Rosja – Konwalie

baner_rosja

Wczoraj upłynął termin nadsyłania prac na szóstą kalendarzową inspirację – Rosję. Temat podszedł mi znacznie bardziej, niż poprzednie Stany Zjednoczone. Pierwszą myślą było wykonanie sutaszowych kolczyków Yekaterina z tutoriala Royal Stone, ale przecież sutasz już występował w moich kalendarzowych pracach. Do tej pory nie pojawił się jednak beading :) Na początku myślałam o peyote’owej bransoletce z jakimś ludowym motywem, ale gdy wpisałam w wyszukiwarkę „Russian peyote” moim oczom ukazały się tak zwane „russian leaves” – rosyjskie listki. Motyw liści raczej nikomu nie będzie się kojarzył z Rosją, ale pomysł tak mi się spodobał, że wykonałam sobie komplet biżuterii korzystając ze świetnego poradnika Jolinki.

69a Beading set lili of the valleyKolczyki + zawieszka

Wybór koloru był łatwy, bo ostatnio zauważyłam istotne braki w swojej biżu-kolekcji właśnie w odcieniach zieleni. Same listki wydawały mi się jednak trochę „gołe”, dlatego doczepiłam do nich kulki z muszli. Moim zdaniem całość wygląda naprawdę fajnie, a skojarzenie z konwaliami pojawiło się, gdy tylko elementy ze sfery planów zyskały fizyczną postać :)

69c Beading set lili of the valley

Samo wykonanie listków było naprawdę proste, problemy napotkałam jedynie przy mocowaniu bigli oraz doszywaniu krawatki. Bigle z początku miały być połączone z listkami za pomocą metalowych kółeczek, ale ponieważ na szczycie listka wypadają dwa koraliki, a kółeczka były dość wąskie, nie byłam w stanie przymocować jednego do drugiego nie tracąc fasonu kolczyka. Ostatecznie bigle są po prostu przyszyte pomiędzy koralikami.

69b Beading set lili of the valley

Do krawatki przy zawieszce podchodziłam chyba ze cztery, pięć razy. Na początku na szczycie zawieszki zrobiłam z kilku koralików uszko, by w nie zamontować metalową krawatkę, ale nie mogłam zmusić jej do pozostania pomiędzy środkowymi koralikami, przez co listek wisiał krzywo. Potem chciałam zrobić krawatkę z tutoriala od Kasi z Miracolo, ale nie mogłam trafić z rozmiarem :P Na pewno gdzieś jeszcze wykorzystam ten motyw, bo krawatkę robi się prosto i wygląda naprawdę efektownie :) Ostatecznie próbowałam po prostu zrobić mały peyotkowy paseczek, ale wyszedł mi jakiś potworek podobny nieco do ściegu herringbone. Ważne, że działa ;)

69e Beading set lili of the valleyPorównanie wielkości kolczyków i zawieszki do dłoni

Bez tutoriala oczywiście by się nie obeszło, ale parę rzeczy zrobiłam minimalnie inaczej. Przede wszystkim – nie użyłam w ogóle koralików w rozmiarze 15/0, bo nie mogłam znaleźć stacjonarnie mlecznobiałych, a szkoda mi było kosztów przesyłki na jedną małą paczuszkę ;) W ostatecznej wersji zrezygnowałam też z bieli na środku liścia; sam biały kontur moim zdaniem zupełnie wystarczy. Kolczyk jest w takim rozmiarze, jaki sugeruje tutorial – pierwszy rząd ma 12 koralików wysokości. Listek na zawieszkę jest większy: na 21 koralików. Kolczyki mają niecałe 4cm długości i mniej niż 2 na szerokość (ale dużo zależy od tego, jak ciasno się je zwiąże). Zawieszka bez krawatki to prawie 6cm długości i około 3 szerokości. Użyte koraliki to Toho Round 11/0 w kolorach Opaque-Lustered Sour Apple (spokojnie wystarczy jeden woreczek) oraz Opaque white (dosłownie parędziesiąt sztuk). Cały komplet jest bardzo lekki i powstał całkiem szybko; wzór zdecydowanie nadaje się dla osób zaczynających dopiero swoją beadingową przygodę :)

5 thoughts on “Rosja – Konwalie

  1. Ależ to są piękne artystyczne biżuteryjne listki! Koraliki zawsze wymagają dużo pracy. Bardzo, bardzo ładne ! I ten piękny kolor. A Rosja ma wiele tradycyjnych osobliwości, że takie listki też mogą kojarzyć się z piękną przyrodą.Pozdrawiam

  2. Kolejny piękny zestaw! Połączenie jasnej zieleni z bielą dało uroczy efekt. Znowu zazdroszczę :(.

  3. Pamiętam, że konwalie zawsze dostawałam od moich Dziadków na urodziny i Twoje zdecydowanie mi je przypominają :) Cudna zieleń! A swoją drogą, to skąd bierzesz czas na to wszystko? Tak uzdolniona jesteś, tyle potrafisz – to dla mnie niesamowite ;) Ja (według wielu) nie robię nic, a ograniczona jestem jedynie do szydełka, bo nie mam czasu na poszerzenie umiejętności, mimo, że bardzo bym chciała ;)

  4. Ależ piękne te konwalie :)
    Co do mojej chusty, to naprawdę zużyłam jeden motek, a nawet jeszcze trochę zostało. Szczerze to dokładnie nie zmierzyłam jej, bo zapomniałam, a chusta została w domu… ale orientacyjnie ma ok 150 cm w przeciwprostokątnej, przyprostokątne ok 102 cm, a wysokość 70 :) Niemniej jednak wielkość idealna i do noszenia na szyi i na plażę :) Robiłam szydełkiem nr 3. Obecnie pokończyły się Liloppi Souffle, ale za mniej więcej dwa tygodnie wszystkie kolory powinny być dostępne :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *