Szydełkowy R2-D2

Powstanie R2 było kwestią czasu. Prawie półtora roku temu stworzyłam BB8, który pochłonął masę czasu, ale zdecydowanie było warto. Obdarowana nim osoba od razu zgłosiła zapotrzebowanie również na starszy model droida, ale w tamtym momencie nie mogłam już patrzeć na nic związanego ze Star Wars :P Jednak gdy parę tygodni temu dostałam zaproszenie na urodziny wspomnianego człowieka, było dla mnie jasne, że czas podjąć rękawicę ;)

78a Crochet R2D2En face
78b Crochet R2D2Z profilu

Bryła R2-D2 nie jest trudna – walec i półkula. Znacznie większy problem stanowiły dla mnie nogi droida; bardzo trudno szydełkiem oddać te surowe krawędzie i gdy przeglądałam internet w poszukiwaniu rozwiązania, żadna z metod nie wydała mi się odpowiednia. Wymyśliłam więc coś zupełnie innego: obszydełkowałam plastikowy stelaż. Dzięki temu nogi są sztywne i bez problemu utrzymają ciężar maskotki oraz wyszły nawet-nawet trójkątnie u podstawy. Niestety, zupełnie nie miałam pomysłu, jak sprawić, by wyglądały bardziej przestrzennie, więc są mocno 2D… Może jeszcze kiedyś siądę do tego problemu, kto wie ;) Ponarzekać muszę jeszcze tylko na zdjęcia – pogoda była fatalna kilka dni z rzędu, więc musiałam ratować się sztucznym oświetleniem. Mam zdecydowanie za słabe żarówki, no i przez kolor R2D2 nie było mowy o wsadzeniu go w biały namiot bezcieniowy, bo by mi zupełnie zginął. Wyszło więc ziarniście, a w dodatku to samo zdjęcie wydaje się zarówno prześwietlone, jak i za ciemne… Uważam, że na żywo droid wiele zyskuje ;)

78e Crochet R2D2Wycięty z denka pudełka po lodach łyżkokształtny stelaż

Nogom i jakości zdjęć należało się marudzenie. Za to sama siebie muszę pochwalić za upór w dążeniu do sprawienia, by głowa R2, tak jak w filmach, mogła się swobodnie obracać :) Pierwszym pomysłem była oś z safety eye, ale niestety nawet moje największe oczka były za krótkie. Szczęśliwe, w momencie roztrząsania tej kwestii była u mnie Runa, która od raz podsunęła mi pomysł ze śrubką :) Śrubki w domu są, świetnie, ale okazało się, że brakuje mi nakrętek…. :P W związku z tym konstrukcja trzyma się na kleju do metalu oraz sporej woskowej pieczęci*. By w miejscu styku dwóch płaszczyzn żadna się nie zaokrąglała, tutaj też są plastikowe stelaże-kółka. Wszystko pięknie trzyma kształt, serdecznie polecam tę metodę – tania, łatwa i trwała :)

78c Crochet R2D2

Poza niewielkimi problemami natury technicznej, których przezwyciężanie jest rzecz jasna drugą naturą rękodzielnika, pod koniec prac spotkała mnie jeszcze jedna niemiła niespodzianka – zabrakło mi dosłownie paru metrów włóczki. Trudno, trzeba było lecieć i mieć nadzieję, że w okolicznej pasmanterii cały czas prowadzą białą Dorę od Madame Tricote (na szczęście tak). Wybór włóczki nie był przypadkowy – z identycznej powstał BB8 :)

78d Crochet R2D2Szydełkowy R2 i jego odpowiednik z Lego

Wydaje mi się, że mimo tego, że z pewnością rozwinęłam swoje umiejętności przez ostatnie półtora roku, BB8 wyszedł mi lepiej. A może to kwestia samego designu maszyny? ;) Trudno orzec. Cieszę się, że w końcu zrealizowałam ten projekt oraz że spodobał się nowej właścicielce :) W grudniu kolejny film z serii Gwiezdnych Wojen, ale prawdę mówiąc mam szczerą nadzieję, że nie wprowadzą kolejnej ikonicznej postaci droida** :P

*bo „woskowy czopek” nie brzmi już tak fajnie

** tak, wiem, jest przecież C-3PO, ale imo nie ma specjalnego szydełkowego potencjału. A do K-2SO nawet nie zdążyłam się specjalnie przyzwyczaić.

3 thoughts on “Szydełkowy R2-D2

  1. No i wyszedł rewelacyjnie! Podziwiam Cię za determinację i kreatywność! Ja nie wiem, czy bym sobie poradziła z takim projektem… I do tego obracana główka! Muszę sobie na spokojnie przeczytać jeszcze raz, jak ją zrobiłaś :) Wygląda jak oryginał! Naprawdę jesteś genialna i kiedyś w przyszłości chciałabym móc powiedzieć, że udało mi się osiągnąć Twój poziom umiejętności kilku technik :) Jesteś dla mnie takim motorem napędzającym do działania :)

  2. Masz mega wyobraźnię! Podziwiam :)

    Co do włóczek, o których pisałaś u mnie:
    To prawda, że często włóczki zwinięte w motkach nie są tak atrakcyjne, jak gotowy wyrób. Często ciężko sobie wyobrazić jaki będzie rozkład kolorów. Ja lubię ryzykować i jeszcze nigdy nie żałowałam. Druga sprawa jest taka, że jak przychodzi nowa dostawa, to niekiedy za chwilę sklep jest ogołocony. Ja mam to szczęście, że mogę sobie wybrać, zanim motki trafią do sklepu. Jeśli byłabyś zainteresowana czymś konkretnym, to daj znać- jak przyjdzie, odłożę :)

  3. Wyszedł wspaniale! Prawdziwy R2-D2 :). A co do nowej części to ja właśnie czekam z ciekawością co teraz wymyślą. Chociaż i tak nic/nikt nie zastąpi C-3PO i R2-D2. Pozdrawiam :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *