Flint, wielkanocny króliczek

Flint, wielkanocny króliczek

Do kompletu ze stadem owieczek zrobiłam również królika. A może zająca….? ;) Według autora wzoru, nieocenionego Davida tworzącego pod marką Chiquipork to jednak królik, a nie zając. Ale chyba nikt się nie obrazi, gdy z okazji Wielkanocy go przechrzczę, prawda? To już trzeci wzór od Davida, który miałam przyjemność wykonywać – w dorobku mam już Tyriona (oraz jego fioletowego brata Emila) oraz Lisę. Każdy z tych wzorów jest przepięknie wydany, przemyślany w najdrobniejszym detalu, doskonale opisany i zilustrowany zdjęciami pomagającymi zrozumieć wszystkie technicznie sztuczki, których używa autor. Słowem – jeśli cokolwiek z Etsy Chiquiporka wpadło Wam w oko, śmiało kupujcie! Ten człowiek jest gwarancją najwyższej jakości i zadowolenia odbiorcy :) Ale dość tej reklamy, bo wygląda, jakby mi ktoś za to płacił :P Poznajcie Flinta, uroczego królika.

Szarak w zielonym, wiosennym sweterku. Wykonanie go nie było skomplikowane ani prawdę mówiąc nazbyt czasochłonne. Powstał w dwa dni, ale muszę uczciwie przyznać, że jeden z tych dni był wolny od pracy, więc naturalnie miałam więcej czasu, żeby siedzieć i dziergać tego przystojniaka. Całość jest naprawdę prosta, jedynym problematycznym momentem było połączenie podeszwy stóp z resztą nóżki. Pierwszą nogę zrobiłam bez problemu, ale druga wyszła jakoś…. inaczej, właśnie na połączeniu tych dwóch kolorów. Długi czas siedziałam i zastanawiałam się, co zrobiłam inaczej. Oczywiście błąd leżał po mojej stronie – zupełnie zignorowałam instrukcje, którymi za pierwszym razem podążałam, a za drugim najwyraźniej stwierdziłam, że yolo, nikt mi nie będzie mówił, jak mam żyć. Otóż ktoś powinien, bo potem źle królicze nóżki wychodzą… :D

Uwielbiam jego cudowny ogonek, pomimo tego, że… zabrakło mi na niego włóczki! Skończyłam robić drugie ucho i w ręku zostało mi może z 60cm włóczki. Podpowiem: to za mało na cały ogonek. Były różne pomysły: olać go w ogóle, może zrobić z innego koloru (uważam, że biały też by pasował), wydziergać później, a póki co zrobić zdjęcia tak, żeby nie było widać tego braku… :D Na szczęście udało mi się dokupić ten motek w bliskiej pasmanterii, dzięki jej za to :)

Maskotka powstała z YarnArt Jeansu w kolorach 049 (szary), 069 (zielony) i 070 (brązowy), a finalnie ma około 27 cm wysokości, więc całkiem sporo, jak na taką cienką włóczkę. Do tego szydełko 3,5mm i nic, tylko dziergać :)

Wszystkim z Was, którzy czytacie ten wpis, życzę naprawdę spokojnych, możliwie beztroskich Świąt. Będą inne, niż dotychczas, to prawda, ale myślę, że pozwolą nam tym bardziej docenić to, co wcześniej wydawało się oczywiste. Trzymajcie się, damy radę!

5 thoughts on “Flint, wielkanocny króliczek

  1. Przepiękny króliczek, od razu człowiek się uśmiecha na jego widok :) Może jednak skuszę się na jakieś maskotki, może jednak nie są takie straszne? ;)
    Ściskam ciepło i przesyłam życzenia zdrowych i spokojnych świąt – będą inne, ale może dzięki temu uda się je przeżyć głębiej.

  2. Ach te uszy, a ten zielony sewterek … . Prawdziwy przystojniak!
    Życzę wesołych i spokojnych Świąt !!!

    1. Też tak uważam! David zrobił kawał dobrej roboty :) Dodanie tego sweterka to był strzał w 10, maskotka wychodzi cudna :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *