Rozwijaj Się Manualnie! na wiosnę

Znowu to zrobiłam… ;) Po zimowej edycji warsztatów z dziergania, o której pisałam tu i tu, myślałam, że już nie będzie mi się chciało. To było 10 tygodni dodatkowych obowiązków, przygotowywania zajęć i poświęcania całkiem sporej części wolnego czasu. Ale jednak zatęskniłam ;) Do tego chętni, a raczej: chętne, znalazły się same, więc oczywistym było, że nie mogę odmówić. Tym razem motywu przewodniego jako takiego nie było (zimą robiłyśmy ażurowe bombki), ponieważ chciałam dać każdej osobie wybór – maskotki czy serwetki?

Pierwsze zajęcia oczywiście były poświęcone trzymaniu robótki i wykonywaniu podstawowych splotów. Później przyszedł czas na trudniejsze – zaczynanie pracy od magic ringa i z łańcuszka oczek. A potem każdy poszedł w swoją stronę i robił na co miał ochotę, oczywiście w ramach szydełkowania :)

Pokazanie lwa Emila skutkowało tym, że wszystkie Panie, jak jeden mąż (żona :D), zdecydowały się robić maskotki. Część korzystała ze wzorów, które sama dobrze znam i gorąco polecałam (jak np jednorożec), a część sama wyszukała coś ładnego i tylko pytała o niejasne detale.

Dopiero teraz, patrząc w kalendarz, zdałam sobie sprawę, że wiosenne warsztaty trwały dokładnie tyle samo, co zimowe – 10 tygodni, od 10 kwietnia do 19 czerwca, z wyłączeniem wolnego 1 maja. Co prawda jedno spotkanie nam wypadło, bo naprawdę podle się czułam, ale i tak te 10 tygodni minęło mi o wiele szybciej, niż zimą, sama nie wiem, dlaczego ;)

Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na drugą edycję zajęć. Z tygodnia na tydzień widziałam, jak dziewczyny kapitalnie się rozwijają i to, co na początku wydawało im się niemożliwe, teraz przychodziło z łatwością. Byłam też zdziwiona, że w zasadzie wszystkie dzielnie wytrwały do końca! W sumie przychodziło 8 osób i choć nie zawsze byli wszyscy, to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nikt się nie poddał :) Jestem z nich niesamowicie dumna! Na początku kilka podchodziło do tematu z rezerwą, nie wiedziały, czy to w ogóle dla nich, ale konsekwentnie przychodziły i było widać, że cieszą się tym, co robią, co sprawiało, że i mi chciało się tam z nimi być :)

Teraz zaczynamy wakacje, mam nadzieję, że nie wakacje od szydełka :) A ja jestem pewna, że jeszcze kiedyś, gdy znajdą się chętni, zorganizuję kolejne rękodzielnicze spotkania – zarówno dla następnej grupy początkujących, jak i dla moich zaawansowanych kursantek :)

3 thoughts on “Rozwijaj Się Manualnie! na wiosnę

    1. Przed każdymi zajęciami obiecywałam sobie, że będę robić foty, a jak przychodziło co do czego, to w ogóle o tym nie myślałam ;) Latałam od dziewczyny do dziewczyny i pomagałam poradzić sobie z tym, co akurat sprawiało problem. I dopiero w domu orientowałam się, że ZNOWU nie mam materiałów, żeby zrobić porządny wpis^^” Może przy kolejnej edycji zatrudnię fotografa? :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *