Wiosna 2017 (rzędy 1-5)

Jeżeli kiedykolwiek przyglądaliście się bliżej polskiej scenie frywolitkowej, musieliście trafić na jedną z jej najjaśniejszych gwiazd – Renatę „Renulek” Niemczyk. Ja też śledzę ją od dłuższego czasu, podziwiając kunszt jej projektów oraz próbując swoich sił w stworzonych przez nią wzorach (serio, zróbcie sobie teraz przerwę na odwiedziny na jej blogu). Od kilku lat pani Renata robi dla ludzi coś absolutnie niesamowitego – rozpisuje wzór na naprawdę sporą i piękną serwetę, by prezentować go za darmo na swoim blogu. Co tydzień możemy obejrzeć kolejne okrążenie, a każdy kto chce, może dołączyć do zabawy. Tym razem ja również zakasałam rękawy i wzięłam się do pracy :) Ponieważ projekt cały czas trwa, dziś prezentuję Wam efekt pierwszych pięciu tygodni pracy, a więc i pięć okrążeń. Nie chciałam z wpisem czekać na zakończenie serwety z kilku powodów: nie wiem, kiedy to będzie, nie wiem, czy wytrwam, a dodatkowo byłby to pewnie rekordowo długi wpis. Plan jest taki, by pokazywać Wam mój urobek co pięć tygodni, ale życie może to zweryfikować ;) Oto i moja Wiosna :)

56a Tatted tablecloth

W tym momencie ma 18 cm średnicy i zapewne jeszcze sporo urośnie – we wzorze p. Renaty został użyty cieńszy kordonek i finalnie cała serweta ma 40cm. Ja używam Aidy Anchor 10 i nie mogę się już doczekać, jak będzie wyglądała całość :) Bardzo odpowiada mi prezentowanie wzoru w tempie okrążenie/tydzień; staram się być na bieżąco, tydzień w zupełności wystarczy, by zrobić okrążenie, ale jednocześnie odczuwam lekki dryl, który zmusza mnie, by nie zawalić terminu :) Wiem, że nie wszystkim supłającym to pasuje, ale dla nich też jest wyjście – wzór na całą serwetę, wraz z poradami i wyjaśnieniami (które zapewne pomogłyby mi uniknąć paru wpadek…) można kupić na Etsy :) Sama się zastanawiam, czy z tego nie skorzystać – do tej pory było trochę problemów i obawiam się, czy za kilka następnych rzędów nie okażę się, że błąd leży dużo wcześniej i już po ptakach… No nic, póki co próbuję swoich sił odczytując uproszczony schemat z bloga Renulka, a jak się poddam, to sięgnę po PDFa ;)

Rząd 1

56c Tatted tableclothBardziej krzywy środek
56b Tatted tableclothBardziej prosty środek

Pierwszym rzędem była centralna gwiazda – sześć małych pętelek w samym środku oraz płatki z „aureolką”. Gdy robiłam serwetkę pierwszy raz (tak, tak, robiłam ją dwa razy! Dlaczego – odpowiedź czeka na Was w rzędzie czwartym ;) centralne płatki dostały ode mnie za mało miejsca i jeden znajduje się wyraźnie niżej niż pozostałe. Przy drugiej próbie udało mi się zrobić to lepiej zwyczajnie powiększając pikotkę, w której łączą się wszystkie łezki. Zewnętrzne, większe łezki otoczone dodatkowo łukiem były prawdziwą zagwozdką; sam ten środeczek robiłam przynajmniej trzy razy. Wybrałam się nawet specjalnie na styczniowe spotkanie craftowe, by poradzić się Tobatki jak to powinno wyglądać. Okazało się, że robię dobrze, tylko brakuje mi trochę wprawy oraz całkiem sporo pewności siebie ;) Pierwszy rządek był skończony.

Rząd 2

56d Tatted tablecloth

Małe kółeczko nad kółkiem w aureoli i większe pomiędzy aureolkami. W tym miejscu nie było dużych trudności, ale musiałam na spokojnie przypomnieć sobie łączenie elementów :P Ten duży węzełek, który widzicie nad małym kółkiem po prawej stronie zdjęcia to zakończenie rzędu – wszystkie nitki związane w supeł i zalane dużą kroplą lakieru do paznokci. Wiem, mało finezyjne rozwiązanie. Jak będę umiała frywolitkować lepiej, na pewno nauczę się chować końcówki dyskretniej ;)

Rząd 3

56e Tatted tableclothCzarna kreska w lewym dolnym narożniku to koci kłak-sabotażysta!

Rząd nie jest trudny, ale ja i tak zdołałam źle oczytać schemat :P Dwa kółeczka tego rzędu łączą dwa sąsiednie łuki poprzedniego. Moim pierwszym odruchem było robienie dwóch kółeczek tak, by łączyły się dwa razy z tym samym łukiem ;D Wyglądało to koszmarnie, od razu zauważyłam swój błąd i odcięłam pomyłkę. Teraz żałuję, że nie zrobiłam wcześniej zdjęcia ;) Poza tym falstartem wszystko poszło gładko :)

Rząd 4

56g Tatted tablecloth
Pierwsza próba, zupełnie nieudana
56h Tatted tableclothRządek pod kątem prostym do pozostałej części robótki? Serwetkowa awangarda

Czwarty rządek to był koszmar. Przy pierwszej serwetce poszedł mi tak źle, tak bardzo się marszczył, że stwierdziłam, że musiałam zrobić coś źle w poprzednich rzędach i zaczęłam robótkę jeszcze raz. Jednak gdy za drugim razem dotrwałam do 4 rzędu, koszmar powrócił. Byłam tym strasznie przybita, nie mogłam znaleźć rozwiązania… Nawet napisałam na blogu Renulka (pod wpisem z 4 rządkiem, bez problemu możecie to odnaleźć), że jednak odpadam z supłania, robię coś źle, żal, ból, beznadzieja. I gdy tylko pogodziłam się z porażką i w zasadzie dałam już za wygraną, przyszło olśnienie! Na pierwszym zdjęciu pokazującym 4 rząd macie cały jeden motyw, czyli element powtarzający się dookoła serwetki. Okazało się, że tylko jeden z dolnych łuków motywu ma być połączony z poprzednim rzędem, drugi natomiast powinien zostać w powietrzu :)

56f Tatted tableclothCzwarty rządek już zrozumiany i usupłany

Ja wiem, że może to brzmi trochę głupio, ale poczułam tak gigantyczną ulgę, jak nigdy dotąd w rękodziele. Po prostu jakbym była naukowcem, którego praca życia, do tej pory nie przynosząca rezultatów, nagle okazała się przełomowym odkryciem ;) Duma mnie rozpierała, od razu poszłam za ciosem i poleciałam z czwartym rządkiem do końca okrążenia :)

5 rząd

56i Tatted tablecloth

Rządek bardzo szybki i łatwy. Nie miałam problemów technicznie ze zrozumieniem schematu, ale i tutaj czekała niespodzianka. Pod koniec zauważyłam, że ten rządek jest jakiś… ciaśniejszy niż poprzednie. Spowodowało to komiczne wygięcie serwetki, które naprawiło dopiero żelazko. Trochę mnie to martwi, nie wiem, jak teraz będzie zachowywało się kolejne okrążenie… No nic, zobaczymy już zaraz, bo 6 rząd serwetki został opublikowany w minioną środę, a ja jeszcze nie zaczęłam go robić.

56j Tatted tableclothNie mogłam złapać ostrości na ten najbliższy rządek, ale i tak wyraźnie widać, że wyszła mi miseczka a nie serwetka.

Zastanawiam się, czy tylko ja mam zawsze takie przygody, czy jest to bardziej popularne wśród rękodzielników, tylko nikt się nie przyznaje :P W każdym razie, bardzo się cieszę, że spróbowałam swoich sił i zamierzam robić serwetkę jak najdłużej, oby do szczęśliwego zakończenia. Przy okazji bardzo wiele się uczę, bo choć sploty są proste, to musiałam poważnie powtórzyć sobie łączenie elementów. Po raz pierwszy mam też w rękach tak dużą frywolitkową pracę – samo jej trzymanie to niezły trening. Z czystym sumieniem polecam nawet początkującym frywolitkującym, bo sama się do takich cały czas zaliczam, a jakoś ostatecznie daję radę :)

3 thoughts on “Wiosna 2017 (rzędy 1-5)

  1. Ach Neiti, każdy Twój twór to krótka powieść:D jak nie będzie serwetka, tylko miseczka to i tak bardzo ładna i na pewno się przyda:) Powodzenia! Trzymam kciuki;)

  2. Już jest cudowna! Parę lat temu miałam ambitny plan nauczyć się tej techniki, kupiłam nawet czółenko no i na tym się moja przygoda zakończyła :(. Bardzo mi się podoba pomysł z pokazywaniem poszczególnych etapów tworzenia Twojej serwetki . Czekam z niecierpliwością na kolejne rzędy :D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *