Wiatrak

Poszukiwań dobrego wzoru dla początkujących ciąg dalszy. Tym razem testowałam schemat o nazwie Kołowrót z Diany Robótki 4/2018. Strasznie mi ta nazwa nie pasuje – serweta jest lekka i zwiewna, a ten „kołowrót” jakiś taki przyciężkawy… ;) Dlatego przechrzciłam go na Wiatrak, kto bogatemu zabroni :P I mimo, że od ostatniego wpisu minęły przeszło dwa tygodnie (!), wcale nie dziergało się go długo, o czym w dalszej części wpisu. Póki co: zdjęcie!

Wiem wiem, zewnętrzne łuki krzywo. Ale serio, jak to w ogóle można zrobić prosto?! :D

Wzór jest prosty – słupki, półsłupki i łańcuszki. Od wielkiego dzwono jest słupek podwójny, a raz nawet potrójny, ale umówmy się, jak ktoś umie zwykły słupek, to i piętnastokrotny słupek będzie w stanie wykręcić ;) Dlatego uważam, że wzór jest bardzo prosty, choć gazetka klasyfikuje go jako „średnio trudny”, podczas gdy moim zdaniem trudniejsza Pięciokrotka została opisana jako „łatwa”. To oczywiście bardzo subiektywne, ale uważam, że w Wiatraku trudniej się zgubić, wzór jest bardziej odporny na błędy i szybciej je uwidacznia (a ponownie przytoczę historię z Pięciokrotką: prułam 5 rzędów, bo dopiero po takim czasie błąd pokazał konsekwencje, których nie szło obejść). Która z serwet ładniejsza? Nie wiem, obie mają elementy, które podobają mi się bardziej i mniej.

W Pięciokrotce moim zdaniem bordiura jest stanowczo za bardzo udziwniona. Oczywiście wygląda dekoracyjnie, ale jakoś nie w moim guście. Ma natomiast świetny motyw tego kwiata wpisanego w dużą gwiazdę, świetnie to wygląda :) Jednak siateczka wypełniająca przestrzenie pomiędzy ramionami gwiazdy była super-upierdliwa w robieniu. Wiatrak za to nie ma wcale bordiury (tutaj muszę przyznać, że nie zrobiłam ostatniego rzędu we wzorze, bo były to po prostu same półsłupki, więc żaden szał ciał) i przez to wygląda trochę goło. Za to sam centralny, wielki wiatrak jest obłędny, a i te gwiazdki/kwiatki/cokolwiek na jego obwodzie są przyzwoite, choć nie tak jak zewnętrzna gwiazda w Pięciokrotce. Także sami widzicie, wszystko zależy od punktu widzenia ;)

Zbliżenie na gwiazdki/kwiatki/cokolwiek ;)

Wiatrak dziergało się znacznie przyjemniej i szybciej niż Pięciokrotkę, choć wyszedł porównywalnie duży – ma około 52cm średnicy. To znowu o wiele za dużo, jak na wielkanocny koszyczek ;) Na szczęście już znalazła dom <3 Następna serweta będzie mniejsza, wzór już wybrany. A co do czasu dziergania – myślę, że 4 wieczory to maks. Mi zajęło to o wiele dłużej, bo życie prywatne wymagało ostatnio więcej uwagi i było wiele dni, w których w ogóle nie sięgałam po szydełko. A mam takie ambitne plany! :D Chciałabym, żeby reszta była realizowana zgodnie z harmonogramem, ale już teraz jest projekt, z którym jestem w plecy, a jeszcze nawet go nie zaczęłam , więc same sukcesy ;) Ale wiecie jak to jest – człowiek swoje, życie swoje, no nie wygrasz.

Z perspektywy dziecka ledwo sięgającego ciastka ze stolika ;)

No dobra, to ja biorę się za ostatnią w tym sezonie serwetę i obiecuję, że zmienię technikę. A tymczasem miłych Walentynek! Spędźcie jest z tymi, których kochacie – partnerami, rodziną, przyjaciółmi albo motkiem i szydełkiem :)

One thought on “Wiatrak

  1. Pięciokrotka jest wspaniała, ale Wiatrak podoba mi się jeszcze bardziej ;). Zawsze miałam słabość do tego motywu kwiatków /gwiazdek (jak zwał, tak zwał), które otaczają wiatrak. W przypadku tej serwetki, żadne poważniejsze wykończenie nie jest potrzebne, wręcz zepsuło by cały efekt. W prostocie siła!
    P.S. Chyba uśmiechnę się do Ciebie po wzór, bo dawno żadna serwetka nie wzbudziła u mnie takiego zachwytu jak ta :D :D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *