Szalik inspirowany Harrym Potterem

Zamówiony przez koleżankę – ogromną fankę serii. Choć nie do końca zgadzamy się co do tego, do którego domu zostałaby przydzielona, spełniłam jej prośbę i wyszydełkowałam bardzo szalik na modłę Ravenclaw. Same półsłupki, 36 oczek szerokości (czasami 35, jakimś cudem udawało mi się zgubić oczko i jest kilka węższych rzędów, ale na szczęście absolutnie tego nie widać), panele końcowe (z frędzlami) na 38 rzędów, bez frędzli po 45 rzędów, a kolorowe paski każdy po 4 rządki wysokości. Daje to w sumie…. 487 rzędów, szalik ma około 2m. Robota była bardzo prosta, ale niestety też strasznie się przy tym szaliku wynudziłam… Mając przed oczami konieczność wykonania kolejnych kilkudziesięciu identycznych ruchów szydełkiem wolałam robić cokolwiek innego, niż to. Odetchnęłam z ulgą, gdy skończyłam ;) Ukrywanie nitek zajęło mi sporo czasu (ale w trakcie serialu, więc pewnie jakbym skupiła się tylko na nitkach to byłoby szybciej :P), pierwszych kilka frędzli też, na szczęście potem złapałam rytm i szło sprawnie :) Moje pierwsze frędzle, jestem taka dumna :P

012a Szalik Ravenclaw

012b Szalik Ravenclaw

A na koniec o włóczce: zużyłam 5 motków Elian klasik w kolorze 148 (ciemny granat) oraz jakieś 2/3 Schachenmayr original Bravo, kolor 08295, a do tego szydełko 5mm. Z obiema przędzami pracowało się nieźle, ale z Elian lepiej, na pewno wrócę jeszcze do tej włóczki, stosunek cena/jakość wypada bardzo korzystnie :) Przy Schachenmayr miałam wrażenie, że jest znacznie bardziej szorstka, haczy się. W obu niestety było trochę błędów (kołtunów na nitce, urwanych nitek i innych atrakcji), wcześniej nie zwróciłam na to uwagi.

No, półsłupków naprawdę mam dosyć, czas chyba na jakąś fikuśną serwetkę :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *