Turkus i złoto – kolczyki

Na wieść o zbliżających się imieninach od razu postanowiłam wykonać dla solenizantki sutaszowe kolczyki. Starcie pomiędzy moimi ambicjami i możliwościami było zacięte ;) Wpisałam w wyszukiwarkę po prostu „soutache earrings” i oglądałam propozycje. Oczywiście jedna piękniejsza od drugiej, cała paleta barw, kształtów, rozmiarów… Ostatecznie mój wzrok padł na turkusową parę ze złotymi dodatkami. Rozrysowałam ją sobie w moim craftowym kajecie i pognałam na miasto w poszukiwaniu elementów. Poznań rękodziełem stoi ;) więc bez problemu znalazłam wszystko, co sobie wymyśliłam. Powinnam teraz napisać, że usiadłam, uszyłam, koniec, ale historia jest jednak trochę inna… :P Zanim przejdę do szczegółów – przerwa na parę zdjęć, by nie tworzyć bloku tekstu ;)

40a-soutache-turqoise-gold-earringsTa-dam, moje największe i najcięższe jak do tej pory sutaszowe dzieło ;)
40b-soutache-turqoise-gold-earringsZestaw kolorów bardzo mi się podoba – będę musiała kiedyś zrobić podobne dla siebie :)

Więc kolczyki wyszły znacząco inne od swojego pierwowzoru. W oryginale miały chwosty zamiast kropli, ślimaków było więcej, krawędź dodatkowo była obszyta złotymi koralikami. Wrzuciłabym linka do strony, na której szukałam inspiracji, ale niestety gdzieś mi zupełnie przepadła :( Przerysowywałam kolczyki prosto z googli, nie kliknęłam na odnośnik do strony, bo w tamtym momencie nie było mi to potrzebne. Gdy po powrocie ze sklepu znów chciałam je odszukać, by upewnić się, czy nic nie przekręciłam, nie byłam już w stanie ich odnaleźć. Wydaje mi się, że stroną macierzystą była polska DaWanda, ale mimo przerycia jej wzdłuż i wszerz, filtrowania wyników po kolorach, cenach i rozmiarach, nie udało mi się znaleźć mojej muzy. Mam jednak czyste sumienie, bo ostatecznie kolczyki ze swoim pierwowzorem dzielą jedynie kolor – uważam, że w żadnym miejscu nie naruszam praw autorskich. I nie jest tak, że kolczyki wyszły mi inne, bo zgubiłam gdzieś oryginalny obrazek ;) Przerysowałam je całkiem dokładnie, wiedziałam, jak je szyć. Ale niestety zabrakło talentu. Im więcej chciałam dodać, tym gorzej wyglądała całość. Skończyłam więc na zupełnym początku, bo każdy kolejny sznurek psuł tylko efekt, wszystko było krzywe do bólu i spłonęłabym ze wstydu wręczając w ramach prezentu takiego koszmarka. Zdjęć nie ma, sama staram się o tym zapomnieć ;)

40c-soutache-turqoise-gold-earringsPojedynczy kolczyk, lepiej widać na nim detale. I – niestety – wszystkie skuchy.
40d-soutache-turqoise-gold-earringsKropla jest zamocowana na podwójnej żyłce – tak na wszelki wypadek. Nie do końca ufam koralikom, za mało mam z nimi do czynienia

Jak widać, kolczyki nie wyszły mi idealne. Po raz pierwszy obszywałam monetę dwoma kawałkami sznurka i miałam z tym kosmiczne problemy. Nie wiedziałam, jak połączyć ze sobą ślimaczki, kiedy w ogóle zacząć je kręcić, co zrobić, by wyszły idealnie na środku… Nagimnastykowałam się jak na Olimpiadzie, a mimo tego narobiłam sporo błędów. Nie będę jednak pisać, że wyszło mi strasznie, obrzydliwie, koszmarnie i czekać na Wasze miłe słowa pocieszenia – wiem, że nie są idealne, ale mimo tego jestem z nich na tyle zadowolona, że zostały zgodnie z planem wręczone w ramach prezentu. Dokonałam również małej zmiany w biglach – oryginalnie miały złote kulki, uznałam jednak, że lepiej będzie przełamać trochę ten kolor i zastąpiłam je turkusowymi koralikami. To drobiazg, ale bardzo mi się ten pomysł spodobał :)

40e-soutache-turqoise-gold-earringsLubię robić zdjęcia sutaszowi – każde ujęcie wychodzi super <3 Można trochę pokombinować i spojrzeć na biżuterię z innej strony ;)

Po tym, jak skończyłam już batalię z frontem pracy, przyszedł czas na podklejenie całości… Nie umiem tego robić. No po prostu nie potrafię. Nie ważne, czy obrysowuje sobie kolczyk na filcu czy też po prostu przykładam go i tnę na żywioł – zawsze jest źle. Zawsze jedna krzywizna jest oddana całkiem wiernie, a kolejne to jakaś katastrofa. Co gorsza, nie wiem też za bardzo jak się tego naumieć; może gdy wybiorę się w końcu na warsztaty to poznam jakąś tajemną technikę. Przydałoby się – za każdym razem gdy przychodzi do wykańczania pracy, to raczej moja praca wykańcza mnie.

40f-soutache-turqoise-gold-earringsNa pewno mogłoby być lepiej. Dla mnie najważniejsze jest to, że filc nie jest widoczny z przodu i faktycznie przykrył wszystkie luźne końcówki

Kolczyki mają po 8cm całość i ważą około 9 gram. Tym lepiej, że skończyłam pracę na takim etapie – gdybym dodała jeszcze więcej sznurków i koralików, byłyby już za ciężkie. Podklejone, zaimpregnowane – profesjonalne wykończenie w każdym calu ;) Następnym razem spróbuję innych sznurków, może ze sztywniejszymi będzie mi się łatwiej szyło. Ale kolejny sutasz dopiero za jakiś czas, ta praca wyssała ze mnie zbyt wiele sił ;)

 

One thought on “Turkus i złoto – kolczyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *