Walentynkowe kolczyki

Walentynkowe kolczyki

Święto komercji i tandetnych zabawek czy jednak ten dzień w roku, w którym celebrujemy miłość? Doszłam do wniosku, że nie warto walczyć z tym dniem. No bo z czym? Z prezentami, słodkościami i kwiatami? Znam wiele innych rzeczy, które bardziej działają mi na nerwy ;) Niech sobie będą te walentynki: amerykańskie, trochę tandetne i do uprzykrzenia różowe. To tylko jeden dzień w roku. A przy okazji szansa na noszenie kolczyków w kształcie serc, będą pasowały jak ulał.

Zrobiłam dwie pary, żebyśmy mogły z koleżanką z pracy wpasować się w otaczający nastrój. Biuro nie sprawia może wrażenia najlepszego miejsca na walentynkowe obchody, ALE ponownie, każda okazja na zjedzenie różowego ciasta jest dobra :)

Przejrzałam internet szukając wzoru na takie ładne, kształtne serduszko i długo nie mogłam nic znaleźć. Byłam już bliska samodzielnego rozrysowania schematu, gdy znalazłam idealną wersję – zaskakująco, ponownie na blogu Pasartu :) Wpis ogólnie traktuje o broszkach ściegiem brick stitch, a na końcu znajdziecie kilka wzorów. Serduszko oryginalnie ma czarny kontur, ale wydaje mi się, że nie jest niezbędny. Moje serca w jednym kolorze też całkiem mi się podobają.

Dwa czerwone zrobiłam jednego wieczoru, a następnego dnia byłam już tak pewna, że pamiętam wzór, że nawet na niego nie zerknęłam. W rezultacie, pierwsze różowe serce okazało się trochę za wąskie – połknęłam całe dwa rządki! Nie chciało mi się tego jednak korygować, więc drugie serce zrobiłam w ten sam sposób. Dlatego różowe trochę różnią się od pary czerwonych, a ja uroczyście obiecuję, że już nigdy nie będę mądrzejsza od schematu!

Kolczyki są małe i lekkie, ale stanowią fajny, walentynkowy akcent. Robiło się je też całkiem szybko – jedno serduszko zajmuje około godziny, w zależności od tego, jaką część uwagi poświęcacie akurat na oglądanie, na przykład, snookerowego Welsh Open…. :D A gdybym kiedykolwiek szukała, z jakich kolorów zrobiłam te serduszka, zostawiam notkę: to Miyuki Delica Opaque Dark Cranberry (czerwone) oraz Lined Pale Magenta Luster. Kandydatów było sporo, bo mam w kolekcji mnóstwo pięknych, czerwono-różowo-fioletowych odcieni. Może za rok powiększę kolekcję o któryś z nich? :)

4 thoughts on “Walentynkowe kolczyki

  1. Cudne serduszka :) Lubię takie delikatne akcenty związane z daną porą roku albo świętem, rozweselają cały ubiór i pozwalają być dalej eleganckim (jeśli oczywiście eleganckim być musimy ;) )
    Pozdrawiam

  2. Piękne obydwie pary serduszek :) Mała rzecz, która potrafi umilić dzień. Z walentynkami nie walczę, po prostu w ten dzień omijam galerie handlowe szerokim łukiem. I całkowicie się zgadzam, każda okazja jest dobra, żeby zjeść ciasto ;)

  3. Nie lubię tego święta, a taką uroczą biżuterię można nosić nawet bez okazji. Pięknie wyszły. Nawet znienawidzony przeze mnie kolor różówy w nich mnie nie razi :).
    Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *