Chiński Zodiak – Szczur Rick

Chiński Zodiak – Szczur Rick

Pierwszym znakiem z panteonu Chińskiego Zodiaku jest Szczur.Dlaczego? W skrócie – był wyścig i Szczur wykiwał Kota, co tłumaczy zarówno pierwsze miejsce gryzonia w Zodiaku oraz sławetną niechęć tych dwóch gatunków ;)

Ale halo halo Agnieszko, co Ty nam tu nagle na twarz rzucasz jakimiś chińskimi gusłami ze szczurem w roli głównej po przeszło miesiącu milczenia?! Ano już tłumaczę. Moi kochani Czytelnicy! Dzisiaj, 24 czerwca 2020, mój blog obchodzi piąte urodziny! :) Rany, aż trudno w to uwierzyć, minęło tak szybko. Chociaż z drugiej strony, nie pamiętam już życia przed blogowaniem ;) W każdym razie, gdy tylko zdałam sobie sprawę, że czeka mnie tak zacna rocznica, zaczęłam się zastanawiać, w jaki godny sposób mogłabym ją uczcić. I wymyśliłam. Z przeogromną dumą oraz równie kolosalną tremą zapraszam Was do mojego sklepu ze wzorami na Etsy *fanfary*. A żeby mieć co sprzedawać, zaprojektowałam 12 (tak, dwanaście!) wzorów na maskotki inspirowane znakami chińskiego zodiaku! Nie, żebym wierzyła w to, że rok urodzenia (bo w chińskim horoskopie ważny jest rok, a nie miesiąc) definiował ludzki charakter, potrzebowałam po prostu wspólnego mianownika dla kilku-kilkunastu wzorów. Początkowo myślałam o tym normalnym, „naszym” zodiaku, ALE. Ale u nas jest np. Wodnik. Co to jest wodnik…? Albo waga. A sami sobie dziergajcie te wagi i inne panny… I tak sobie narzekałam na forum znajomych na to, że ten horoskop to taki dziwny, pół znaków jest do niczego. A tu mąż przyjaciółki mówi, tonem tak oczywistym, jakby tłumaczył mi ile to jest 2+2, że przecież weź sobie chiński horoskop na warsztat. I, DAMN, to była rewelacyjna sugestia :) No dobra, macie obrazek, żeby przerwać ten przydługi opis ;)

Te dwanaście wzorów będzie publikowanych co tydzień w środę, począwszy od dziś aż do 9 września. Dodatkowo, przez tydzień od publikacji, każdy wzór będzie objęty 15% zniżką, a dla moich fanów na Instagramie przewiduję dodatkowe kupony dające aż 30% zniżki! Zniżkowe hasła będą publikowane w opisach pod premierowym wpisem każdego wzoru na Insta, a jeśli jesteście nimi zainteresowani, ale nie macie konta na Instagramie, to… nic nie stoi na przeszkodzie ;) Na Insta można wejść i czytać większość treści nawet bez własnego konta, więc możecie po prostu zapisać sobie linka do mojego konta i co środę sprawdzać, co tam ciekawego opublikowałam.

Stety-niestety, całe moje materiały są anglojęzyczne, bo to jednak łacina Internetu, no i skoro sklep jest na Etsy to by wypadało. Więc od końca kwietnia obmyślam nie tylko wzory – to ta krótsza i przyjemniejsza część pracy! – ale również robię sesje foto, rozpisuję plany publikacji treści, poświęcam nieskończoną ilość czasu programom graficznym, w których dłubię te wszystkie loga, naklejki itp., czytam kursy prowadzenia dobrego konta na IG… Mam obmyśloną całą strategię marketingową na Instagrama (ciekawe, czy skuteczną :D), z którego chcę zrobić swoje główne medium, bo to jednak idealne miejsce, by przyciągać ludzi obrazem. W skrócie: od dwóch miesięcy nie bardzo mam czas dla siebie, wszystkie wolne chwile poświęcam temu projektowi.

Wybierz obrazek wyróżniający

Wracając do Szczura. Powstanie tego wzoru trwało nieproporcjonalnie długo – zarówno do wielkości tej maskotki, jak i w porównaniu do procesu powstawania każdej kolejnej. Ale Szczur był taki mocno testowy, bo to na nim musiałam sobie ustalić wszystkie proporcje, wielkości itp itd. Po nim było już z górki. Znaczy, potem znów pod górkę, potem przez lasek, rzeczkę, eeee makarena, i chlup w ten głupi dziób, ale ostatecznie mamy happy end ;) Przygoda była długa i momentami męcząca, ale też dająca masę satysfakcji i radości.

Tak więc zaczynam przygodę z monetyzowaniem swojego hobby. Czy coś z tego wyjdzie – nie wiem, ponieważ mam tak gigantyczne huśtawki nastroju w związku z tym całym przedsięwzięciem, że głowa boli. Nie zakładam typowej działalności gospodarczej, bo… nie muszę! Okazało się, i to dość mocno przyspieszyło moje plany, że istnieje coś takiego jak Działalność Nierejestrowana. Żadnego ZUSu i tego typu przyjemności, rozliczam się tylko ze swoim PITem i odprowadzam od tej całej karuzeli podatek dochodowy. Czyżby to rozwiązanie nie miało wad? Ależ ma, oczywiście! Mój maksymalny przychód (czyli nie dochód) miesięcznie nie może przekroczyć połowy minimalnego wynagrodzenia brutto, czyli na moment pisania tego posta – 1300zł. No i tak, z jednej strony się martwię, że ja włożyłam naprawdę ogrom pracy i poświęciłam całe tygodnie na coś, co teraz zupełnie nie wypali, no bo kto te wzory znajdzie w bezmiarze Internetów. A 10minut później mam w drugą stronę: o rany, jeśli zarobię więcej niż 1300 to już będę musiała zakładać DG, znaleźć księgową i wszystko, rany boskie, tylko nie to!! A w tych momentach po środku po prostu cieszę się, że coś robię, czuję, że to fajne i liczę, że zostanie dobrze odebrane, chociaż nie liczę, że nagle zrezygnuję z pracy zawodowej i będę żyć z dziergania ;) Ale cieszę się, że próbuję czegoś zupełnie nowego, daje mi to masę energii i wiary we siebie. Nawet, jeśli to wszystko ogląda tylko mam i grono najbliższych znajomych :D

To jak, będziecie odwiedzać mnie co tydzień, żeby obejrzeć kolejny wzór? :)

9 thoughts on “Chiński Zodiak – Szczur Rick

  1. TAK. Tak, tak i tak. Dajesz czadu! To wielki krok dla rękodzielnika i będzie git, bo to super fajnie, że poszłaś krok dalej :)

    1. Dziękuję!! Ja też ciągle się tym cieszę, choć oczywiście człowieka denerwuje, że w dwa dni nie stał się nagle milionerem (szok szok szok XD). Wierzę, że wystarczy konsekwentnie robić swoje i jeśli ta robota będzie dobra, to się sama obroni :)

  2. Oczywiście, że będę odwiedzać. Ta zupełnie zrozumiała, ale jednak przydługawa cisza, była denerwująca :D.
    Jeszcze raz serdecznie gratuluję i wierzę, że będzie bardzo dobrze!
    P.S. A księgową znajdziesz, nie będzie wcale tak trudno ją znaleść :D :D.

  3. Przesłodki szczurek :) na pewno któryś wzór zakupię, bo wydaje mi się to idealny pomysł na początek zabawy z maskotkami – muszę tylko znaleźć chwilę czasu, bo chwilowo znów mnie pochłonęło koralikowanie ;) Może poczekam na kozę/owcę bo to zgodne z moim chińskim znakiem :D
    Życzę szczęścia w prowadzeniu sklepu i mocno trzymam kciuki! Ja, niestety, mam założoną DG na normalne zarobkowanie, więc omija mnie prostota działalności nierejestrowanej – a to świetny sposób na sprawdzenie, czy się da radę utrzymać na rynku i czy się znajdzie kupców, bez zakładania całej tej formalnej otoczki ;) Dlatego nie sprzedaję swoich dzieł (czasem coś na umowę o dzieło, pod konkretne zamówienie, ale to się zdarzyło może 3 razy). Zastanawiałam się nad dopisaniem kodów do swojej działalności, ale wciąż mam wątpliwości, bowiem różnie interpretuje się w opodatkowaniu kamienie półszlachetne i w zależności od interpretacji już zahaczam o kasę fiskalną – a to mnie przeraża. Rozważam rozpoczęcie sprzedaży jedynie koralikowych i kryształkowych wyrobów, ale czas pokaże jak to wyjdzie ;) Nie mniej – za ciebie mocno, mocno trzymam kciuki i wierzę, ba! wiem, że się uda :)

    1. Dziękuję za te wspaniałe słowa wiary i wsparcia! Mi właśnie kamień (szlachetny, hehe :D) spadł z serca, jak się dowiedziałam, że kasa fiskalna raczej mi nie grozi, bo to trzeba mieć obrót taki, że święci pańscy albo właśnie robić w jubilerce. Póki co nierejestrowana jest właśnie świetnym inkubatorem tego szalonego pomysłu ;)
      PS: Jako poznanianka z dziada pradziada mam do Kozy bardzo poważne podejście, mam nadzieję, że się nie rozczarujesz! :D

  4. Zaglądać będę, chociaż przez przerwę od internetu muszę jeden tydzień nadrabiać ;) Śliczna maskotka, czekam na kolejne i z pewnością kilka wydziergam (tylko jeszcze nie wiem kiedy…). Powodzenia w nowej działalności, życzę dużej sprzedaży, która nie przekroczy limitu działalności nierejestrowanej ;)

  5. Jestem zła na siebie, że tyle czasu zajęło mi napisanie tego komentarza. Po pierwsze jestem z Ciebie DUMNA! Znamy się tylko z internetu, a mimo to kibicuję Ci z całego serca <3 Wahania nastrojów są jak najbardziej w porządku, aczkolwiek myślę, że kto jak kto, ale Ty powinnaś mieć zdecydowanie więcej tych pozytywnych skoków. Założenie DG nie jest trudne, więc tym się nie martw, księgową też masz na "wyciągnięcie ręki" więc działaj. No i po drugie (tak się zamyśliłam w Twojej sprawie, że zupełnie zapomniałam o szczurku) maskotka jest urocza, słodka i idealna :) cieszę się, że poszłaś w tym kierunku :*

    1. Dziękuję Iwonko, jestem tak zawalona robotą, że dopiero dzisiaj przeczytałam Twój komentarz. Ale dobrze, że tyle czekał, bo właśnie dzisiaj naprawdę potrzebowałam przeczytać tak ciepłe, piękne słowa <3 strasznie Ci dziękuję, koleżanko z Internetu!! :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *