Wielkanocna abominacja

Dzisiejszego wpisu niestety nie podciągnę już pod wielkanocną oktawę, ale trochę za późno dostrzegłam drzemiący w pisankach potencjał. Nie, żeby udało mi się go wykorzystać, ale to była bardzo ważna próba ;) Od dłuższego czasu obserwuję w internecie* bardzo fajny pomysł – filcowanie elementów na szydełkowym udziergu. Do tej pory zdarzyło mi się korzystać z filcu w połączeniu z szydełkiem, ale były to wyłącznie wycinane i naklejane kawałki (BB8, R2-D2, pokeballe). Ogromne wrażenie robią na mnie natomiast części, które są dofilcowane do bazy za pomocą igły. Strasznie chciałabym wprowadzić to na swój warsztat :) Jednak na czymś trzeba poćwiczyć… I tu wpadłam na pomysł zrobienia na szydełku pisanki, którą następnie „wymaluję” filcem. Wyszło szkaradnie, ale nie będę zaklinać rzeczywistości – też zdarza mi się powołać do życia brzydką robótkę ;)

96a Felted crochet eggGdzieś po setnym nakłuciu jajko zamieniło się w bakłażan
96b Felted crochet eggZ każdej strony wygląda równie nieciekawie, więc przynajmniej ze zdjęciami poszło szybko

Tak tak, moi drodzy, tam pod spodem jest szydełkowe jajko! Żałuję, że nie zrobiłam mu zdjęcia przed rozpoczęciem igłowego szaleństwa ;) Co tu się dużo rozpisywać – pięknie nie jest, ale to była bardzo cenna lekcja. Przede wszystkim, fajnie było znów pofilcować, bo ostatnie eksperymenty z igłą przeprowadzałam przeszło rok temu. Zapomniałam już, jaka to frajda i jak łatwo się bardzo boleśnie ukłuć ;) Złamałam dwie igły, z palca poleciała krew – żyć nie umierać. Ale wcale nie aż tak trudno nafilcować coś w miarę precyzyjnie. Pewnie gdybym miała na to jajco jakikolwiek plan, a nie poddała się twórczemu chaosowi, to najpierw rozrysowałabym sobie kontury ołówkiem. Potem i tak wszystko przykryłby filc, ale za to efekt finalny byłby o wiele bardziej precyzyjny. No i tu jest tego zdecydowanie za dużo, to kolejny kamyczek w tym niezgrabnym ogródku. Docelowo filcowe mają być tylko detale, a nie 90% pokrycia maskotki ;)

96c Felted crochet eggO, takie duże to tałatajstwo

Ponieważ nie mam nic więcej mądrego do powiedzenia, kończę temat ;) A Wy? Filcowaliście na szydełkowej podstawie? Podoba się Wam takie wykończenie pracy? :)

*(zwłaszcza na Instagramie – jeżeli kogoś ominęła ta informacja, to równo od roku mam tam konto)

2 thoughts on “Wielkanocna abominacja

  1. Bardzo zachęcam do zrobienia chusty :) Kalindę robi się bardzo szybko :) Twoja praca niezwykle ciekawa . Też kiedyś filcowałam hehe

  2. Filcowanie coraz bardziej mnie pociąga, mam zamiar kiedyś spróbować. Tylko pewnie jeszcze to potrwa :D. A pisanka jest bardzo fajna, owszem, ma oryginalny kształt, ale bardzo mi się podoba :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *