Virus Łąka

Jeszcze w czerwcu rozpoczęłam dzierganie kolejnego virusa, bo u mnie epidemia nadal trwa ;) Co prawda ten powstawał dosyć wolno, ale to przez chustę Secret Paths dla babci, której powstawanie mocno mi się przeciągnęło. Za materiał posłużyły pozostałości po dziecięcym kocyku robionym dla córeczki znajomych – z każdego z czterech kolorów zostało mi prawie po całym motku. A że to naprawdę dobrej jakości czysta alpaka, nie mogła się przecież wiecznie kisić w moich włóczkowych zbiorach ;) Znany wzór, znana włóczka, więc obyło się bez niespodzianek. Jedynym zgrzytem są zdjęcia – ostatnio w Poznaniu albo mamy dni ciemne, szare i pochmurne, albo słońce piecze tak niemiłosiernie, że wszyscy chowają się po bardziej lub mniej klimatyzowanych kątach. W takich warunkach trudno o równomierne oświetlenie, więc dzisiejsza sesja wypadła odrobinę za jasno. W dodatku, najjaśniejszy z użytych kolorów włóczki mocno zlewa się z bielą tła. Ale, w zasadzie mogłam się tego spodziewać – zdjęcia kocyka ostatecznie też trzeba było robić w szarościach, żeby nie wyglądały na prześwietlone ;) Dość już tych detali, zapraszam do zdjęć :)

72a Virus shawl Forest

Zdjęcie na krześle jako jedyne prezentuje w miarę rozłożoną całość, bo próby uchwycenia chusty na płasko zwyczajnie mi nie wyszły (przez wspomniane już problemy z oświetleniem). Ale już przecież wiecie, jak wygląda virus, więc chyba nie zaszkodzi brak takiej ogólnej fotki ;)

72b Virus shawl ForestW chustowym (chuścianym?) węźle
72c Virus shawl ForestLekko szarawe, ale z dobrze oddanymi kolorami
72d Virus shawl ForestRzut oka na prawie całość ;)

W stosunku do oryginalnego wzoru na virusa zrobiłam jedną różnicę – ostatni rządek łuków jest wydłużony. Zdecydowałam się na taki krok, ponieważ wiedziałam, że kremowej włóczki nie wystarczy mi na cały motyw (a więc najpierw bazę z łańcuszków, a potem 3 rzędy słupków), więc zamiast zaczynać nowy po prostu dodawałam kolejne rzędy słupków aż nie skończył mi się motek. Nie wiem tylko, dlaczego krawędź chusty wydaje mi się falować, jakby było na niej za dużo materiału; ostatnie rządki są identycznej szerokości, nie dodawałam nowych słupków, więc prędzej spodziewałabym się zakrzywiania i zwijania do środka, jak przy bryłach maskotek. Nijak mi jednak takie rozwiązanie nie przeszkadza, a przynajmniej dobiłam swoje zapasy alpaki ;)

72e Virus shawl ForestSiatkowe przedłużenie ostatniego rzędu

Chusta wyszła raczej średnich gabarytów – niecałe 120cm na najdłuższej krawędzi i około 55 na wysokości. Ja jednak noszę chusty jak szaliki, pod szyją, a nie owijam się nimi jak peleryną, więc dla mnie to w zupełności wystarczy ;) A dla porządku dodajmy jeszcze dokładnie, jakich kolorów Dropsa Alpaca użyłam: mix ciemna oliwka, mix oliwka, limonka i blady żółty. Cieszę się z kolejnego virua w szafie, ale mam szczerą nadzieję, że najprędzej będę miała okazję założyć go w październiku ;)

4 thoughts on “Virus Łąka

  1. Bardzo ładna chusta. Świetny wzór, śliczne kolory. Rozmiar jest całkiem ok. Zimą , pod płaszczyk, świetnie będzie się układał. Noszony na wierzchnim okryciu- jest piękną reklamą jego Twórczyni,
    Pozdrawiam
    Ola

  2. Wyszło po prostu świetnie :). Na chłodniejsze dni będzie jak znalazł bo na pewno jest ciepła. W powstałe puste miejsce będziesz mogła kupić kolejne nitki :D.

    1. I to jest właśnie najlepsze podejście :D Przecież przyroda nie lubi próżni, trzeba te braki w motkach uzupełnić :P

  3. Bardzo fajna włóczka, cudowny Virus i piękne zdjęcia :) Widzę, że na maksa się zaraziłaś, no i chyba marne pocieszenie, że jest to nieuleczalne ;) A kolorki przypominają mi teraz łąkę, jesienią pewnie zmieniające kolor liście, zimą coraz to bardziej ośnieżone trawniki, a na wiosnę topniejące śniegi i nadchodzące ciepło – także jak dla mnie chusta całoroczna, a biorąc pod uwagę użyty materiał, jest to stwierdzenie dosłowne :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *