Tęczowe wieloryby

Tęczowe wieloryby

Z okazji święta Trzech Króli mam dla Was wpis o sześciu wielorybach. Ponownie korzystałam z cudownego wzoru od Holly ze Storyland Amis – po wykonaniu poprzedniej parki wiedziałam, że na dwóch maskotkach się nie skończy ;) Tym razem liczniejsza grupa, kolory bardziej nasycone, ale zabawa ciągle tak samo wspaniała! Gorąco zachęcam do spróbowania swoich sił, nawet początkujący świetnie sobie poradzą :)

Tutaj jeszcze wszyscy grzecznie się ustawili, ale potem szybko zaczęły się harce ;)

Nie zrobiłam tym razem żadnych kwiatuszków ani czapeczek, bo prawdę mówiąc ciężko było mi wybrać, kogo czym obdarować. Zatem nie licząc kolorów, wszystkie maskotki są identyczne. Ponieważ miałam do wykonania sporo identycznych elementów najpierw zabrałam się za robienie 6 misek-główek, potem 6 białych brzuszków, następnie zamontowałam oczka, pozszywałam i wypchałam główki, a na końcu, już pojedynczo, dziergałam płetwy dla każdego koloru i od razu je przyszywałam. Zeszły mi dwa wieczorki, a najgorszym fragmentem było….. nie, zaskakująco nie zszywanie i chowanie nici! Tym razem wygrało hurtowe montowanie oczek – zatyczkę trzeba baaaardzo mocno wciskać na trzon oczka, już po pierwszym wielorybie bolały mnie palce… Tak więc gratuluję producentom safety eyes – wolę zszywać elementy maskotek i chować nitki, niż używać ich wytworów.

Używałam włóczek Yarn Art Jeasn oraz Vlna Jeans (tylko w przypadku żółtego) i szydełka 4mm. Ku pamięci wypiszę kolory, bo sama mogę szukać później tych informacji ;) Żółty to Vlna nr 8182, reszta to YarnArty w kolorach 62 (biały), 69 (zielony), 51 (czerwony), 72 (fioletowy), 15 (niebieski) oraz 23 (pomarańczowy).

Moim faworytem, co mnie samą trochę dziwi, jest żółty – ten odcień jest tak ładny, taki słoneczny i ciepły, po prostu wspaniały! Największe zastrzeżenia mam za to do pomarańczowego. Ale ogólnie trudno dostać ładny pomarańczowy, nie tylko we włóczkach, ale i koralikach; mi marzy się coś w klimacie dyni, a najczęściej mamy albo taką spraną marchewkę jak tutaj, albo kolor jaskrawy jak zakreślacz, który kojarzy mi się tylko z kamizelkami odblaskowymi.

Pyzuchy mają około 8cm wysokości, a ich kształt jest bardzo plastyczny, wystarczy mocniej zdusić tu i ówdzie i samodzielnie kontrolować kulistość wytworu. Mnie te pyro-główki urzekły, mogę je dziergać i dziergać :) Niech tylko ktoś pomoże mi z montażem oczek….. ;)

Niebieski przystojniak prezentuje doskonałą pyrogłowę.

Dziś wyjątkowo powrót do białego tła, z dwóch głównych powodów. Pierwszy – ekipa zajmuje naprawdę sporo miejsca i tylko biała płachta była w stanie ich pomieścić. A drugi – skoro i tak mam wieloryby w kolorach tęczy, to niech tło będzie spokojniejsze, żeby moje Szanowne Czytelniczki i Czytelnicy nie dostali oczopląsu ;)

5 thoughts on “Tęczowe wieloryby

  1. Świetna ekipa! Rzeczywiście ten pomarańczowy jest taki trochę „sprany”, ale pasuje do reszty gromadki :). Nie sądziłam, że w robieniu maskotek jest coś gorszego niż zszywanie, a tu taka niespodzianka … . Może trzeba się wspomóc młotkiem, takim gumowym oczywiście :D :D :D.

  2. Jaka urocza gromadka! Nic tylko ściskać :) Też się zawsze męczę z bezpiecznymi oczkami, powinien być jakiś specjalny zaciskacz. Myślę, że świetnie by się sprzedawał ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *