Tyrion

Przeglądając Instagram trafiłam na projekt, który od razu podbił moje serce. Tyrion the Lion to fantastyczny wzór od Davida Romána, utalentowanego hiszpańskiego twórcy amigurumi, opublikowany w grudniu 2017. Chciałam wydziergać go już od samego początku, ale dopiero ostatnio nadarzyła się idealna okazja, by po niego sięgnąć. Możecie kupić go na Etsy za niecałe 30 złotych i zapewniam, że jest wart całej tej kwoty :) Zatem, zgodnie z zapowiedziami, przed Wami całkiem spory wpis o naprawdę świetnej maskotce.

98a Crochet lion Tyrion LionelHear me roar!

98dd Crochet lion Tyrion Lionel

Maskotkę robi się dość szybko (za wyjątkiem grzywy i ogona), aż wstyd, że jej wykonanie zajęło mi dwa tygodnie. Trochę wynikało to z innych obowiązków, z których musiałam się w ostatnim czasie wywiązywać, trochę z mistrzostw świata w snookerze, na które poświęcam znaczną część uwagi (dajesz Ronnie, DAJESZ!), a po części dlatego, że zabrakło mi włóczki na ostatnią kończynę i na jej dostawę musiałam czekać aż 4 dni :( Na całe szczęście projekt zakończył się pełnym sukcesem, a ja sama tak uwielbiam tego lewka, że chyba machnę jednego tylko dla siebie :)

98b Crochet lion Tyrion LionelJest grzeczny, nie brudzi, nie psoci, nie miauczy pod drzwiami od 6 rano w weekend. Polecam!

Z przygód, które towarzyszyły mi podczas dziergania warto wspomnieć mały dylemat z nosem. Otóż, wydaje mi się, że nos, który dostał Lionel* wygląda mocno… psio. A nawet konkretnie: mopsowato (i trochę trąci buldogiem). Niestety, w sklepach stacjonarnych w Poznaniu nie trafiłam na jakiś szalony wybór oczu/nosów i innych elementów do maskotek, a szkoda było mi zamawiać przez internet jeden nos i płacić za niego koszty wysyłki, więc ostatecznie wzięłam ten, który widzicie. Pasuje idealnie rozmiarowo, więc został przyczepiony, choć do końca zastanawiałam się, czy będzie dobrze się komponował. Teraz wydaje mi się, że i tak ginie w tym całym lwim dobrobycie i tak naprawdę nikt nie skupia na nim uwagi na dłużej, więc wcale mi nie przeszkadza ;)

98e Crochet lion Tyrion LionelZ lotu ptaka świetnie widać zdrową, gęstą grzywę oraz pędzel na ogonie

Niezłym wyzwaniem było mocowanie grzywy. Dla niewtajemniczonych w szydełkowe techniki: włosy powstają parami, gdy ucięty kawałek włóczki składa się na pół i mocuje do jednego z oczek głowy maskotki. Ręcznie. Z moich szybkich obliczeń wynika, że na samej głowie oczek z grzywą jest około 700, a na ogonie kolejnych 60-parę. Nad grzywą spędziłam dobre 7h w dwóch ratach. To nie jest trudna praca, jest po prostu monotonna. Ale efekt jest super, więc nie żałuję żadnej poświęconej chwili :)

98k Crochet lion Tyrion LionelTak wygląda rządek półsłupków, z góry i dołu zaopatrzony we włosy. Obok jest kolejny.  I kolejny. I tak dalej ;)
98h Crochet lion Tyrion LionelNie będzie skromności w tym wpisie – patrzcie tylko jaki on jest cudny! <3

Miałam też zaskakujący problem z głową Lionela. Nie mam na myśli samego dziergania czy kształtowania twarzy (które okazało się zaskakująco proste, a robi efekt WOW), tylko przyszywanie jej do tułowia. Zszywanie elementów to nieodłączna część tworzenia maskotek, robiłam to wielokrotnie. Jednak tym razem coś mi nie szło… Może wynika to z samych gabarytów (jest naprawdę pokaźna i dość ciężka), a może z jakiś innych tajemniczych powodów, ale głowa kolebie się w każdym kierunku. Oczywiście, jest przymocowana do tułowia, więc nie opada pod kątem prostym w żadną ze stron, ale naprawdę mocno się porusza i nie umiem wyjaśnić, dlaczego. Musiałam przez to poświęcić więcej czasu na zdjęcia i każdorazowo ustawiać głowę pod pożądanym kątem. Jednak w codziennym użytkowaniu to będzie plus – całość jest przez to jeszcze bardziej urocza :)

98f Crochet lion Tyrion LionelLeo, namaluj mnie jak jednego ze swoich francuskich lwów

Po raz pierwszy miałam okazję dziergać z włóczki Alize Cotton Gold Plus**. To jest cud w motkach, a nie po prostu włóczka, na pewno będę do niej wracała :) Szczerze polecam, efekty widzicie sami :) Dzięki temu, jaka jest gruba, praca rośnie w oczach. A ja i tak używałam najmniejszego zalecanego szydełka – 5mm, banderola zachęca do używania nawet 7mm haczyka. Zużyłam około 1,2 motka żółtej włóczki, brązowej zeszła połowa, może odrobinę więcej. Biała i czarna były użyte jedynie symbolicznie, więc jeśli będę proszona o więcej lwów, to wystarczy dokupienie kolorów na bazę i grzywę. Jednak nie ma co ograniczać się do żółtego i brązu – myślę, że czarny lew z białą grzywą, albo biały z zupełnie zwariowaną, tęczową, też mogłyby być fantastycznymi zabawkami :)

98c Crochet lion Tyrion LionelDziękuję za owocną współpracę,już nie mogę się doczekać kolejnego wspólnego projektu :)

Maskotka wychodzi naprawdę, NAPRWDĘ spora: z wyprostowanymi nogami Lionel ma prawie 40 cm wysokości. Oczywiście to w dużej mierze zasługa użytej włóczki (ponownie: jest świetna!), dlatego bardzo mnie korci, by zrobić Tyriona również z włóczki w bardziej moim rozmiarze, czyli na szydełko 3,5mm. Zobaczymy, czy znajdę czas, bo chęci na pewno są – nawet ta grzywa mnie nie zniechęca, bo maskotka wychodzi oszałamiająca :)

98g Crochet lion Tyrion LionelLionel na majówce

Nie umiem wybrać, co podoba mi się bardziej: te wystające z grzywy uszy? Ten kształt głowy? Ogonek z pędzlem? Zasięg i plastyczność łapek? Rozmiar samej maskotki? Nie umiem wybrać ;) Za tym wszystkim stoi geniusz Davida, którego projekt jest po prostu perfekcyjny. Opisy są klarowne, zdjęcia pokazują z bliska jak rozwiązać wszelkie możliwe problemy, a do zrobienia swojego Tyriona potrzebujecie tylko dwóch szydełkowych umiejętności: magic ringa oraz półsłupków. Już to umiecie? To szczerze zachęcam Was do spróbowania własnych sił, nagroda za wysiłek i cierpliwość jest fenomenalna :)

98j Crochet lion Tyrion Lionel

98i Crochet lion Tyrion Lionel

A ponieważ jestem z niego dumna tak bardzo, zgłaszam go do wyzwania Szuflady pod tytułem ZOO! Jako były pracownik ogrodu zoologicznego nie mogłam przejść obojętnie obok takiej tematyki :) Choć początkowo kusiło mnie, by wydziergać jednego z moich dawnych podopiecznych, to doszłam do wniosku, że raczej nikt nie chciałby oglądać pająków, straszyków czy nie daj Boże spawęków (googlacie na własną odpowiedzialność!). Zatem Lionel – moja wersja Lwa Tyriona – staje w szranki z najlepszymi :)

angelika-sowul2

*takie imię nosi ten konkretny egzemplarz; „Leo” to pójście na łatwiznę porównywalne z nazwaniem kota Mruczek albo psa – Burek. Na szczęście Runa nie miała najmniejszych problemów z ochrzczeniem lewka, a mi Lionel strasznie się podoba :)

**tak, wiem, Owca też jest z tego materiału. Ale to Lionela zaczęłam dziergać znacznie wcześniej, Owca powstała w tej parodniowej przerwie na dostawę brakującego motka

AKTUALIZACJA 08.05.2018

Lew Tyrion (aka Lionel ;) zdobył wyróżnienie w konkursie Szuflady! :D Lista laureatów jest dostępna pod adresem http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/05/wyniki-wyzwania-kwietniowego.html. Pękam z dumy!

7 thoughts on “Tyrion

  1. Cudowny!!! Jako astrologiczny lew bardzo lubię te przemiłe zwierzęta i wcale nie uważam ich za groźne. Są po prostu dumne i pewne siebie ;). A Twój Lionel jest do tego mega przystojny (ach ten nos, ten ogon, a ta grzywa !!!). Co do snookera to też mam do niego sentyment, Ronnie i spółka pomogli mi przetrwać ospę , której się nabawiłam w wieku 30-stu lat i była to naprawdę ciężka przeprawa ;). Powodzenia w wyzwaniu :).

  2. Mrrrr! – zamruczała z zachwytu nad kociakiem :D Jeżeli przyjdzie mi kiedyś dziergać lwa, to tylko takiego – jest rewelacyjny :) A Jeżeli chodzi o włóczkę, to Alize Cotton Gold lubię, plusa jeszcze nie próbowałam – musi nadejść ta chwila na decyzję :D

      1. Dzięki! :) I szczerze polecam dziergać właśnie z tego wzoru, naprawdę trzeba się starać, żeby osiągnąć efekt inny niż „WOW” :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *