Nocny raut w malinowym ogrodzie

roszkę poszalałam beadingowo i uszyłam sobie naprawdę fajny komplet, który chciałabym Wam teraz przybliżyć. Zaczęło się od zazdrości na widok cudnej urody naszyjnika, który zrobiła sobie Runa. Wypytałam ją skąd ma wzór – „Srebrzysta noc” z Beading Polska 3/2013, rozpisana przez Weronikę „Weraph” Kaczor – i uznałam, że też sobie taki kiedyś machnę. Kiedyś – bez spiny, jakoś jak będę miała akurat koraliki i wenę. Bodziec przyszedł ze strony Royal Stone, na którego blogu pod koniec kwietnia pojawił się tutorial na oszałamiające kolczyki Garden Party. Oba projekty składają się m.in. z koralików SuperDuo i właśnie ten element sprawił, że mój umysł z automatu połączył je w komplet, a decyzja o szyciu zapadła niemal natychmiastowo. Z połączenia dwóch tutoriali, z niewielkimi modyfikacjami, powstał komplet robiący naprawdę świetne wrażenie :)

66a Beading raspberry earrings and necklace2

Zacznę może od naszyjnika, bo chronologicznie to faktycznie on powstał pierwszy. Jest to tzw. sznur szydełkowo-koralikowy, bardzo podstawowa koralikowa technika, od której wiele osób zaczyna swoją przygodę. Skoro takie to proste, to bez problemu dam radę, prawda? Otóż, nie :D Nawlekanie poszło sprawnie (nie umiem sobie wyobrazić problemów na tym etapie pracy), ale szydełkowanie sznura szło mi koszmarnie opornie :/ Niewielkie koraliki, cienka nić, wszystko w jednym kolorze… Zdecydowanie nie polecam początkującym takiej konfiguracji. Obejrzałam mnóstwo filmików na YouTubie, ale dopiero rada Runy, żeby nawlec sobie koraliki w 3 kolorach, po dwa obok siebie, i robić z tego sznur na szerokość 6 koralików (dzięki czemu ten sam kolor koralika przerabia się zawsze na tym samym kolorze poprzedniego rzędu) otworzyła mi oczy ;) Okazało się, że to proste i bardzo szybkie, a do tego jak ładnie wygląda :D Ja, osoba, która tak długo narzekała, że ten cały beading to w zasadzie mi się nie podoba, tak bardzo zaprzyjaźniłam się przez ostatnie pół roku z koralikami ;) Cóż, nigdy nie mów nigdy :)

66e Beading raspberry earrings and necklaceZbliżenie na koralikową firankę

Po zrobieniu sznura wyplatanie koronki widocznej na zdjęciu było naprawdę proste. Mój naszyjnik, tak jak Runy, ma jednak w ostatnim rządku Toho dwie sztuki 11/0 zamiast trzech 15/0 – wychodzi tak samo szeroko, a przynajmniej wykorzystujemy te materiały, które już mamy pod ręką :) Miałyśmy jednak zupełnie inne problemy: Runie, o czym możecie przeczytać w jej wpisie, zeszło o wiele więcej koralików SuperDuo, niż wzór zalecał kupić. Mi ilościowo wyszło dokładnie tak, jak w gazecie, ale za to całość jest jakaś… ciasna. Koronkę szyłam dwukrotnie, za drugim razem lżej napinając nić, bo skręt naszyjnika był tak duży, że z ledwością dało się go ułożyć na płaskiej powierzchni. Drugie szycie sprawiło, że stał się trochę luźniejszy, ale wciąż jest bardziej ciasny, niż twór Runy. Zapewniam jednak, że na szyi oba prezentują się szałowo :)

66c Beading raspberry earrings and necklace

Przejdźmy do kolczyków. Zacznę od rzeczy, która dla wielu tworzących i po prostu noszących biżuterię może wydawać się kontrowersyjna – nie podobają mi się kryształki Swarovskiego. Serio. No nie wiem, co ludzie w nich widzą. Nie uważam ich za brzydkie, ale to tylko kawałek ciętego szkła. Naprawdę nic nadzwyczajnego, a cieszą się popularnością i uznaniem, jakby były robione przynajmniej z ciosanego brylantu. Nierzadko występują w towarzystwie przymiotników takich jak „luksusowe”, „najwyższej jakości”, „nieszablonowe”, „oryginalne”…. Mogłabym jeszcze długo mnożyć. Z mojej perspektywy, Swarki to taki iPhone wśród biżuteryjnych prefabrykatów – dzięki ogromnym nakładom na reklamę ludzie po prostu sami uwierzyli, że to coś zupełnie niezwykłego i wartego większych kwot.

66d Beading raspberry earrings and necklaceTak jak Swarki, Toho i SuperDuo też są szklane ;)

Ale ale, to tylko moje subiektywne narzekanie, teraz będzie bardziej obiektywnie i w temacie techniki. Autorka tutorialu zaleca szyć kolczyki podwójną nicią, by były bardziej sztywne. Początkowo to zignorowałam i uszyłam całość pojedynczą nitką. Wiecie, czasami warto wytyczyć własną ścieżkę, użyć swojego rozumu i zdać się na rękodzielniczy instynkt. Ale to nie była jedna z tych sytuacji ;) Praca wyszła mi wiotka i nie trzymająca kształtu, więc od razu ją rozprułam i uszyłam podwójną nicią. Od razu lepiej :) W trakcie szycia, zgodnie z tutką, naprawdę należy przyłożyć się do mocnego zaciągania nici – to gwarantuje nam pożądany efekt, zapewniam. Tylko jedną rzecz zrobiłam inaczej, niż radził tutorial: w ostatnim rzędzie, pomiędzy SuperDuo, wszyłam Toho 15/0, a nie 11/0. Powód był prosty: pierwszy kolczyk zrobiłam z 11/0, czyli zgodnie z poradnikiem, i okazało się, że kolczyk strasznie się pofalował. Po zmianie na mniejszy koralik wszystko wróciło do normy. Nie wiem, skąd ten efekt – na zdjęciach kolczyków z tutorialu widać, że autorka zgodnie ze swoim opisem użyła 11/0 i jej praca jest równiutka. U mnie wyszło komicznie, na tyle, że zanim rozprułam – uwieczniłam efekt na zdjęciu :)

66f Beading raspberry earrings and necklaceZ lewej kolczyk w 100% zgodny z tutką, z prawej – moja wersja z mniejszym koralikiem.

Zastanawiałam się, jaki dać chwost – wahałam się między malinowym a czarnym. Uznałam, że zaryzykuję czerń, bo w przeciwnym razie tego różu będzie po prostu za dużo. Po dorobieniu koralikowego pierścienia i falbanki okazało się, że mimo obaw chwost nie wygląda żałobnie, a elegancko; jestem z tego bardzo zadowolona :) Na powyższym zdjęciu widać też, że początkowo kolczyki były na sztyftach. Zmieniłam to, bo są dość ciężkie (prawie 10g) i „rwały” ucho od przodu. Obecnie są po prostu na otwartych biglach, co niestety sprawia, że są jeszcze dłuższe (bez bigla kolczyki mają już 11,5cm), ale za to nosi się je o wiele wygodniej.

Wykonanie kolczyków było proste, więc jeżeli zastanawiasz się nad rozpoczęciem przygody z beadingiem, to mogę je z czystym sumieniem polecić. Sznury szydełkowo-koralikowe w zasadzie też polecam, ale może na początek spróbuj z większymi koralikami (8/0 lub nawet 6/0) i koniecznie zastosuj metodę Runy z trzema kolorami, a na pewno Ci się uda :)

Dla ciekawych, litania zastosowanych przeze mnie materiałów:

  • SuperDuo 2,5x5mm Jet Nebula
  • Toho round 11/0 Gold Lustered Raspberry
  • Toho round 11/0 Permanent Finish Galvanized Rose Gold
  • Toho round 15/0 Permanent Finish Galvanized Rose Gold
  • Dragon scale 5mm Alabaster French Rose
  • Swarovski Rivoli 14mm Fuchsia

One thought on “Nocny raut w malinowym ogrodzie

  1. W sumie to nie moja metoda, bardziej rada:) gratuluję beadingowych osiągnięć! A tak się przed tym wzbraniałaś;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *