Wisior Amfora

To była (kolejna) miłość od pierwszego wejrzenia :) Nasze spojrzenia spotkały się na fanpage Royal Stone na Facebooku, skąd zostałam pokierowana na bloga RS. Tam czekał na mnie bardzo dokładny tutorial na wykonanie przepięknego wisiora – Amfory, autorstwa Weroniki , tworzącej pod marką Weraph. Długo zwlekałam z rozpoczęciem szycia, bo brak jakiegokolwiek doświadczenia w beadingu trochę mnie przerażał. Żeby nie było tak trudno i onieśmielająco, na wspólne tworzenie zaprosiłam Runę. Uszycie całości zajęło nam dwa spotkania i faktycznie cieszyłam się, że mam towarzystwo – raz, że Runa ma z koralikami większe doświadczenie, a dwa, że można było razem pomarudzić, jak coś nam nie szło ;) W 10 godzin szycia powstał on, wciąż zachwycający mnie wisior :)

44a-amfora-beading-pendantW całej okazałości <3

Użyłam dokładnie tych samych koralików, które w tutorialu opisała Weraph i efekt jest fantastyczny <3 Nie spodziewałam się, że bez żadnej wcześniejszej styczności z beadingiem będę w stanie zrobić ten wisior :) Moje ogólne wrażenia są bardzo pozytywne: połączenie zalecanych materiałów z naprawdę szczegółowym opisem pozwoliło totalnemu nowicjuszowi stworzyć piękną ozdobę :) Nie wszystko jednak było zupełnie idealne, więc jeżeli Tobie też zamarzyła się Amfora, może moje spostrzeżenia pozwolą Ci poradzić sobie z tym projektem trochę sprawniej.

44c-amfora-beading-pendantSpojrzenie na Amforę z innej perspektywy

Pierwsze problemy napotkałyśmy już na etapie zakupu prefabrykatów – mimo tego, że tutorial jest wyraźnie pod szyldem Royal Stone, na stronie tego sklepu próżno szukać wszystkich niezbędnych komponentów. Dostaniemy tam centralny koralik – Vintage Bead – oraz ogniwka, rzemień, końcówki do rzemieni i chwost. To nie mało, ale intuicyjnie czujemy, że czegoś brakuje…. Całej reszty koralików! Część z nich była akurat wyprzedana, a części w ogóle nie mogłam znaleźć. Uważam, że skoro sklep (podkreślam: SKLEP) zachęca do wykonania jakiegoś przedmiotu, to powinien być w stanie zaopatrzyć swoich klientów w niezbędne materiały. Być może akurat miałam niesamowitego pecha i generalnie w ofercie RS jesteśmy w stanie kupić wszystko z listy zakupów, ale my musiałyśmy ratować się na Kadoro (na które wpadłam też dzięki blogowi Weraph).

Sam opis jest naprawdę mistrzowski, nie sposób przeczytać go ze zrozumieniem i wykonać wisior źle :) Zabrakło mi tylko jednej rzeczy: gdy przechodzimy do części II (zaczynamy tworzyć kształt amfory dookoła środkowego koralika) całkiem wygodne byłoby hiperłącze do tutorialu na ścieg C-RAW, który mamy zastosować. Oczywiście, wygooglanie jak się go robi to jakieś 3 sekundy, ale taki tutorial istnieje również na blogu RS, więc czemu go nie podlinkować? No, ale to taki detal, myślę, że nikt nie porzucił projektu na tym etapie, bo samemu musiał odszukać przepis na C-RAW ;)

44b-amfora-beading-pendant

Moja ostatnia uwaga odnośnie tutorialu dotyczy części III, czyli przyszywania kulki do konturu amfory. Opis mówi, który rząd koralików na kulce należy użyć (jest to nawet zaznaczone na grafice), ale brakuje informacji, do którego rzędu konturu amfory należy go przyszyć. Tak naprawdę to nie wymagałoby wielkiego opisu, ale choćby zdjęcia wykonanej już pracy pod innym kątem, niż tylko z góry, np takiego, jak to powyżej. Dlaczego tak? Bo wybierając górny lub dolny rząd koralików amfory kuleczka przesuwa się bardziej w przód lub tył pracy. Na zdjęciu widać, że kulka wyraźnie wystaje. I prawdę mówiąc cały czas nie wiem, czy właśnie tak miało być. Ale jest pięknie, więc uznam, że tak ;)

Mam też mały problem niezwiązany stricte z tutorialem; jak w beadingu blokuje się nić? :D W szydełku czy frywolitce to proste, ale tutaj? Za każdym razem starałam się zrobić jeszcze kilka dodatkowych okrążeń nitką, może zawiązać supeł wokół kilku koralików… Niestety, nić monofilowa jest bardzo śliska i znacznie sztywniejsza niż normalne nici, więc obawiam się, że wisior może mi się kiedyś rozplątać i rozsypać. Mam dreszcze na samą myśl, że tyle pracy może pójść na marne…

44d-amfora-beading-pendantRzemień jest trochę skręcony i do tego sztywny, ale mam nadzieję, że z czasem się rozprostuje i zmięknie, żeby nie zwijał się tak jak na zdjęciu

Za każdym krokiem instrukcji podążałam wiernie, jedyną różnicę robią ogniwka (kolor minimalnie się różni, po mojemu tego nie widać) oraz koralikowy pasek na chwoście ;) Chwost jest tak piękny, gęsty, mięsisty i połyskujący, że w zasadzie nie trzeba mu nic więcej. Chciałam jednak trochę przełamać jego kolor, dlatego dorobiłam ten mały pierścień. Jest robiony tak samo, jak oplot kulki – jednym rzędem ściegu RAW, a turkusowe koraliki dodałam tylko po to, by całość trzymała kształt. Oczywiście za pierwszym razem nie trafiłam z rozmiarem, pomimo częstego przymierzania. Ba! Nawet druga próba wyszła mi trochę za luźno ;) Na szczęście trzecia prezentuje się już wspaniale i więcej poprawek nie przewiduję :) Całość ma 13cm, z czego 6 przypada na samą zawieszkę, a 7 to chwost. Do tego dłuższy rzemień i mam ręcznie robioną, prześliczną ozdobę :)

4 thoughts on “Wisior Amfora

  1. Polecam się:) wspólna praca była prawdziwą przyjemnoscią. Mój odrobinę inny wisior już wkrótce też obfotografuję:D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *