Miętowa pralina

Odkrycie, że jednak potrafię dziergać czapki ciągle mnie niebywale cieszy! Z tego powodu zrobiłam kolejną czapkę, tylko i wyłącznie dla treningu. Użyłam motka Nako Vals w kolorze 86383, który dostałam prawie 3 lata temu, razem z motkiem, z którego wykonałam swojego pierwszego virusa. Ciągle nie zgadzam się z sugerowanym na banderoli rozmiarem szydełka (2,5mm? Nie ma opcji! Tutaj było 5mm :D), ciągle włóczka spadała mi pasmami z motka, ale efekt był wart wszelkich niedogodności :)

Brodo, malina, róż, krem, szary, błękit i niebieski – sporo tych kolorów. Nie wiem, czy tak duży rozstrzał barw jest potrzebny, ale skoro ten motek był prezentem, to nie marudzę, tylko dziergam. Wystarczył mi jeden motek (i jeszcze sporo go zostało!), a czapka wyszła zauważalnie węższa, niż Jeżynowa, ale ciągle pasuje. Jeszcze nie miałam w życiu takiej zimy, w której mogłabym wybierać spośród tylu czapek (bo jest jeszcze piękna czapencja od Pompoms, którą pokazywałam we wpisie o broszce z sikorką). I kto wie, może to jeszcze nie koniec kolekcji….? :) Na pewno dam Wam znać!

Jeśli chodzi o zdjęcia to widać wyraźne cofnięcie się w rozwoju – miałam już nie robić po prostu białego tła! Ale jakoś w ogóle nie mam pomysłu, jak fotografować czapki, więc dzisiaj mam dla Was tylko nudziarskie zdjęcia. Obiecuję poprawę już w kolejnym wpisie :)

4 thoughts on “Miętowa pralina

  1. Czapka jest świetna! Bardzo fajne zestawienie kolorów, nawet róźowy mi nie przeszkadza :D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *