Ufilcuj go sam! – zestaw Borsuk

Ładnych parę lat temu trafiłam na Agnieszkę, która tworzy rzeźby z filcu. „Rzeźba” to bardzo dobre słowo – jej prace są przepiękne, wykonane z niezwykłą dbałością o detal i raczej służą do ozdoby, niż wręczenia dziecku w formie zabawki. Z resztą, odwiedźcie jej profil na Facebooku lub Instagramie albo po prostu wrzućcie w google „Agna Wool Art”. Tylko ostrzegam! Istnieje spora szansa, że przepadniecie w zdjęciach jej fenomenalnych prac ;) Sama też jestem posiadaczką arcydzieła, które wykonała, śledzę ją na różnych social mediach i gdy dowiedziałam się, że będzie na Pyrkonie, od razu zaznaczyłam jej stoisko flamastrem na mapie hali wystawców :) Liczyłam, że uda mi się kupić jeden z zestawów DIY, które wcześniej pokazywała na Facebooku. Z 6 prezentowanych gatunków z serii Dzikusy Polskie, na Pyrkonie były dostępne 3, a wśród nich borsuk – słodki czarno-biały precel :) Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i oczywiście kupiłam ;)

A poniżej dokładna zawartość pudełka:

Gąbka i igły do filcowania – to elementy równie ważne, co sama wełna!
Ponumerowane woreczki z wełną – trochę jak w zestawie Lego :D
Instrukcja postępowania. Lekko rozmazana, by nie zdradzać sekretów autorki ;)

Mając wszystko co powyżej wystarczy znaleźć chwilę wolnego i można zaczynać :) Niestety, mi znalezienie tej chwili zajęło znacznie więcej czasu niż przypuszczałam, dlatego wpis na temat borsuka pojawia się tak późno. Spokojnie można zrobić go w jedno popołudnie, praca idzie zaskakująco szybko.

Kilka godzin dźgania wełny igłą i voila! Mamy borsuczego precelka :)

Materiały są bardzo dobrej jakości. Miałam kilka razy w życiu wełnę do filcowania w ręku (efekty tu i tu), a przynajmniej coś, co tak się nazywało. Bo dopiero wyciągając wełnę na borsuka poczułam, jaka jest miękka i delikatna! To, czego do tej pory używałam było sztywne, sianowate, łamliwe – kilka klas gorsze, niż materiały od Agnieszki. Wszystkiego też spokojnie wystarczy, nie musicie bać się w trakcie, że wełny jest tylko na jednego polika ;)

Instrukcja jest krótka i zrozumiała, ale… no właśnie, miejscami chyba za krótka. Ktoś bardziej onieśmielony i obawiający się, że zrobi coś źle, może czuć, że czegoś tu brakuje. Polecenia są bardzo ogólne, na zasadzie „ufilcuj kulkę”, brakowało mi w nich trochę porad, jak to wszystko sprawnie zrobić. Przydałoby się też parę wskazówek, co zrobić, jeśli jednak coś pójdzie nie tak – coś nie chce się trzymać, ucho wyjdzie nierówno albo w złym miejscu dofilcujemy element. Być może ta technika po prostu nie wybacza błędów i jak jest zrobione, to tak będzie i kropka. Ala taka informacja też mogłaby znaleźć się w instrukcji, żeby lekkoduchy trochę bardziej się skupiły i przemyślały każdy ruch ;) Ale ale! Agnieszka zapowiada, że powstaną filmiki instruktażowe, które będą dostępne na YouTube – oglądanie jej przy pracy na pewno będzie ogromną pomocą przy rzeźbieniu :)

Rozmiar precla. Na początku wełny było o wiele więcej, jestem zaskoczona, jak bardzo skurczyła się podczas filcowania.

Zdjęcia są mało różnorodne, bo figurki nie da się ustawić w innych pozycjach, niż tylko leżenie na jednym lub drugim boku. Nie szkodzi, i tak jest słodki ;)

Z bubli, których może nie widać na zdjęciach, ale ja i tak wiem, że tam są: jedno oko jest większe od drugiego, a uszy są przyczepione na różnej wysokości. Chyba też wyszły mi odrobinę za małe, bo na niektórych zdjęciach zupełnie giną na tle borsuczego boczku.

Muszę przyznać, że jestem z niego bardzo dumna, jest śliczny! A naprawdę nie był trudny :) Nawet udało mi się ani razu nie ukłuć igłą w dłoń, więc ogłaszam podwójny sukces :) Ze zdjęć też jestem całkiem zadowolona, a najbardziej z tego, które wrzuciłam na Instagram jeszcze przed rozpoczęciem prac – nie wiem, czemu dostało tak mało lajków, to najlepsza insta-fota, jaką zrobiłam :P Może po prostu nie trafiam w gusta widzów, trudno ;) Ja pękam z dumy :) I serdecznie zachęcam Was do sięgnięcia po zestawy Ufilcuj go sam! żebyście też mogli poczuć taką dumę z własnoręcznie zrobionej wełnianej rzeźby :)

One thought on “Ufilcuj go sam! – zestaw Borsuk

  1. Śliczny! Nigdy nie próbowałam filcowania, ale chętnie bym spróbowała ;).

Pozostaw odpowiedź Szydełkowa pasja Kaski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *