Patynowa Allyana

Za oknem zimno, ciemno i mokro… Sezon na rękodzieło uważam za otwarty! :) Na jego rozpoczęcie mam pracę, która zajmowała mnie przez ostatnie 3 tygodnie z małymi przerwami. Chusta Allyana od SisHomemade – wzór, który był dodawany jako gratis do zamówienia na Kokonkach powyżej 100zł w sierpniu. Czego możecie spodziewać się po wzorze? Jak pracowało się z kolejnym Kokonkiem? Ostatni moment na zrobienie kubka herbaty i zaczynamy wpis :)

Na pierwszy ogień: materiał. Kokonek z 3 nitek, 3 kolorów średni szary/szary/patyna i o długości 1400m – spokojnie wystarczył na naprawdę dużą chustę (185 x 70cm!). Po raz pierwszy korzystałam z motka 3nitkowego, zazwyczaj sięgam po 4nitkowe. Różnice? W zasadzie żadnych, oprócz tego, że oczywiście nić trochę cieńsza. Na zimę będzie na pewno za lekka, ale jeszcze w tym roku ją ponoszę. Przejścia kolorów ciągle bajeczne, nie mam najmniejszych zastrzeżeń co do jakości bawełniano-akrylowej nici. W żadnym miejscu nie była przerwana, nie znalazłam na niej żadnych skaz, a supełki na połączeniach kolorów jak zawsze dyskretnie wplatają się w robótkę. Co tu dużo gadać – Kokonki to bardzo solidna firma, polecam ich wyroby w ciemno :)

Orientacyjnie – mam 171cm wzrostu, chusta wyszła naprawdę pokaźna :)

Co do wzoru – był dodawany w formie bardzo ładne wydrukowanej książeczki, mającej chyba z 6 czy 8 stron. Porządny papier, ładny druk, a w środku krótki opis, legenda oraz graficzny schemat wykonania chusty. Co drugi rządek różniły się delikatnie odcieniem i ta różnica mogłaby być wyraźniejsza, żeby nie było żadnych wątpliwości, ale i tak było czytelnie. I teraz niestety skończą się pochwały i zacznie opis mojej drogi przez mękę. Mojej orki na ugorze. Mojego syzyfowego wtaczania głazu… Ale nie uprzedzajmy zanadto faktów ;)

Zacznę może od wspomnianej już legendy. Nie, nie tej o Syzyfie ;) Mam namyśli oznaczenia obecne w schemacie, które są wytłumaczone na początku wzoru. Puff z 4 nawinięć jest oznaczony symbolem sugerującym 3 nawinięcia, więc tak robiłam przez całą chustę. Jakoś w 1/3 pracy zorientowałam się, że robię źle, ale stwierdziłam, że to nie będzie robiło aż takiej różnicy i do końca pracy ciągnęłam po swojemu. Nie widzę, by to w jakikolwiek sposób zaburzało wzór, niemniej cały czas zachodzę w głowę, czy błąd jest w symbolu czy jednak opisie i od początku chodziło o puff z 3 nawinięć. Jeśli ktoś wie – niech da znać.

Bordiurę poleciałam po swojemu, bo jak zobaczyłam sugerowane we wzorze pikotki, to stwierdziłam, że w ogóle nie ma mowy ;)

Jeśli chodzi o sam schemat, mam do niego mnóstwo zastrzeżeń. Wiem, że to był gratis dodawany do zamówienia, ale ten wzór normalnie jest płatny (niecałe 25zł, bardzo rozsądna cena) i mam szczerą nadzieję, że w tej płatnej wersji dostaje się więcej wskazówek. W mojej broszurce, z nieznanych mi powodów, każdy rządek jest pokazany z uwzględnieniem poprzedniego (i bardzo dobrze, to ułatwia orientację we wzorze) za wyjątkiem rzędu nr 7. Już na samym początku robótki dość mocno się zdziwiłam, że mamy takie niedociągnięcie. Dodatkowo, schemat pokazuje tylko wycinek chusty i każe powtarzać motyw na całym ramieniu trójkąta – to normalna praktyka, większość schematów tak wygląda. Ale dlaczego w rzędzie 7 mam powtarzać wachlarzyk z 3 słupków, który robię tylko na krawędziach chusty….? Zrobiłam w swoim życiu już parę chust, korzystając z łatwiejszych i trudniejszych wzorów. Oczywiste dla mnie było, że to pomyłka i należy ten wachlarzyk olać, ale mniej doświadczony dziergacz może się w tym miejscu mocno zdziwić.

Chwost ucieka, wiało strasznie ;)

W ogóle, cały schemat jest szalenie udziwniony. W zasadzie mogłam się tego spodziewać patrząc na zdjęcia gotowych chust robionych wg. tego wzoru. Niemniej, bardzo szybko stwierdziłam, że dla mnie to wzór trudniejszy niż Lost in Time, który do tej pory zajmował pierwsze miejsce w rankingu „Niepotrzebnie skomplikowany”. Allyana wygrywa w przedbiegach, serio. Reliefy takie, reliefy siakie, słupki robione na krzyż, puffy, pikotki, relief, który zasłania Ci oczka, które dopiero będziesz przerabiać, relief od tyłu, który w zasadzie masz robić jak od przodu, tylko po drugiej stronie robótki (dobrze, że o tym informował tekst na marginesie), relief, relief, RELIEF….! Matko kochana. Naprawdę klęłam na czym świat stoi i strasznie dużo prułam. Raz odkryłam błąd w rzędzie 17, gdy kończyłam właśnie robić 21… Tylko koty i mąż wiedzą, ile mięcha poleciało z tej okazji ;) Darzę też bezgraniczną (i odwzajemnioną) nienawiścią duet rzędów 30&31. Wyglądają jak rozstępy (tak jak cały początek do rzędu 8.) i do niczego nie są potrzebne. Ależ mi krwi napsuły, tego się nie da opisać. Myślę, że jesteście w stanie wyczuć poziom frustracji, który osiągnęłam, dziergając Allyanę ;)

Wisienką na torcie była bordiura. Schemat radzi zrobienie jej po 12. 18, 21, 27 lub 30 rzędzie. Spoko, akurat 18 miałam najbliżej. Tylko niestety schemat na bordiurę nie uwzględnia tego, że na środku rządka 18., w przeciwieństwie do wszystkich innych wymienionych, nie ma dwóch oczek łańcuszka, tylko złośliwie słupek. To uważam za największą wadę tego schematu i mam nadzieję, że w pełnopłatnej wersji jest to ujęte inaczej. Nie miałam pojęcia, jak postąpić na środku, ile finalnie powinno tam być splotów… Zaimprowizowałam cokolwiek, byle się trzymało i trudno, ku chwale ojczyzny!

Dobra, skończyłam narzekać ;) Przecież ostatecznie jestem zadowolona, chusta wyszła piękna. Wzór jest bardzo dobrze widoczny (może przez stosunkowo duże szydełko? aż 4mm do tej cienkiej nici), kolory prezentują się rewelacyjnie i nawet wystarczyło to sugerowane we wzorze 1400m ;) Ba, jeszcze trochę mi zostało, więc machnęłam sobie dwa grubaśne chwosty na boczne wierzchołki trójkąta. Ekstra punkty lansu za ozdobienie ich koralikowymi pierścieniami ;)

To jedno z najpiękniejszych zdjęć, jakie zrobiłam <3

Cieszę się, że zmierzyłam się z Allyaną – była bezwzględną nauczycielką, ale nabyłam dzięki niej tonę nowych umiejętności i przesunęłam granice własnej cierpliwości jeszcze dalej. Jednak nie wiem, czy kiedykolwiek zechcę dziergać ją ponownie, bo w pamięci długo będę miała nieprzespane noce i hejt, jaki czułam podążając za kolejnymi wskazówkami ;) Ale wiecie, to ja i moje odczucia, może akurat Wam Allyana przypadnie do gustu? Na pewno warto dać jej szansę, efekt końcowy jest rewelacyjny!

Coś mi się z balansem zieleni tu nie zgadza. E, trudno, już tak zostanie ;)

4 thoughts on “Patynowa Allyana

  1. Mam nadzieje, że już wiesz dlaczego ja wolę chusty robione na drutach. Nie ma reliefów, wachlarzyków, bombek, krzyżaków i innych dziwnych tworów. Jest prostota, oczka prawe, ewentualnie parę lewych, narzut , oczko dobrane i najczęściej dwa sposoby na odejmowanie oczek. I może jeszcze parę innych rzeczy, ale to już w tych bardziej wymagających wzorach. A jaki efekt można uzyskać … mmmm. Wiem, wiem, nie wszyscy darzą druty sympatią i to jest ok. Ja osobiście nie cierpię haftowania, ale podziwiam wszystkich, którzy czarują igłą. Pomimo wszystko i chyba na osłodę Twojej drogi przez mękę, ta chusta jest naprawdę śliczna :).

    1. Dziękuję Kasiu <3 No i chusta na drutach to zwykle miluśny, miękuśny zwarty ogrzewacz! A nie czarujmy się, ja zrobiłam sobie ładny...obrus, bo takie właściwości grzewcze ma ta chusta :D

  2. Wyszła rewelacyjnie <3 Domyślam się, jaki był Twój poziom frustracji – ja sama dziergając Virusa, jak się kapnęłam, że popełniłam błąd i musiałam pruć zaledwie 1 rządek to byłam zła, a tutaj? Ja cenię sobie bardzo opinie kilku doświadczonych dziewiarek i po ten wzór raczej nie sięgnę ;) boję się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *