o wiele mocniejsze.

To ta sama tablica, która pomogła mi idealnie wykrochmalić świąteczne płatki śniegu. Ciągle wiernie służy :)

Serweta Na Każdą Okazję powstała z kordonka Maxi od Madame Tricote. Trudno mi powiedzieć, ile dokładnie jej zużyłam, ponieważ z tego samego kłębka robiłam przedostatnie i ostatnie okrążenie Pięciokrotki oraz cały Wiatrak. W każdym razie, na Na Każdą Okazję też wystarczyło i jeszcze trochę zostało na szpuli. Całkiem wydajny ten kordonek i w dodatku bardzo miły w dotyku, trochę milszy niż Altin Basak, z którego do tej pory korzystałam częściej. Splot mają porównywalny, Madame jest trochę droższa, ale prawdę mówiąc są to bardzo porównywalne w moim odczuciu produkty. A dzięki doświadczeniom z Pięciokrotki wiem, że można je mieszać i absolutnie nie widać różnicy.

Tutaj jakaś dziwna kompozycja z plastrem drewna i zwiniętą podkładką. Dlaczego? Bo akurat miałam taką wenę :P

Zanim serweta na dobre urosła, zrobiłam jej naprawdę ładne zdjęcie na Instagram – zapraszam do odwiedzin, bo nie trzeba mieć własnego konta, by podglądać innych :) Fotka bardzo w stylu insta – kompozycja w kwadracie, praca światła, motyw drewna; jeśli ktoś jest stałym bywalcem, na pewno wie, o co chodzi ;) Niestety, mimo mojego entuzjazmu społeczność reaguje umiarkowanie (=mało lajków), ale nie czarujmy się, serweta to jednak nuda przy ciekawej maskotce czy pięknej biżuterii ;) Specjalnie z myślą o tym instagramowym zdjęciu, zrobiłam poniższe, by pokazać, jak ostatecznie wygląda całość na tle tego samego obiektu.

Ładnie się te okręgi w siebie wpisują, złego słowa nie powiem

Zachęcam z całej siły, by dać szansę temu wzorowi – jest naprawdę prosty, a jego uniwersalność to gigantyczny atut. Może warto zrobić ze dwie-trzy i trzymać na wszelki wypadek, gdyby brakowało jakiegoś dodatku do prezentu? ;)

Dzisiaj dużo zdjęć.
Bardzo dużo zdjęć ;)

2 thoughts on “Na Każdą Okazję

  1. Kolejna śliczna! Kolor delikatny, ale uniwersalny i serwetka pięknie prezentuje się na każdym tle. Kordonek Maxi jest moim ulubionym, nie tylko ze względu na jakość. Ostatnio zdradziłam go na rzecz Maximum. Ale tylko dlatego, że nitka ma inną sztywność, która bardziej mi odpowiada. A co do usztywniania, to akurat te kordonki wspaniale się prasują i takie garbiki to żaden problem ;). Pozdrawiam!

  2. A mi się podoba w Twoim wykonaniu i zdjęcia faktycznie cudowne. Znając mnie, to nawet jakbym próbowała się zainspirować, to wyjdzie jakieś dno – ale pozytyw jest taki, że nikt mi moich nie kradnie :D ja raczej nie przepadam za serduszkowym motywem, ale tutaj wyglądają całkiem całkiem :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *