The Avengers: Hulk i Kapitan Ameryka

Po dłuższej chwili milczenia mam dla Was coś w klimacie superhero :) Koleżanka na warsztatach z dziergania pokazała mi absolutnie doskonałe zdjęcie prac wykonanych przez Xuan Nguen z bloga fatfaceandme.com – spójrzcie, jacy są słodcy!

Nie mam do nich wzoru, ale postanowiłam wykonać podobny zestaw, tak w ramach treningu umiejętności :) Niestety, ostatnio mam gorszy twórczo okres, brakuje mi czasu i chęci, żeby wyciągnąć włóczkę czy koraliki, a ostatnie upały sprawiają, że moja aktywność ogranicza się do pójścia do pracy (KLIMA!!!) i jedzenia litrów lodów. Dość długo męczyłam się więc ze swoją wersją Avengers, a i tak zrobiłam tylko dwóch. Jednak wzór bazowy, na bryły ciała i kończyn jest już sprawdzony, więc jeśli znajdę siły na Iron Mana i Thora, to już powinno pójść łatwiej ;) A póki co – Hulk z Kapitanem Ameryką, włala!

Jak tak teraz patrzę, to mojemu Hulkowi wyszły loczki, a oryginał ma jednak proste włosy… no trudno się mówi ;)

Widzę w nich trochę mankamentów, a zdjęcia to już wyszły mi wyjątkowo szpetnie. Zwłaszcza Kapitan jakoś mizernie się prezentuje – twarz blada, a czerwień żarówiasta. Ale jestem świadoma, że zupełnie nie potrafię robić zdjęć czerwonym obiektom, zawsze mam przekłamany kolor.

Panowie mają za małe głowy w stosunku do brzuszków (oczywiście w porównaniu do oryginału Xuan), do tego źle przyszyte giry, a Kapitan nie doczekał się ani tarczy, ani gwiazdki, ani firmowego A na środku czoła. Już tłumaczę dlaczego. O tarczy to mi się przypomniało właśnie w tej sekundzie, jak piszę ten wpis :D A gwiazdkę i A próbowałam wyciąć z filcu, ale poległam – to naprawę tycie elementy, a ja mam za gruby filc, za tępe nożyczki i lekką niedoskilozę jeśli chodzi o precyzyjne wycinanie, więc to nie mogło się udać. Ma za to uszka-skrzydełka i paski na stroju, więc taki zupełnie bez detalu nie jest ;)

Co do Hulka, to on był pierwszy. Uznałam, że to najprostsza maskotka – jedynym udziwnieniem są włosy. Taki Thor ma hełm, o Iron Manie nawet nie zaczynajmy mówić, bo ta maska wygląda na super-skomplikowaną i w obecnym stanie roztopionego lenia nawet nie chce mi się o niej myśleć ;) Ale wracając do Hulka – pierwsza wersja miała jeszcze większy brzuch, w dodatku robiony jako osobna kulka, i cienko się to prezentowało. Kulka została pomniejszona i nie jest zamknięta, tylko doszyta do głowy mniej więcej 3 okrążenia przed końcem. Pomysł lepszy, ale jak już pisałam, dysproporcja głowa-ciałko i tak jest u mnie za mała. Trudno, nie chce mi się tego poprawiać. Może jeszcze kiedyś do tego usiądę ;)

A na koniec – tak wiem, komiksy są z DC, a panowie z Marvela, aaaaale Marvla u nas mniej się czyta, za to więcej ogląda ;)

One thought on “The Avengers: Hulk i Kapitan Ameryka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *