Salazar

Moja babcia zawsze mówi, że jak coś Ci się spodoba w sklepie, to najlepiej kup to od razu. Jeżeli będziesz zastanawiać się czy faktycznie warto albo nie daj Boże wrócisz do sklepu dopiero po paru dniach, to na bank już tego nie będzie. Ta życiowa mądrość aż za często okazuje się prawdziwa w moim przypadku ;) Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ przy omawianym projekcie miała miejsce kolejna taka sytuacja. Tutorial na Allię – kochającą wodę pojawił się na blogu Royal Stone rok temu. I od razu mi się spodobał! Dziś już nie pamiętam, dlaczego nie od razu nie siadłam do pracy. Gdy temat powrócił ostatnio, okazało się, że z dość szerokiej palety barw centralnego trójkąta został jeden kolor. Przezroczysty. Powiem wprost, to nie był szczyt moich marzeń ;) Ale z drugiej strony… To dość ciekawe wyzwanie, pracować na materiałach, których sama świadomie nie wybrałam. Więc niech będzie, przezroczysty kamień również jakoś ładnie oprawię :) Do głowy od razu przyszła mi kora brzozy – biel, czerń i trochę wyraźnej zieleni. Jednak zmówione zielone SuperDuo zamiast soczystego orzeźwienia świeżego listowia zaserwowały mi zgniłą nijakość nieświeżej oliwki… W tamtym momencie byłam blisko porzucenia pomysłu z zielenią i już prawie-prawie sięgnęłam po błękity, które z przezroczystym kryształem stworzyłyby przecież piękny duet. Na szczęście stacjonarny sklep Royal Stone uratował wstępne założenia :)

104a Bead Slytherlin pendantSalazar wyciągnięty

104b Bead Slytherlin pendant

I Salazar zwinięty

Szyjąc wisior byłam pewna, że wyjdzie mi z niego piękna Tundra. Surowa, zimna zieleń na tle mroźnej szarości – idealny krajobraz północnej, syberyjskiej głuszy. Wszystko wyglądało pięknie i poetycko, a ja byłam bardzo dumna z takiego biologicznego porównania. Do momentu, w którym wszystko było skończone. Jeden rzut oka na wisior i wszystko było jasne – to biżuteria rodem ze Slytherinu*, a nie żadne porosty na skutych lodem głazach :D To piękna lekcja o tym, że projektom należy dać odpowiednio dużo swobody, by same mogły o sobie decydować ;)

104c Bead Slytherlin pendant
Z bliska, zwłaszcza na pierścień zdobiący chwost

Tutorial jak zawsze fajnie opisany i bezproblemowy. Jedyne zawahanie miałam podczas kończenia peyotowej bazy na kamień – zastanawiałam się, ile rzędów już zrobiłam, bo całość wydawała mi się odrobinę za luźna. Krawędź nie przylegała do kamienia tak ściśle, jak się spodziewałam i obawiałam się, że podstawa jest za duża. Trzeba było jednak zaufać opisowi, bo ostatecznie wszystko ładnie się złożyło. Jestem wyjątkowo zadowolona z pierścienia na chwoście – prost pomysł, a świetny efekt :)

104d Bead Slytherlin pendant
Tylna oprawa kamienia

Zapięcie to zwykłe kupione toggle – naprawdę lubię ten typ :) Dla mnie toggle wygrywają z karabińczykami, jeżeli chodzi o zapięcia naszyjników – łatwo zapiąć je bez patrzenia, moje włosy nie zaplątują się w nie tak jak w karabińczyki i też się nie rozpinają, choć początkowo się tego obawiałam. Przy bransoletkach nie sprawdzają się już tak dobrze, bo potrzebują jednak trochę luzu, by przekładka weszła w oczko, ale do wisiorów są idealne :)

104e Bead Slytherlin pendant

Jeżeli chcesz wykonać dokładnie taki wisior, to oprócz podążania za tutorialem z RS, użyj poniższych koralików:

  • Toho Round 11/0 w kolorach Nickel oraz Metallic Moss
  • Toho Round 15/0 w kolorze Nickel
  • SuperDuo 2,5x5mm Gold Shine – Emerald

Oprócz tego kamień centralny, chwost, igła oraz nici i jeden wieczór przyjemnego szycia :) Nie wierzysz? Spróbuj! Sukces gwarantowany :)

*dla niewtajemniczonych: srebro i zieleń to kolory Slytherinu, jednego z domów szkoły magii Hogwart (cykl Harry Potter). Salazar Slytherin był jednym z jej założycieli i choć uczniowie Slytherinu nie należą do najpopularniejszych bohaterów, to trzeba przyznać, że stylówę mają dobrą :D

4 thoughts on “Salazar

  1. Ach! Och! I co ja mam jeszcze napisać? Jest fantastyczny i Ci go bardzo zazdroszczę :D :D.

  2. Oglądałam Harrego, więc od razu załapałam o co chodzi! Ba! To też barwy Lechii Gdańsk na przykład, czyli dla mnie Slytherin :D (tylko nie pokazuj nikomu, bo mnie zatłuką :D) Świetny jest i mimo, że nie próbowałam tej techniki, to mnie zupełnie nie pociąga, ale prace jakie wykonujesz są rewelacyjne – chwost z pierścieniem jest the best!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *