Chiński Zodiak – Wąż Sebastian

Chiński Zodiak – Wąż Sebastian

Numer 6. na liście Chińsssskiego Horosssskopu to Wąż! Ssssskąd ta eksssscytacja? Otóż ja ssssama jessssstem sssspod znaku Węża! <3 I obiecuję, już przestaję z tymi eskami ;P Z dwóch powodów była to dla mnie najważniejsza maskotka w całym zodiaku. Róbcie herbatkę i zapraszam do lektury! :)

Pierwszy powód był, nazwę to szumnie, zawodowy. Otóż w internetach naprawdę słabo ze wzorami na węża! Oczywiście ktoś mógłby w tym momencie zapytać „po co w ogóle dziergać węże?” ale dziękuję uprzejmie, nie potrzeba na tym blogu takiej negatywnej energii ;) Węże to zwykle takie tam leżące parówy. Tym samym wzorem można by zrobić dżdżownicę, patyk, właśnie parówkę… Zero polotu. Mój wąż musiał być wyjątkowy. Bardzo chciałam, żeby tak, jak cała reszta maskotek siedział/stał/trzymał głowę dumnie w górze. Koniecznie bez żadnych usztywniających drutów, bo to by było ewidentne oszukaństwo – wystarczy drut zamontować w szydełkowej parówce i też będzie wąż.

Więc siedziałam, projektowałam i testowałam… To w zasadzie prosta forma, ale przepis na to, by Sebastian tak ładnie siedział nie przyszedł do mojej głowy od razu. Potem była rozkmina, jak powinien wygląda jego brzuszek, jak zrobić język. Proces twórczy jest bardzo satysfakcjonujący – na początku mamy listę zadań, z czego część wydaje się niemal niemożliwa do zrealizowania, a w miarę upływu czasu widzimy, jak znajdujemy rozwiązania dla kolejnych problemów. Rewelacyjne uczucie, a przecież nie jest zarezerwowane tylko dla dziergaczy ;)

Drugi powód był bardziej prywatny – uwielbiam węże do tego stopnia, że… mam w domu dwa terraria, z wężami właśnie i planuję jeszcze w tym roku nabyć trzeciego ;) Od prawie 6 lat mieszka ze mną Monti, śliczna pyton królewska, a od jesieni ’19 poznaję behawior zupełnie innego gatunku – Twix to heterodon zachodnia. I nie, nie mordują kotów (koty też mam ;), nie zjadły sąsiada, ani żadnego okolicznego psa. Za to najczęściej: 1) śpią schowane w jaskini, 2) udają samochodową wycieraczkę prężąc się wzdłuż szyby, a gdy na podłożu zostanie za mało węża, żeby podtrzymać całą resztę ciała, która właśnie próbuje się pionowo wspinać, jestem świadkiem cudownego plaśnięcia węża o glebę. Nie rzucają się na nikogo, nie są agresywne, a w przypadku Monti jest problem nawet ze spożywaniem przeznaczonego dla niej pokarmu – w tym roku miała post od połowy stycznia do minionej soboty, 25 lipca. Dlaczego? Bo tak, księżniczka ma straszne fochy na jedzenie :D.

No i ja te zwierzęta po prostu uwielbiam, godzinami mogę je obserwować, czytać o nich, opowiadać ludziom (Monti już trzykrotnie była gościem pokazów z wężem dla szerszej, obcej publiczności – totalnie zacznę biletować te wydarzenia!), a świat… Świat się węży boi. Nie lubi (mówiąc najlżej). Brzydzi się. Że o myleniu z płazami nie wspomnę. Chciałam więc, by Sebastian stał się takim ambasadorem węży, pokazał, że nie są takie złe. Nie zrozumcie mnie źle, jeśli spotkacie węża (ale szczerze mówiąc – jakiekolwiek zwierzę, którego nie znacie) to rezerwa i brak zaufania są naturalną i bardzo zdrową reakcją! Ale ile osób naprawdę miało styczność z wężem, a ile z tego to były faktycznie niebezpieczne przypadki, czyli coś więcej, niż kontakt wzrokowy? Psy rocznie atakują w Polsce kilkadziesiąt osób, a mimo to są kochane. Żeby znaleźć węża w lesie trzeba się serio nachodzić, a mają taką złą prasę… Węże nie są wcale straszne. Jak każde dzikie zwierzę, będą się broniły przed napastnikiem, ale w warunkach hodowlanych to cudownie niezdarne kluchy, zapewniam ;)

No to znacie już całą historię stojącą za powstaniem Sebastiana. Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądają moje dziewczyny, zapraszam na specjalnie do tego celu stworzoną podstronę, na którą nie da się wejść inaczej, niż przez TEN LINK. Dzięki temu nikt, kto nie chce oglądać ich cudownych pycholków nie będzie narażony na ich widok. Oprócz zdjęć, znajdziecie tam małe FAQ – bo są pytania, które zawsze się powtarzają, gdy ktoś odkrywa, że mam węże. Jeśli macie pytanie, którego tam nie ma – zadajcie je w komentarzu! Dodam je do FAQ, a i sama jestem ciekawa, co może Was interesować :)

 

4 thoughts on “Chiński Zodiak – Wąż Sebastian

  1. Mój zdecydowany faworyt. Super wymyślony. Jestem wielka fanką tego, że postarałaś się, żeby to nie była parówka. I wyszło fantastycznie <3

  2. Ja od dziecka ich nie cierpię :(. Nie ma w tym żadnego traumatycznego podłoża, tak po prostu, dla mnie węże mogą nie istnieć. I już ;). Ale Twój Sebstian, to co innego. Żadna z niego parówka, wręcz przeciwnie – chłopak przystojny, prosty jak przysłowiowa świeca, nic tylko patrzeć i podziwiać :).

  3. Jako wąż zodiakalny mam do nich dość obojętny stosunek. Chociaż jak pojawią się w jakimś filmie przyrodniczym to z zaciekawieniem słucham o ich zwyczajach ;) Większości ludzi niestety źle się kojarzą… Sebastian mógłby zmienić ich zdanie, wygląda całkiem sympatycznie. I jak pięknie prosto stoi :)

  4. Jestem absolutnie dumna za to, że tu nie ma drutów i wąż nie wygląda jak parówka – petarda! Jest świetny :) Może kiedyś spróbujesz zrobić takiego w kolorach Monti? ;) A Ty chyba kiedyś prowadziłaś live’a o wężach, dobrze pamiętam? Może warto go powtarzać co jakiś czas i uświadamiać innych właśnie o tym, co tu napisałaś :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *